20-letnia McNally nigdy nie była w czołowej „setce” rankingu WTA, ale jako juniorka potrafiła dwukrotnie pokonać Świątek, co zwiastowało niełatwą przeprawę. I faktycznie - Polka w trzech pierwszych gemach serwisowych musiała bronić break pointów, raz jej się to nie udało.

Obie podobno są przyjaciółkami, więc można było odnieść wrażenie, że całkiem nieźle się na korcie bawią. McNally, jak przystało na specjalistkę od gry podwójnej - wystąpiła w dwóch finałach US Open, wygrała pięć turniejów rangi WTA - często zapraszała Świątek do gry przy siatce. Imponowała skuteczną obroną, najważniejsze piłki wygrywała jednak liderka rankingu singlowego.

Iga Świątek odniosła 59. zwycięstwo w tym sezonie

Amerykanka potrafiła w obu setach zdobyć gema serwisowego Świątek, dwukrotnie na tablicy wyników był wynik 4:4 i za każdym razem dwie decydujące partie rozstrzygała na swoją korzyść nasza tenisistka. Mecz trwał blisko dwie godziny.

Polka wygrała 9. mecz z rzędu i odniosła 59. zwycięstwo w tym sezonie (7 porażek). To najlepszy wynik od pięciu lat, kiedy 60 zwycięstw w sezonie miała Caroline Wozniacki, i wyrównanie życiowego rekordu Agnieszki Radwańskiej z 2012 roku. To osiągnięcia wyjątkowe, a przed Świątek jeszcze przecież turniej w San Diego oraz WTA Finals. Rekord XXI wieku należy do Kim Clijsters - to 86.

Najpierw liderka światowego rankingu ma jednak jeszcze przed sobą na pewno jedno, a może jeszcze dwa wyzwania w Ostrawie, czyli turnieju prawie domowym, rozgrywanym przy trybunach wypełnionych przez polskich kibiców. Mowa o sobotnim półfinale. Ewentualny finał w niedzielę.