Pierwszy w karierze awans do nowojorskiego półfinału Iga Świątek wywalczyła po przedziwnym, chwilami pełnym obustronnych błędów, ale emocjonalnie morderczym meczu. Wygrała 6:3, 7:6 (7-4), a mogła za ten sukces zapłacić znacznie mniej.

Czytaj więcej

Chaczanow miał miecz na Kyrgiosa

W pierwszym secie Pegula tylko do stanu 3:3 dotrzymywała kroku Polce, potem zaczęła popełniać seryjne błędy i mecz stał się dla Igi spacerem. Kiedy Pegula przegrała swoje podanie w pierwszym gemie seta drugiego, wydawało się, że Świątek spokojnie dojedzie do mety, ale wtedy zaczęła się serwisowa komedia pomyłek. Do stanu 2:2 żadna z zawodniczek nie utrzymała swego serwisu, dopiero w piątym gemie udało się to Amerykance i jak się potem okazało był to jej jedyny w tym secie wygramy gem przy własnym podaniu.

W półfinale Iga Świątek spotka się z Aryna Sabalenką (nr 6)

Iga nie potrafiła jednak skorzystać z tej kaskady prezentów, dwa razy, przy stanie 5:4 i 6:5 serwowała, by wygrać to spotkanie, ale oba te gemy przegrała nie mając ani jednej piłki meczowej i o wyniku zadecydował dopiero tie-break, w którym Polka wykorzystała swego pierwszego meczbola.

W półfinale Iga Świątek spotka się z Aryna Sabalenką (nr 6), która pokonała Karolinę Pliskova 6:1, 7:6 (7-4). Polka i Białorusinka grały ze sobą w tym roku trzy razy i wszystkie te mecze wygrała Świątek nie tracąc seta (Daucha, Stuttgart i Rzym). Jedyne zwycięstwo Sabalenka odniosła podczas ubiegłorocznego finału Masters w Guadalajarze.

Mecz Świątek - Sabalenka odbędzie się jako drugi na korcie centralnym w nocy z czwartku na piątek. Jako pierwsze, o godz. 1.00 polskiego czasu, zmierzą się w półfinale Francuzka Caroline Garcia i Tunezyjka Ons Jabeur.