Takiego urazu w trakcie meczu w turnieju najwyższej rangi tenisowy świat nie widział od dawna. Niemiec zjechał z kortu na wózku inwalidzkim ze łzami w oczach. Prosto z Paryża poleciał udostępnionym mu prywatnym samolotem do swego obecnego domu w Monte Carlo, a stamtąd udał się na dokładne badania do rodzinnego Hamburga.

Okazało się, że ma zerwanych kilka więzadeł w prawym stawie skokowym i będzie musiał przez trzy tygodnie nosić usztywniający stopę ortopedyczny but. O tenisowych treningach w tym czasie nie ma mowy, wykluczony jest więc udział Zvereva w Wimbledonie (27 czerwca – 10 lipca). Jeśli rehabilitacja przebiegnie pomyślnie, jego sportowym celem może być dopiero US Open – ostatni tegoroczny turniej wielkoszlemowy (29 sierpnia – 11 września).

Czytaj więcej

Nadal w finale, kontuzja Zvereva

Zverev ma szczęście w nieszczęściu, za tegoroczny Wimbledon nie będą bowiem przyznawane punkty do rankingu. Taka jest decyzja ATP (i WTA też), po tym jak Anglicy wykluczyli ze startu w Londynie Rosjan i Białorusinów. Zverev obecnie zajmuje w rankingu miejsce trzecie, tuż za nim jest triumfator Roland Garros Rafael Nadal. Prowadzi Novak Djoković, a decyzja kierownictwa Wimbledonu oznacza, że na londyńskim trawniku nie zagrają dwaj zawodnicy z czołowej dziesiątki – Daniił Miedwiediew (nr 2) oraz Andriej Rublow (8).

Anglicy byli pewni, że prestiż ich turnieju oraz wysokie nagrody pieniężne sprawią, że nawet bez punktów rankingowych Wimbledon pozostanie dla najlepszych atrakcją nie do odrzucenia.

I raczej się nie mylili. Na razie nie słychać o żadnym bojkocie, szczególnie po tym, jak pojawiła się kolportowana najpierw zakulisowo, a potem coraz bardziej otwarcie groźba poważnego obniżenia wysokości nagród, jeśli nastąpiłyby masowe wycofania.

Ale to już nie jest zmartwienie Zvereva, on ma inne. Najpierw kurację, a potem pogoń za króliczkiem, którego goni od lat, czyli wielkoszlemowym triumfem.

Kilka tygodni przerwy powinno też pozwolić Niemcowi na przemyślenia. Oby rzadziej ogarniała go szewska pasja i może wtedy wreszcie wygra Wielkiego Szlema.