To odroczona, ale nieuchronna kara za zbytni apetyt na kobiety i luksusy życia oraz, być może, biznesową naiwność.

Ława przysięgłych Sądu Koronnego w Southwark nie miała wątpliwości, że Becker jest winny czterech z 24 prokuratorskich zarzutów: po oficjalnym ogłoszeniu bankructwa, zamiast zgłosić wszystkie aktywa do rozliczeń z wierzycielami, przesłał z biznesowego konta 427 tys. euro do dziewięciu osób (wśród nich do dwóch byłych żon), nie ujawnił posiadania domu wartości ok. 1 mln funtów oraz ukrył pożyczone z banku 825 tys. euro (ponad 1,3 mln z odsetkami) i udziały o wartości 66 tys. funtów w firmie technologicznej.

Zabrakło pokory

Groziło mu do siedmiu lat pozbawienia wolności. Sąd wymierzył karę 30 miesięcy z możliwością zwolnienia warunkowego po połowie kary.

Czytaj więcej

Luksusy i procesy Borisa Beckera

Pani sędzia Deborah Taylor okazała się nieczuła na większość argumentów obrony, nie przekonała jej także postawa Beckera, w której niewiele było pokory, więcej skrzywdzonej niewinności.

Becker nie jest pierwszym sportowcem, który stanął w sądzie z powodu oszustw finansowych. Ten przypadek był jednak wyjątkowy – świat obejrzał bowiem spektakularny finał upadku legendy tenisa z powodów, które łączyło wieloletnie zarabianie, pożyczanie i wydawanie wielkich pieniędzy, nienasycone pożądanie kobiet, chciwość, upodobanie do zbytku, arogancja, niekompetencja, naiwność i, zapewne, zwykły pech.

Przed sądem w Southwark znów toczyła się opowieść o mężczyźnie, który świetnie grał w tenisa, wygrał Wimbledon, mając ledwie 17 lat i zaczął zarabiać miliony, by potem rok po roku je tracić na nieudanych inwestycjach, kosztownych rozwodach, milionowych alimentach, luksusowych posiadłościach, drogich autach, narkotykach, alkoholach i dziełach sztuki. Od niepowodzeń małżeńskich po katastrofę finansową, której efektem było ogłoszenie niewypłacalności w 2017 roku z bilansem: 49,182 mln funtów długów, z których do dziś udało się Beckerowi spłacić 3,184 mln.

Czytaj więcej

Hubert Hurkacz w Madrycie: Obok Novaka i Rafy

Winą bankruta było ukrycie części majątku, by nie spłacać zobowiązań. Zgodnie z brytyjskim prawem to przestępstwo znaczne, więc i kara jest raczej adekwatna.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Dla rodziny i przyjaciół, których legenda tenisa wciąż ma wielu (zalety towarzyskie Borisa świat znał od zawsze), była zbyt surowa, ale dla opinii publicznej w Wielkiej Brytanii i Niemczech po prostu nieunikniona, jak powiedział John Lloyd, były tenisista, jeden z kolegów komentatorów w BBC: – Teraz zawsze przy jego nazwisku będzie gwiazdka. Wyrok podąży za nim, gdziekolwiek pójdzie. Popełnił wielki błąd i musi żyć z konsekwencjami.

W piątkowy wieczór 29 kwietnia prosto z sali Sądu Koronnego w Southwark Becker pojechał do więzienia w Wandsworth. W linii prostej to niespełna cztery kilometry od bramy głównej Wimbledonu. Chyba był na ten wyrok przygotowany: syn Noah miał sporą zieloną torbę z rzeczami do celi.

Stare, 170-letnie wiktoriańskie więzienie kategorii B – Her Majesty’s Prison Wandsworth – to obecnie największy zakład karny w Wielkiej Brytanii. Przeznaczony głównie dla skazanych przez sądy londyńskie. Opinię ma złą, jest przepełniony, szerzy się tam przemoc i narkomania, osadzeni są zamykani w celach na 22 godziny dziennie. W 1895 roku przebywał w nim Oscar Wilde skazany za homoseksualizm.

Były mistrz tenisa zapewne spędzi tam kilka tygodni w pojedynczej celi, następnie przejdzie do dwuosobowej. Jeśli będzie miał szczęście, pójdzie do skrzydła zwanego przez więźniów „Ritz” – dla skazanych, o których dba się nieco lepiej, chociaż oznacza to wciąż tylko sześć pryszniców na 86 cel.

Rozprawa w krawacie

Becker może przeżyć wstrząs. Trafił do Wandsworth z kosztującego 22 tys. funtów miesięcznie apartamentu w Battersea nad Tamizą, gdzie miał widok na panoramę Londynu oraz siłownię, saunę i kort tenisowy na dachu. Autor biografii tenisisty Christian Schommers stwierdził w „Bildzie”, że ma poważne obawy, czy Becker wytrzyma psychicznie tę zmianę.

Wyposażeni w wiedzę o brytyjskim więziennictwie twierdzą jednak, że spuszczona głowa i trzymanie się z dala od narkotyków oraz przestępczej subkultury pozwoli mu na przetrwanie.

Sport ma spore znaczenie dla osadzonych i funcjonariuszy, więc może większość będzie widzieć w Beckerze kogoś w rodzaju bohatera. Prawdopodobnie znajdą się tacy, którzy będą go prosić o autograf.

Jeśli wszystko dobrze pójdzie, wyjdzie z więzienia pod koniec lipca 2023 roku. Urząd ds. niewypłacalności (Insolvency Service) popilnuje go znacznie dłużej, do października 2031 roku.

Jest szansa, że wkrótce zostanie przeniesiony z HMP Wandsworth do więzienia kategorii C, o nieco złagodzonym rygorze. Istnieje też możliwość, że odsiedzi tylko dziesięć miesięcy, jeśli władze więzienne zdecydują, że może zostać zwolniony przed połową kary i spędzić kolejne cztery miesiące, nosząc elektroniczny identyfikator.

Zapewne nie odzyska już reputacji, nie podejmie ponownie pracy jako komentator tenisa w Eurosporcie i BBC. Długi nie znikną.

Na pewno czeka go utrata honorowego członkostwa All England Lawn Tennis Club. Klubowi działacze już dali znać, że bardzo nie spodobał się im pomysł, by na decydującą rozprawę w sądzie w Southwark przyszedł w zielono-fioletowym wimbledońskim krawacie.