Objął prowadzenie, gdy jego narodowość ma znaczenie. Świat nie ma dziś ochoty na fetowanie Rosji i jej osiągnięć sportowych.

Wywołująca powszechne oburzenia, protesty i sankcje inwazja na Ukrainę każe pytać o postawę Miedwiediewa wobec wojny wywołanej przez władcę jego ojczyzny.

– Chcę promować pokój na świecie. Gramy w tak wielu krajach... Byłem w nich jako junior i jako zawodowiec. Nie jest mi łatwo słyszeć te wszystkie wiadomości – mówił niedawno w Acapulco.

Daniił Miedwiediew mieszka trzeci rok w Monte Carlo – słonecznej i przyjaznej podatkowo bazie wielu gwiazd sportu.

Kilka dni później zabrał głos w mediach społecznościowych: „Dzisiaj chcę przemawiać w imieniu każdego dziecka na świecie. Wszystkie dzieci mają marzenia. Dlatego chcę prosić o pokój na świecie, o pokój między krajami. Dzieci rodzą się z wewnętrznym zaufaniem do świata, wierzą we wszystko: w ludzi, w miłość, w bezpieczeństwo i sprawiedliwość, w swoje życiowe szanse. Bądźmy razem i pokażmy im, że to prawda, bo każde dziecko nie powinno przestać marzyć".

Jak wielu innych dobrych rosyjskich tenisistów budował karierę za granicą. Andriej Rublow i Karen Chaczanow wylądowali jako dzieci w Hiszpanii, on w południowej Francji. Mieszka trzeci rok w Monte Carlo – słonecznej i przyjaznej podatkowo bazie wielu gwiazd sportu.

Międzynarodowa Federacja Tenisowa bezterminowo odwołała wszystkie imprezy w Rosji, ale jeszcze nie odpowiedziała na żądanie federacji ukraińskiej, by natychmiast wykluczyć Rosję i Białoruś z organizacji.

Nie słychać też, by władze ATP Tour miały wpłynąć na starty Miedwiediewa i innych Rosjan. Trudno stwierdzić, jak odbiorą rekomendację Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl), który chce wyrzucić tamtejszych sportowców z międzynarodowej rywalizacji.

Czytaj więcej

Iga Świątek potrafi być twarda
Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Przez poprzednie 18 lat i miesiąc na szczycie rankingu byli – zmieniając się od czasu do czasu – tylko czterej tenisiści. Ten okres, nazywany dziś jako panowanie Wielkiej Czwórki, zaczął 1 lutego 2004 r. Roger Federer. Miedwiediew miał wtedy siedem lat, mieszkał z rodzicami w Moskwie. Do Szwajcara dołączyli wkrótce Rafael Nadal i Novak Djoković, a potem – z nieco skromniejszym udziałem – Andy Murray.

W poniedziałek te poczwórne rządy zakończył 26-letni Rosjanin, wypierając z pierwszego miejsca Djokovicia.

Najgorętszym nazwiskiem tego sezonu pozostaje zrewitalizowany Nadal, mistrz Australian Open, który w tym roku wygrał z Miedwiediewem finał w Melbourne i, ostatnio, półfinał w Acapulco. Jest w awansie Daniiła także spory wkład Djokovicia, który odmówił szczepienia na Covid-19, co doprowadziło do deportacji Serba z Australii i bardzo prawdopodobnego braku pozwolenia na start w Indian Wells i Miami.

Jednak nie można odmówić Miedwiediewowi, że zasłużył. Grając w sposób daleki od tenisowej klasyki, potrafił wygrać już 13 tytułów w ATP Tour, jest mistrzem Wielkiego Szlema (US Open 2021), wygrał ATP Finals (2020) i cztery turnieje cyklu ATP Masters 1000.

Dla tych, którzy lubią zajrzeć do historii, ważne jest, że licząc od 1973 r., został 27. liderem rankingu ATP. Jest trzecim Rosjaninem, który dotarł na szczyt. Jego poprzednicy to Jewgienij Kafielnikow, będący numerem 1 przez sześć tygodni w 1999 r., oraz Marat Safin, lider łącznie przez dziewięć tygodni w roku 2000 i 2001.

Dla sięgających jeszcze głębiej w statystyki może być ciekawe, że mając 198 cm wzrostu, Daniił jest najwyższym z liderów, choć znacznie bardziej istotne jest, jak długo będzie prowadził i jakim będzie ambasadorem tenisa.

Krótką odpowiedź w kwestii okresu panowania można dać od razu – na pewno będzie pierwszą rakietą świata do 20 marca, potem może sporo się zmienić, zależnie od wyników Rosjanina w USA oraz na kortach ziemnych w Europie. Na razie przewagę nad Djokoviciem ma niedużą – 150 punktów, nad resztą liczących się rywali już ponad 1000.

Nie wydaje się, by już osiągnął szczyty umiejętności, nie jest jeszcze mistrzem w pełni wszechstronnym, najlepsze wyniki ma na kortach twardych. W przyszłości powinna służyć mu trawa, bo ma potężny serwis i znakomicie porusza się na korcie. Nie boi się także szybkich wymian.

Miłośnicy tenisa mają o nim różne zdania. Potrafi być na przemian ujmujący i odpychający wobec publiczności oraz sędziów. Umie jednak przekonać widzów, by go wspierali. W jego zachowaniu nastąpiła widoczna poprawa, dawne wybuchy wściekłości zdarzają się mu rzadziej, zapewne to efekt pracy z panią psycholog Franciscą Dauzet.

Na początku marca pojedzie do Indian Wells mierzyć się z rywalami i sytuacją, którą wywołała wojenna agresja Rosji. Już wiadomo, że niektórzy tenisiści zagrają w niebiesko-żółtych strojach.