Gra z najlepszym tenisistą świata to dla każdego jest szczególne wyzwanie, Polak podszedł do niego z właściwym sobie spokojem, tym bardziej, że miał już dwukrotnie okazję grać z Serbem. Zaczął świetnie. W pierwszym secie bez problemów wygrywał gemy przy własnym serwisie, pierwszą szansę zdobycia gema przy podaniu Novaka wykorzystał bezbłędnie i przy wyniku 5:3, po odważnych atakach przy siatce objął prowadzenie w meczu.

Zmotywowany taką sytuacją Djoković zdecydowanie podniósł poziom gry w drugim secie, nie ominął niemal żadnej okazji zdobycia punktu, set wygrany przez Novaka do zera – rzadki przypadek na tym poziomie rywalizacji – stał się faktem.

Bojowy nastrój serbskiego tenisisty nie minął w secie decydującym, ale także Polak wrócił do poziomu z początku meczu, sportowe widowisko w paryskiej hali ogromnie zyskało na jakości i temperaturze emocji. Lubiane przez widzów zwroty akcji były, naciekawsze, gdy Djoković prowadził 4:2 i Hurkacz wyrównał; potem, gdy Djokovic miał pierwszą piłkę meczową przy stanie 5:4 i Hurkacz ją obronił.

Czytaj więcej

Hubert Hurkacz zagra w Masters

Tie-break stał się właściwym finałem tej rywalizacji, w walce potęgi serwisu z potęgą returnu, odrobinę lepszy okazał się return serbskiego mistrza. Mistrz przy okazji zapewnił sobie po raz siódmy numer 1 rankingu ATP na koniec roku. Rywalem Serba w finale będzie lepszy w meczu Alexander Zverev – Daniił Miedwiediew.

Hubert Hurkacz był bardzo blisko pokonania Djokovicia, kolejna okazja może trafi się już niedługo – w turnieju mistrzów sezonu w Turynie. Polak wyjedzie z Paryża z niemałymi zyskami: pewnością gry w Masters, awansem na 9. miejsce na świecie w poniedziałkowym rankingu ATP (to nowy rekord polskiego tenisa, do tej pory Hurkacz dzielił osiągnięcie 10. pozycji z Wojciechem Fibakiem), plus 106 tys. euro premii (brutto), co jak na czasy koronawirusa, jest kwotą znaczącą (chociaż dwa lata temu za półfinał wziąłby prawie 260 tysięcy).

Wyniki w hali Bercy, zwłaszcza wyłonienie uczestników ATP Finals w Turynie znacząco wpłynęły na obsadę ostatniego regularnego turnieju sezonu, od poniedziałku w Sztokholmie. Oprócz Huberta Hurkacza z imprezy wycofali się również Alexander Zverev, Casper Ruud i Cameron Norrie. W drabince pozostał Jannik Sinner, ale może i on zrezygnuje w ostatniej chwili, jeśli okaże się, iż z powodu kontuzji Stefanosa Tsitsipasa lub Matteo Berrettiniego zwolni się miejsce w Masters.

Finał turnieju w Paryżu zacznie się w niedzielę o 15. Transmisja telewizyjna w Polsacie Sport Extra.