Polka czekała do piątku, by zagrać pierwszy mecz, gdyż pierwszą rundę miała wolną. Czekanie wykorzystała właściwie, gdy wyszła na kort była pełna energii i chęci do gry. Martić (45. WTA), choć to tenisistka solidna (była raz nawet w ćwierćfinale Roland Garros) dostała się od razu pod mocny ostrzał Świątek, która grała z widoczną swobodą i miała sporo pomysłów na zdobywanie punktów.

Zmiany rotacji, kierunków i siły uderzeń dały Idze szybkie prowadzenie 4:0, jedynym zyskiem Chorwatki było uniknięcie porażki w tym secie do zera. W drugim secie Świątek prowadziła już 3:0, gdy wreszcie trochę zwolniła i podarowała sobie chwile mniejszej koncentracji. Gdy wróciła do właściwego tempa, ekspresowo wygrała także ten set i bez zadyszki znalazła się w trzeciej rundzie.

Czytaj więcej

Iga Świątek w Indian Wells rozstawiona jest z nr 2
Gra ten, kto ma wolę i zdrowie

Dobry początek został zrobiony, ciąg dalszy to mecz z Rosjanką Weroniką Kudermietową (31. WTA), zdolną tenisistką z Kazania, ale na razie z większymi osiągnięciami w deblu (m. in. finał Wimbledonu 2021).

W piątkowym programie turnieju w Indian Wells jest także późniejszy mecz Magdy Linette z Wiktorią Azarenką (32. WTA). W sobotę mecz drugiej rundy powinien rozgrać Hubert Hurkacz, jego rywalem będzie 22-letni Australijczyk Alexiej Popyrin (71. ATP).