"Rz": Rywal przegrał w pięciu setach, ale potem mówił, że mecz mu się podobał, pan dojrzał, grał świetnie i wnosił na kort dobrą energię. Lubi pan takie komplementy?

Jerzy Janowicz:

Devvarmana znam bardzo dobrze, nieraz podróżowaliśmy po tych samych turniejach i wiem, że mówił szczerze. To bardzo miły facet, też złego słowa na niego nie powiem. I dodam, że zagrał znakomity mecz.

Czemu piąty set nie był krótszy?

Nie miałem żadnych problemów z kondycją, największy kłopot przy stanie 5:2 sprawił mi pęknięty odcisk na prawej dłoni. W najgorszym miejscu dla tenisisty. Nie mogłem znaleźć uchwytu, żeby nie bolało, zwłaszcza przy serwisie i forhendzie. Ale przegrać piątego seta przez naderwany odcisk – to dopiero byłby ból!

Znów wyszedł z pana diabeł na korcie. Zawsze pan tak reaguje na błędy sędziów?

Tak się dzieje nie tylko na korcie. W zwykłym życiu też jestem czasami impulsywny. Pamiętam, że już w podstawówce bardzo szybko zapełniałem dzienniczki uwagami. Był z tym problem. Wydaje mi się, że w tenisie te wybuchy mi pomagają, szybko pozbywam się stresu, ciśnienie schodzi. Rzeczywiście trudno mi kontrolować emocje, ale ten punkt przy piłce setowej to była już kolejna pomyłka liniowego. Każdy może się pomylić, ale w takim momencie – nie dało się opanować.

Uważa pan, że brakuje teraz w męskim tenisie postaci bardziej kolorowych, pełnych wyrazistości i nerwów?

Nie mnie to oceniać. Jedni wolą milczącego Rogera Federera, drudzy eksplozje Johna McEnroe. Jestem, jaki jestem, nie zmieniłem się od lat. Wiem, że emocje trzeba opanować, nie wybuchać za często, ale jestem sobą i nie zamierzam nikogo naśladować.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Obawia się pan meczu z Nicolasem Almagro?

Przegrać piątego seta przez odcisk – to byłby ból

On jest doświadczony, odnosił sukcesy. Dobrze biega, dobrze uderza z głębi kortu, ma szybką rękę. Muszę zagrać agresywnie, nie mogę pozwolić, by zepchnął mnie do obrony. I wybijać go z rytmu, bo on lubi rytm.

Widzi pan podobieństwa między waszymi stylami gry?

Powiedziałbym raczej, że nasza gra znacznie się różni: gramy innymi uchwytami, on każdej piłce nadaje silną rotację, ja uderzam płasko.

Zapyta pan Łukasza Kubota o radę, on wygrał z Almagro...

Nigdy nie pytałem nikogo o przeciwników. Zresztą przy mojej płaskiej i agresywnej grze wielkiej taktyki nie da się ustalić. Można popatrzeć, czy ktoś ma lepszy forhend czy bekhend, gdzie najczęściej serwuje i to wszystko.

Ciekawsze mecze II rundy

• Kobiety : M. Szarapowa (Rosja, 2) – M. Doi (Japonia) 6:0, 6:0; A. Radwańska (Polska, 4) – I. C. Begu (Rumunia) 6:3, 6:3; A. Kerber (Niemcy, 5) – L. Hradecka (Czechy) 6:3, 6:1;J. Zheng (Chiny) – S. Stosur (Australia, 9) 6:4, 1:6, 7:5; V. Williams (USA, 25) – A. Cornet (Francja) 6:3, 6:3. Na Li (Chiny, 6) – O. Goworcowa (Białoruś) 6:2, 7:5 Debel – I runda: M. Kirilenko, L. Raymond (Rosja, USA, 3) – A. Rosolska, T. Tanasugarn (Polska, Tajlandia) 6:2, 1:6, 6:4.

• Mężczyźni: N. Djoković (Serbia, 1) – R. Harrison (USA) 6:1, 6:2, 6:3; D. Ferrer (Hiszpania, 4) – T. Smyczek (USA) 6:0, 7:5, 4:6, 6:3; J. Tipsarević (Serbia, 8) – L. Lacko (Słowacja) 6:3, 6:4, 3:6, 4:6, 7:5; N. Almagro (Hiszpania, 10) – D. Gimeno-Traver (Hiszpania) 6:4, 6:1, 6:2; J. Janowicz (Polska, 24) – S. Devvarman (Indie) 6:7 (10-12), 3:6, 6:1, 6:0, 7:5. Debel – I runda: J. Chardy, Ł. Kubot (Francja, Polska) – F. Cermak, M. Mertinak (Czechy, Słowacja, 15) 6:4, 6:2.