Zmiany to efekt słabego sezonu. Nasi zawodnicy rozczarowali zarówno w Pucharze Świata, jak i podczas igrzysk. Najlepszym wynikiem było 9. miejsce Moniki Hojnisz-Staręgi podczas olimpijskiego biegu pościgowego. Pracę z polską reprezentacją oficjalnie zakończyli Adam Kołodziejczyk, który podczas igrzysk prowadził obie grupy, oraz jego asystentka Agnieszka Cyl.

- Zmiany były konieczne. Kadra A przygotowania do sezonu rozpoczyna najwcześniej, a niektórzy zawodnicy swoje dalsze biathlonowe życie uzależniali również od tego, kto będzie trenerem - wyjaśnia prezes Polskiego Związku Biatlonu (PZBiath) Zbigniew Waśkiewicz.

Czytaj więcej

Biatlon: Złoto za ryzyko. Igrzyska Polek do zapomnienia

Torgensen pracował już z polskimi biatlonistkami w sezonie 2017/18, kiedy sztafeta zajęła siódme miejsce na igrzyskach w Pjongczangu. - Byłem pozytywnie zaskoczony propozycją powrotu. Cieszę się, że tym razem mam perspektywę czteroletniej pracy, tego czasu zabrakło podczas mojego poprzedniego pobytu w Polsce - mówi.

Zadanie odbudowania męskiego biathlonu w Polsce wydaje się być ekstremalnie trudne

Rafał Lepel, trener kadry biatlonistów

Lepel pieczę nad reprezentacją panów tymczasowo objął po zakończeniu igrzysk w Pekinie. Teraz podpisał umowę na stałe. - Zadanie odbudowania męskiego biathlonu w Polsce wydaje się być ekstremalnie trudne i na pewno będzie wymagało cierpliwości. Pewnie na początku wyniki nie będą satysfakcjonujące, dlatego ważne będzie utrzymywanie wysokiej motywacji do pracy - przyznaje.

Nowy sezon rozpocznie się 29 listopada w Kontiolahti.