Po co Polsce Igrzyska Europejskie?

Wszystkie kontynenty organizują podobne imprezy od lat. Europie jej brakowało, a przecież 40 proc. medali podczas letnich igrzysk zdobywają olimpijczycy z naszego kontynentu. Dwie pierwsze edycje imprezy nie dawały świetnego przykładu, zwłaszcza jeśli chodzi o poziom sportowy. Chcemy to zmienić. Liczę, że będziemy mogli dopingować najlepszych z całej Europy, a nawet świata.

Jak to zrobić?

Europejskie Stowarzyszenie Komitetów Olimpijskich przystało na wszystkie nasze prośby. Chcemy, aby dyscypliny rozgrywały się na maksymalnie wysokim poziomie i dlatego rywalizacja w większości będzie jednocześnie mistrzostwami Europy. Nie wszędzie było to możliwe. Niektóre federacje organizują swoje mistrzostwa w latach parzystych, więc w takim przypadku rywalizacja podczas Igrzysk Europejskich będzie kwalifikacją olimpijską. To gwarancja udziału najlepszych.

Czytaj więcej

Michniewicz powołał szeroką kadrę na mecze Ligi Narodów

Ile kosztuje taka impreza?

Dużo pracy. Pamiętajmy, że infrastruktura, która pozostanie po Igrzyskach Europejskich, będzie spuścizną Polski. Małopolska oraz Kraków będą wygrane - zwłaszcza tamtejsza młodzież. Obiekty posłużą im przez lata. Nie będzie oczywiście przepychu. Nie planujemy olbrzymich obiektów, które później świeciłyby pustkami. Chcemy wykorzystać przede wszystkim te istniejące. Modernizujemy je.

Kto za to zapłaci?

Budżet imprezy będzie efektem zaangażowania trzech instytucji: Krakowa, województwa małopolskiego i rządu. Ten ostatni wkład będzie największy. Rząd zagwarantuje, że zawody się odbędą. Mówiąc wprost: będzie je finansował.

Ucieka pan od pytania o wysokość budżetu...

Trwa wojna w Ukrainie, ceny rosną z dnia na dzień. Dopiero za kilka tygodni spróbujemy urealnić dotychczasowe założenia. Organizacja imprezy, czyli produkcja sygnału, zapewnienie bezpieczeństwa, obsługa akredytacji i zakwaterowanie sportowców, to na dziś ok. 400 mln zł. Ze względu na wcześniejsze zastrzeżenia nie chciałbym się jej jednak sztywno trzymać. Ta kwota może wzrosnąć.