Pierwsza połowa minuta po minucie:

Na trybunach stadionu w Marsylii zasiadło ok. 35 tys. kibiców Polski. Ukraińców jest znacznie mniej - poniżej 10 tysięcy.

Polacy od początku wysoko zaatakowali rywali. Już w pierwszej minucie Piatow musiał wybijać piłkę naciskany przez Lewandowskiego, który wykorzystał to, że po podaniu własnego obrońcy ukraiński bramkarz nie mógł łapać piłki w ręce.

W 2. minucie Lewandowski wypuścił podaniem z głębi pola lewą stroną Milika, a napastnik Ajaxu Amsterdam pomknął na bramkę, ale jego strzał sparował Piatow! Chwilę później piłka trafiła na piątym metrze do Lewandowskiego, ale ten w bardzo dogodnej sytuacji strzelił ponad bramką!

Chwilę później pierwszą okazję mieli Ukraińcy - dośrodkowanie Jarmolenki z rąk wypuścił Fabiański, ale skończyło się na strachu.

W 4. minucie Lewandowski po ładnym prostopadłym podaniu Milika znalazł się w dobrej sytuacji, ale sędzia odgwizdał spalonego.

W 7. minucie zaatakowali Ukraińcy - Konoplianka szukał pozycji do strzału, ale ostatecznie został zablokowany przez polskich obrońców. Minutę później w pole karne wpadł Zozulia, ale w ostatniej chwili Pazdan zablokował jego strzał. Z dobitką Jarmolenki poradził sobie na szczęście Fabiański.

Od ok. 10 minuty do ataku przeszli Ukraińcy. W 14. minucie Butko z lewej strony pola karnego Polaków zagrał do Jarmolenki, a ten starł się z polskim obrońcą i padł na ziemię. Gwizdek sędziego jednak milczał.

W 16. minucie po stracie w środku pola na polską bramkę pognał Jarmolenko, który wyszedł sam na sam z Fabiańskich, z nieznanych jednak powodów próbował go lobować - i nie trafił w bramkę.

Polska odpowiedziała na te ataki dośrodkowaniem Milika z głębi pola po sprytnym rozegraniu rzutu wolnego, Glik sięgnął piłkę, ale nie zdołał skierować jej głową do bramki. Chwilę później w pole karne wpadł Lewandowski, zwodem oszukał obrońcę, ale jego strzał na bramkę okazał się niecelny.

Potem do ataku znów przeszła Ukraina - w 29. minucie do dobrej pozycji strzeleckiej doszedł Konoplianka, który jednak uderzył minimalnie niecelnie. Znów było groźnie pod polską bramką.

Polacy nie są w stanie uspokoić gry, tempo meczu jest bardzo szybkie, a piłka przenosi się z jednej połowy na drugą. Brakuje trochę jakiegoś przetrzymania piłki przez Krychowiaka czy Jodłowca, zupełnie niewidoczny jest Zieliński.

W 36. minucie znów w pole karne wpadł Jarmolenko - ale na szczęście, choć z problemami, polscy obrońcy opanowali sytuację. Chwilę później kolejna groźna akcja Ukraińców - i to powinien być gol. Butko wpadł z lewej strony w pole karne, zagrał na piąty metr do Jarmolenki, ale Jarmolenko najwyraźniej się tego nie spodziewał i nie opanował piłki. Gdyby opanował - Fabiański byłby pewnie bezradny.

Pod koniec pierwszej połowy szarpnąć spróbował Piotr Zieliński - ale został zatrzymany. Chwilę później Jodłowiec oddał strzał z dystansu - celny, ale nie był nim w stanie zaskoczyć bramkarza.

Druga połowa minuta po minucie:

Na początku drugiej połowy na boisku pojawił się Jakub Błaszczykowski - w szatni został Zieliński. Milik przesunął się do przodu, Błaszczykowski gra na prawym skrzydle, a Kapustka na lewym.

Druga połowa znów zaczęła się od ataków Ukraińców - w 48. minucie z lewej strony dośrodkował Konoplianka, którego nie upilnował Cionek, a Zinczenko głową uderzył piłkę nad bramką.

W 50. minucie dwa razy atak chciał zaczynać ze środka pola Krychowiak, ale Polacy nie mogą przebić się pod pole karne Ukraińców.

I kiedy wszyscy spodziewali się gola Ukraińców - dał o sobie znać Błaszczykowski. Najpierw Jodłowiec źle podał do Lewandowskiego i skończyło się na rzucie rożnym, a chwilę później Arkadiusz Milik sprytnym podaniem w pole karne wypuścił Błaszczykowskiego, Kuba minął jednego obrońcę, przymierzył i zawinął piłkę pod poprzeczkę!

 

Minutę później Polacy mogli prowadzić już 2:0! Jędrzejczyk przejął piłkę w środku pola i uruchomił Lewandowskiego, ten dostrzegł z lewej strony Kapustkę, a zawodnik Cracovii popędził na bramkę Ukraińców i wpadając w pole karne strzelił, ale piłka zatrzepotała tylko w bocznej siatce.

Po zdobyciu gola Polakom wreszcie udało się opanować grę. Spotkanie trochę się uspokoiło. W 59. minucie żółtą kartkę zobaczył Bartosz Kapustka - to wyklucza go z udziału w kolejnym meczu.

W 62. minucie koronkową akcję pod polem karnym polaków rozegrał tercet Konoplianka-Jarmolenko-Zozulia, ostatecznie piłka trafia do Konoplianki, a ten sprzed pola karnego uderza mocno - ale na szczęście niecelnie. Minutę później strzał oddaje Jarmolenko - ale uderzenie blokuje Pazdan. Znów przewagę uzyskuje Ukraina.

W 67. minucie lewym skrzydłem szarpnął Lewandowski, wpadł w pole karne i próbował odgrywać piętką - ale piłkę przejęli ukraińscy obrońcy.

W 70. minucie z boiska zszedł Kapustka - jego miejsce zajął Kamil Grosicki. Chwilę później kibice odśpiewali Mazurka Dąbrowskiego. Cztery minuty później Grosicki wywalczył rzut wolny z lewej strony pola karnego, a po jego dośrodkowaniu piłkę głową musnął Arkadiusz Milik. Trochę szkoda, bo stojący kilka kroków dalej Glik miał większą szansę na mocne uderzenie piłki w światło bramki.

W 77. minucie Polacy wyszli z szybka kontrą, piłkę prowadził Robert Lewandowski, który ostatecznie zdecydował się na prostopadłe podanie do Grosickiego, ale ten stał już na spalonym.

W 80. minucie na prawym skrzydle poradził sobie z naszymi obrońcami Jarmolenko, wrzucił piłkę w pole karne, a tam zupełnie niepilnowany Zozulia złożył się do strzału głową - ale strzał na szczęście okazał się niecelny.

W 81. minucie Polaków przed utratą goli uratował Fabiański, który wyciągnął się jak struna i odbił strzał Rotana, a potem odważnie rzucił się pod nogi pomocnika Ukrainy, który pędził, by dobić piłkę. W 83. minucie zza pola karnego przymierzył Jarmolenko, ale Fabiański pewnie złapał piłkę lecącą w środek bramki.

W 85. minucie Polaków od utraty gola ocalił Grzegorz Krychowiak, który padając na ziemię chwycił piłkę między nogi i podciągnął ją pod siebie, wyłuskując futbolówkę spod nóg Zozuli.

W 90. minucie polscy kibice znów odśpiewali Mazurka Dąborwskiego.

W 94. minucie sędzia zakończył spotkanie - Polska awansowała do 1/8 finału Euro z drugiego miejsca w grupie C nie tracąc gola. W 1/8 finału Polacy zmierzą się z drugą w grupie B Szwajcarią.

Czekając na pierwszy gwizdek:

Polska do meczu przystąpiła w nieco zmienionym składzie, w porównaniu do poprzednich spotkań. W składzie brakuje Łukasza Piszczka, Krzysztofa Mączyńskiego, Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego. Ich miejsce zajęli: Thiago Cionek, Piotr Zieliński, Bartosz Kapustka i Tomasz Jodłowiec.

Oprócz zmian w składzie zmieniło się też ustawienie w jakim wystąpią biało-czerwoni. Lewandowski będzie jedynym napastnikiem, Arkadiusz Milik zagra na lewym skrzydle, a w środku pola zagra trzech pomocników - defensywni: Tomasz Jodłowiec i Grzegorz Krychowiak oraz grający za plecami Lewandowskiego Piotr Zieliński.

 

W podobnym ustawieniu Polska zagrała z Niemcami w przegranym 1:3 meczu wyjazdowym w eliminacjach Euro 2016.

Piotr Żelazny z Francji pisze jednak, że w teorii Polska gra w ustawieniu 4-4-2:

 

Przed meczem Stefan Szczepłek przekonywał, że Polska nie może przegrać z Ukrainą:

 

Ostatnie meldunki z polskiego obozu przesyłali też korespondenci "Rzeczpospolitej" z Francji:

W pierwszym składzie znów pojawił się bohater meczu z Irlandią Północną Bartosz Kapustka. UEFA nazwisko naszego piłkarza pół-żartem, pół-serio tłumaczy jako... "little cabbage" (dosł. mała kapusta)

Emocjom przed meczem dał się ponieść nawet marszałek Senatu, u którego Bartosz "Little Cabbage" Kapustka zaczął strzelać gole dla Ukrainy

Szczęśliwcy emocjonują się meczem na stadionie. Jeden mecz z Ukrainą już wygraliśmy - polskich fanów jest ok. 4-5 razy więcej niż ukraińskich

Przed meczem:

Polska walczy o wyjście z grupy C z jak najwyższego miejsca, Ukraina już tylko o honor - taka będzie stawka wtorkowego meczu obu drużyn w Marsylii. Po dwóch kolejkach Polacy mają cztery punkty i są już niemal pewni awansu do 1/8 finału. Najpierw pokonali w Nicei Irlandię Północną 1:0, a następnie zremisowali w podparyskim Saint-Denis z Niemcami 0:0. W obu przypadkach podopieczni Adama Nawałki zebrali sporo pochwał i słychać głosy, że coraz więcej zespołów nie chce trafić na biało-czerwonych w fazie pucharowej.

Piłkarze Nawałki ostatni grupowy mecz grają we wtorek, ale z awansu mogą cieszyć się już w poniedziałkowy wieczór - w zależności od wyników w grupie B (Anglia, Słowacja, Walia, Rosja). Żadnych szans nie ma natomiast Ukraina, która przegrała dwa mecze po 0:2. - Skupiamy się na sobie. Sądzę, że to Ukraińcy mają się czego obawiać, my jesteśmy w dobrej dyspozycji. Musimy zagrać w podobnym stylu jak dwa ostatnie mecze i myślę, że o wynik możemy być spokojni. Zero punktów Ukrainy jest dla mnie zaskoczeniem. Mają przecież kilka indywidualności w zespole - przyznał bramkarz Artur Boruc.

Doświadczenia z ostatnich lat nakazywały przed turniejem obawiać się reprezentacji Ukrainy. Biało-czerwoni spotkali się z tym rywalem w eliminacjach mistrzostw świata 2014 i doznali dwóch porażek - u siebie 1:3, a na wyjeździe 0:1.

Jeszcze kilkanaście dni temu wydawało się, że starcie Ukrainy z Polską w Marsylii będzie spotkaniem o drugie miejsce w grupie C, ale postawa zespołu Mychajło Fomenki okazała się jednym z największych negatywnych zaskoczeń fazy grupowej. O ile w meczu z Niemcami (0:2) jego drużyna zaprezentowała się nieźle, o tyle już w starciu z teoretycznie słabszą Irlandią Północną (0:2) w niczym nie przypominała ekipy typowanej do wyjścia z grupy. Zaskoczenie tym większe, że w tym roku Ukraińcy wygrali wszystkie cztery mecze towarzyskie, m.in. tuż przed turniejem z Rumunią i Albanią.

Wtorkowe spotkanie w Marsylii będzie prawdopodobnie ostatnim dla Fomenki w roli selekcjonera. - Zawiedliśmy kibiców, dlatego w meczu z Polską musimy walczyć o odzyskanie ich zaufania - powiedział obrońca reprezentacji Ukrainy Ołeksandr Kuczer.

W drugim wtorkowym meczu grupy C Niemcy, wyprzedzający Polaków lepszym bilansem bramek, zagrają o tej samej porze z Irlandią Północną w Paryżu.

Ukraina - Polska 0:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Jakub Błaszczykowski (54)

Żółta kartka - Ukraina: Rusłan Rotan, Ołeksandr Kuczer. Polska: Bartosz Kapustka

Sędzia: Svein Oddvar Moen (Norwegia). Widzów 60 000

Ukraina: Andrij Piatow - Artem Fedecki, Jewhen Chaczeridi, Ołeksandr Kuczer, Bohdan Butko - Andrij Jarmolenko, Rusłan Rotan, Ołeksandr Zinczenko (73. Wiktor Kowalenko), Taras Stepanenko, Jewhen Konoplianka - Roman Zozulia (90+2. Anatolij Tymoszczuk)

Polska: Łukasz Fabiański - Thiago Cionek, Kamil Glik, Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk - Grzegorz Krychowiak, Tomasz Jodłowiec, Bartosz Kapustka (71. Kamil Grosicki), Piotr Zieliński (46. Jakub Błaszczykowski) - Arkadiusz Milik (90+3. Filip Starzyński), Robert Lewandowski