Do zeznań Contadora przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu (CAS) doszło po miesiącach oczekiwań i trzykrotnym przekładaniu terminu. Hiszpan jest podejrzany o stosowanie niedozwolonych środków podczas ubiegłorocznego Tour de France.

Jego sprawa trafiła do najwyższej sportowej instancji, gdy w lutym uniewinniła go hiszpańska federacja kolarska, a odwołały się Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI)  i i Światowa Agencja Antydopingowa (WADA).

28-letniemu kolarzowi, który wrócił właśnie z podróży poślubnej, towarzyszy w Lozannie trzech adwokatów, a cały proces obsługuje 20 prawników. Trybunał orzekający tworzą izraelski adwokat Efraim Barack (przewodniczący), Szwajcar Quentin Byrne-Sutton i Niemiec Ulrich Haas.

Zapoznali się oni z liczącym ponad 4000 stron dossier i przesłuchają dodatkowo ponad 20 świadków, wśród których są naukowcy, specjalista od wykrywaczy kłamstw, a także rzeźnik z Irun, u którego miało być zakupione skażone clenbuterolem mięso (zjadł je podczas wyścigu Contador). Nieświadome spożycie zawierającego zakazany specyfik pokarmu to główna linia obrony Hiszpana.

Jeśli CAS uzna jego winę, Contador straci zwycięstwo w Tour de France 2010 na rzecz Luksemburczyka Andy'ego Schleka i może zostać zdyskwalifikowany na dwa lata.

Wyrok ma zapaść  w styczniu.