Spodziewano się wygranej 39-letniego Kliczki przez nokaut, ale osiem lat młodszy Amerykanin się tym nie przejmował. Wierzył, że sprawi sensację w Madison Square Garden. Na widowni nie brakowało starych i nowych mistrzów, sławna hala wypełniona prawie po brzegi kipiała energią. Powiewały ukraińskie flagi, a w czasie walki głośniej dopingowano Ukraińca, który po ogłoszeniu werdyktu dziękował za to widzom.

Punktacja nie pozostawiała wątpliwości: 116:111, 116:111 i 118:109 dla Kliczki. Jennings, który poniósł pierwszą porażkę w trwającej zaledwie pięć lat zawodowej karierze, powiedział, że różnica jest zbyt duża.

– Zadałem mnóstwo ciosów na korpus, zasłużyłem na więcej, chcę rewanżu – mówił rozżalony.

Witalij Kliczko, mer Kijowa i były mistrz świata, był w Nowym Jorku u boku młodszego brata. Pochwalił Jenningsa, stwierdził, że był to ostatnio najtrudniejszy pojedynek Władymira i przyznał, że miał on spore kłopoty, by trafić Amerykanina prawą ręką. Na pytanie o rewanż odparł, że kolejnym przeciwnikiem brata będzie Brytyjczyk Tyson Fury.

Dla Kliczki walka z Jenningsem była 18. obroną mistrzowskiego pasa, który zdobył dziewięć lat temu. Najdłużej czempionem najcięższej kategorii był Joe Louis (11 lat, osiem miesięcy i osiem dni).

Ukrainiec do Madison Square Garden wrócił po siedmiu latach (w 2007 roku pokonał tu Rosjanina Sułtana Ibragimowa). Ameryki wprawdzie znów nie podbił, ale zasłużył na szacunek, m.in. dlatego, że tak godnie reprezentował ojczyznę.

Jennings nie dał się zdominować, wytrzymał kilka bomb „Dr. Stalowego Młota" i nastraszył Ukraińca. Udowodnił, że może wygrywać z najlepszymi, oprócz Kliczki.

Polska druga runda

Wygrane Artura Szpilki (waga ciężka) i Macieja Sulęckiego (superśrednia) w Chicago oraz Mateusza Masternaka (junior ciężka) w Berlinie cieszą, ale niewiele zmieniają w ich karierach, ponieważ rywale nie dość, że byli wiekowi, to jeszcze zwyczajnie słabi.

Szpilka, który zadomowił się w USA i trenuje pod okiem Ronniego Shieldsa w Houston, wygrał z 40-letnim Ty Cobbem z uśmiechem na ustach, nokautując go w drugiej rundzie lewym sierpowym. Wcześniej Cobb chwiał się i padał po każdym mocniejszym ciosie Polaka.

Autopromocja
SZKOLENIE

Pozyskiwanie sponsorów przez instytucje nauki, kultury i sportu

WEŹ UDZIAŁ

Tak samo wyglądała walka Sulęckiego, debiutanta na amerykańskich ringach. Darryl Cunningham to 40-latek, który niewiele może zaoferować. Były bokser warszawskiej Gwardii też zakończył nierówną konfrontację w drugim starciu. Do następnej walki będzie się zapewne przygotowywał w USA, tak jak Szpilka, który wraca do Chicago 12 czerwca, by znów się pokazać na gali Ala Haymona, najważniejszego dziś człowieka w zawodowym boksie.

Mateusz Masternak też nie miał wymagającego rywala. Argentyńczyk Ruben Angel Mino (41 lat) groźnie się prezentował jedynie na papierze (wszystkie 26 wygranych walk przez nokaut i tylko dwie porażki), ale wystarczył rzut oka, by wiedzieć, że nie można się po nim spodziewać zbyt wiele. Maternak znokautował go w... drugiej rundzie.

Jemu też szefowie niemieckiej grupy Sauerland Promotion obiecali powrót na ring w czerwcu. Oby dotrzymali słowa i zadbali, żeby nie musiał bić tak słabych bokserów jak Mino.