Poselska ustawa o ochronie zdrowia, czyli projekt nowelizacji niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem Covid-19 od początku budzi kontrowersje. Przedstawiana jako chroniąca lekarzy, w rzeczywistości może ich narażać. Chodzi m.in. o „klauzulę miłosiernego samarytanina", wyłączającą odpowiedzialność karną za określone czyny popełniane przez osoby wykonujące zawód medyczny, gdy działania lecznicze mają na celu zwalczanie epidemii.

Lekarze mieli nadzieję, że klauzula ograniczy nie tylko ich odpowiedzialność karną, ale także cywilną i zawodową. Tak się nie stało. „To wsparcie pozorne. Rozwiązanie ograniczające odpowiedzialność karną wymaga nie tylko, aby lekarz nie tylko rozpoznawał lub zwalczał Covid-19, ale by działał w szczególnych okolicznościach, co jest zwrotem niedookreślonym i pozostawia szeroki margines uznaniowości dla organów ścigania" – czytamy w stanowisku Naczelnej Rady Lekarskiej.

Czytaj także:

Klauzula Dobrego Samarytanina do poprawy

Zdaniem mecenas Jolanty Budzowskiej, radcy prawnego z kancelarii Budzowska, Fiutowski i Partnerzy, błędem byłoby wyłączenie odpowiedzialności cywilnej lekarzy wobec pacjentów.

– Jeśli tak miałoby być, to odpowiedzialność odszkodowawczą powinien przejąć Skarb Państwa – mówi i dodaje, że choć przepis na pierwszy rzut oka wygląda dobrze, nie jest pozbawiony błędów. – To klauzula „Twój błąd jest gorszy niż mój", bo wyłącza np. błędy popełnione przez przemęczonych lekarzy opiekujących się pacjentami niecovidowymi. A przecież ich błędy mają związek z sytuacją pandemii, pacjenci bywają diagnozowani za późno czy niedokładnie, bo cały personel pracuje ponad siły, chociaż tylko niektórych skierowano do placówek covidowych – zauważa.

Aleksandrę Powierżę, radcę prawnego z Kancelarii Adwokacko-Radcowskiej Podsiadły-Gęsikowska Powierża, niepokoi uzasadnienie do ustawy.

– Czytamy w nim, że wyłączenie odpowiedzialności karnej powinno następować za określone czyny, popełniane przez osoby wykonujące zawód medyczny, gdy działania lecznicze są podejmowane w celu zwalczania epidemii np. przez osoby, które w warunkach nieepidemicznych nie udzielałyby tych świadczeń, tzn. gdy np. chirurg udziela świadczeń niezgodnych ze swoją specjalizacją. Czy to oznacza, że specjaliści epidemiolodzy odpowiedzialność będą jednak ponosić? Oczywiście, obowiązuje przepis, a nie uzasadnienie, ale jest to niepokojące – podkreśla prawniczka.

Etap legislacyjny: przed pierwszym czytaniem w Sejmie

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ