W środowe popołudnie oglądaliśmy w rolach głównych tych, którzy od dawna liczą się w Pucharze Świata. Na skoczni Schattenberg błyszczeli (w kolejności konkursowej): Ryoyu Kobayashi, Halvor Egner Granerud, Robert Johansson, Marius Lindvik i Karl Geiger. To ich będziemy oglądać w kolejnych dniach w walce o sławę, Złotego Orła i 100 tys. franków szwajcarskich.

Polski start to kronika zapowiadanej od tygodni porażki. W serii finałowej znalazł się tylko Dawid Kubacki, ale istotnej roli nie odegrał – zajął 28. miejsce ze stratą ponad 74 punktów do zwycięzcy. Pozostali przegrali pojedynki serii KO. Wpadka w pierwszym konkursie kończy marzenia o dobrym miejscu w turnieju, taka uroda tej imprezy. Kamil Stoch i Piotr Żyła już nie nawiążą do ubiegłorocznych sukcesów, tak samo jak miłej niespodzianki nie sprawią Paweł Wąsek i Jakub Wolny.

Była w środę krótka chwila, gdy wydawało się, że nadchodzi wyczekiwana odmiana – Piotr Żyła poleciał w serii próbnej na odległość 137 m, wyprzedził wszystkich zdecydowanie i pozwolił optymistom na marzenia. Patrzący na tę serię z dystansem widzieli jednak, że pozostała czwórka Polaków skoczyła przeciętnie.

Turniej Czterech Skoczni
Oberstdorf - pierwszy Konkurs

1. R. Kobayashi (Japonia) 302,0 (128,5 i 141); 2. H.E. Granerud 299,2 (132 i 133); 3. R. Johansson 298,6 (135,5 i 131); 4. M. Lindvik (wszyscy Norwegia) 296,3 (129,5 i 137,5); 5. K. Geiger (Niemcy) 295,9 (131,5 i 131); 6. L. Kos (Słowenia) 289,5 (126,5 i 139,5); 7. M. Eisenbichler (Niemcy) 281,1 (129,5 i 132,5); 8. D. Huber (Austria) 269,0 (129 i 126,5); 9. S. Leyhe (Niemcy) 266,8 (124,5 i 125); 10. G. Deschwanden (Szwajcaria) 262,6 (129 i 122,5); … 28. D. Kubacki 227,8 (111,5 i 113,5); 32. J. Wolny 124,0 (118); 33. P. Wąsek 123,8 (121,5); 38. P. Żyła 116,5 (114); 41. K. Stoch (wszyscy Polska) 114,0 (118).

Gdy przyszło do realnej serii KO, Żyła osiągnął tylko 114 m i przegrał z Jewgienijem Klimowem. Dawid Kubacki skoczył jeszcze gorzej (111,5 m), ale trafił na Manuela Fettnera, któremu warunki i forma też nie sprzyjały, i to Polak wywalczył awans do finału, jednak z notą, która nie dawała szans na dobre miejsce.

Potem trzeba było przeżyć bolesną porażkę Kamila Stocha – ubiegłoroczny mistrz skoczył 118 m, bez energii, z zachwianym lądowaniem, więc Cene Prevc nie musiał wiele robić, by wygrać. Jakub Wolny przegrał ze Stephanem Leyhe, a wynik (118 m) tylko przez chwilę dawał nadzieję na awans. Paweł Wąsek starcie z Killianem Peierem też przegrał, ale skoczył powyżej 120 m.

Polski bilans serii KO wyglądał smętnie: jedno zwycięstwo, cztery porażki. W finale dalekimi i pięknymi skokami cieszyli się inni, a Kamil Stoch po konkursie przed kamerami TVN przyznał, że jest skołowany i nie wie, o co chodzi.

Trener Michal Doleżal na razie nie robi zmian w polskiej szóstce.

W sylwestra o 14.00 kwalifikacje do drugiego konkursu. Powitanie Nowego Roku ze skokami tym razem odbędzie się tylko przed telewizorami. Skoczkowie zwykle świętują w Ga-Pa bardzo skromnie, choć wykładanie tabletek Alka-Prim w biurze prasowym i w pokoju startowym na wieży w Nowy Rok to był kiedyś znany zwyczaj.

Autopromocja
SZKOLENIE

Pozyskiwanie sponsorów przez instytucje nauki, kultury i sportu

WEŹ UDZIAŁ