Jeśli rok w PlusLidze się tak zaczyna, to czego można oczekiwać w dalszej części sezonu, kiedy przyjdzie do walki o medale?

Skra Bełchatów przegrała z Jastrzębskim Węglem 0:3, ale to jeszcze można zrozumieć. W obu klubach są duże pieniądze, napędzane węglem, zawodnicy europejskiego formatu i doświadczeni trenerzy.

Oba zespoły co roku walczą o medale, a dodatkowo Jastrzębie ma chyba patent na wicemistrzów Polski. Jeszcze w tym sezonie z nimi nie przegrało, choć był to już trzeci mecz. Dziwić mogą tylko (i niepokoić) kibiców w Bełchatowie rozmiary zwycięstwa gości: 3:0 nie spodziewał się chyba nikt, zwłaszcza po zaciętym spotkaniu w Pucharze Polski, zakończonym wynikiem 3:2.

Skra ma w tym sezonie wyraźny problem, odejście Bartosza Kurka, Marcina Możdżonka i rozgrywającego Miguela Angela Falaski znaczyło chyba więcej niż się wszyscy spodziewali. Nagle okazało się, że zespół z Bełchatowa nie ma tak długiej ławki rezerwowych i na początku roku musi grać, wracający po kontuzji pleców Michał Winiarski. A w trzecim secie Michał Bąkiewicz musiał zmienić nie jego, ale słabo grającego (chociaż w pełni zdrowego) Konstantina Cupkovicia.

Kibice w Bełchatowie coraz słabiej mogą się pocieszać tym, że w poprzednim sezonie też ciężko szło, a skończyło się miejscem w finale. Wtedy Skra o tej porze roku już wracała na właściwe tory. Niewiele pomaga na razie nawet włoski rozgrywający Dante Boninfante, ani przestawienie Mariusza Wlazłego z powrotem na pozycję atakującego.

Dla zmartwionych kibiców Skry pocieszające wieści nadeszły z Olsztyna. Porażki 2:3 ZAKSY Kędzierzyn-Koźle nikt się nie spodziewał. Indykpol AZS to ciągle kopciuszek, a ZAKSA to lokomotywa, która prze do pierwszego miejsca w tabeli. Porażka jest tym dziwniejsza, że lider mógł tamto spotkanie wygrać w czterech setach, ale szansy nie wykorzystał.

Siatkarzy z Kędzierzyna-Koźla tak przegranie seta wytrąciło z równowagi, że w tie-breaku zajęli się głównie kłótniami z sędzią. Najpierw Felipe Fonteles, a w ostatniej akcji spotkania Antonin Rouzier dostali żółte kartki, a ZAKSA po ich zachowaniach traciła punkty. Później goście narzekali, że w taki sposób nie powinno się kończyć spotkania, ale pretensje mogą mieć tylko do siebie. Jeśli za kłótnie należy się żółta kartka, to sędzia powinien ją pokazać – czy jest to pierwsza, czy ostatnia akcja spotkania.

W następnej kolejce (13 stycznia) może być jeszcze ciekawiej, bo Jastrzębski Węgiel podejmie ZAKSĘ we własnej hali. Zanim to nastąpi, to we wtorek zmierzy się w rewanżowym meczu Pucharu Polski ze Skrą. Na nerwy nie będzie miejsca, ale dobrej siatkówki nie powinno zabraknąć.

14. kolejka

Indykpol AZS Olsztyn - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2 (27:25, 29:31, 25:27, 25:22, 19:17);

PGE Skra Bełchatów - Jastrzębski Węgiel 0:3 (22:25, 20:25, 26:28);

Asseco Resovia - Delecta Bydgoszcz 3:0 (25:23, 25:19, 25:23);

Lotos Trefl Gdańsk - Wkręt-met AZS Częstochowa 3:2 (21:25, 21:25, 25:10, 25:18, 15:11);

AZS Politechnika Warszawska - Effector Kielce 2:3 (20:25, 25:21, 25:18, 20:25, 13:15).

Tabela

1. ZAKSA 14 31 37:19

2. Jastrzębie 14 30 34:17

3. Delecta 14 30 33:19

4. Skra 14 27 32:22

5. Resovia 14 25 31:21

6. Politechnika 14 23 28:27

7. Effector 14 16 23:30

8. Olsztyn 14 12 19:35

9. Trefl 14 11 16:36

10. Częstochowa 14 5 14:41