Polacy z nowym trenerem i mocno przemeblowanym składem staną dziś i w sobotę przed trudnym zadaniem, ale jak twierdzi Andrea Anastasi, zagrają o zwycięstwo.

Włoch kocha wygrywać i wierzy, że jest to możliwe bez Pawła Zagumnego, Mariusza Wlazłego, Michała Winiarskiego i Daniela Plińskiego. W towarzyskich meczach z Rosją atakującym był nominalny przyjmujący Zbigniew Bartman i eksperyment się powiódł.

Teraz, gdy przyjdzie grać o punkty, Bartman musi tylko potwierdzić, że to był dobry pomysł. Jego zmiennikiem będzie Jakub Jarosz, który od nowego sezonu, podobnie jak trzeci atakujący Piotr Gruszka, będzie grać we Włoszech.

Wszystko wskazuje na to, że w pierwszym meczu z USA rozgrywać będzie Łukasz Żygadło, a w roli przyjmujących zobaczymy Bartosza Kurka i Michała Ruciaka. Na środku bloku zagrają Piotr Nowakowski i Grzegorz Kosok (lub Karol Kłos), a jako libero Krzysztof Ignaczak lub Paweł Zatorski.

USA, mistrz olimpijski z Pekinu, w starciu z Polską wcale nie będzie zdecydowanym faworytem. Mecze w łódzkiej Atlas Arenie rozpoczynają Ligę Światową, której finał zostanie rozegrany w Gdańsku (6 – 10 lipca). Polacy mają w nim zapewniony udział z urzędu, ale Anastasi chce zwycięstw od początku, bo budują morale drużyny.

Nasi siatkarze mają w grupie oprócz USA Brazylię i Portoryko. Oba spotkania z USA pokaże Polsat Sport.