„Rz": Brazylia i Rosja rywalami Polski w walce o półfinał mundialu. Jest Pan zadowolony z losowania?

Łukasz Kadziewicz:

Los tak chciał i jego wyroki musimy uszanować. Żeby zostać mistrzem świata trzeba wygrywać z takimi zespołami jak Brazylia czy Rosja. Teraz możemy tylko modlić się i trzymać kciuki. Chłopaki wiedzą, że te cztery mecze mogą odbić się na całym ich życiu i to nie tylko siatkarskim.

Nie żal Panu straconych setów z Irańczykami czy Francuzami?

W tej fazie turnieju nie możemy spodziewać się jednostronnych meczów i samych zwycięstw za trzy punkty. Powinniśmy być dumni, że jesteśmy w najlepszej szóstce na świecie. Zwróćmy uwagę jak na naszych oczach zmienia się siatkówka. Kilka lat temu Iranu nie było na siatkarskiej mapie, teraz jest w światowej czołówce. Mamy potknięcia wielkich, nieprzewidywalną grę Francuzów. Nie ma Włochów, Bułgarów czy Argentyńczyków. My potknęliśmy się tak naprawdę tylko przegrywając z Amerykanami. Zgodzę się, że z Francuzami trzeba było wygrać 3:1. Czwartego seta zaczęliśmy fatalnie, ale taki słabszy moment musi się zdarzyć raz na jakiś czas.

Nie wiemy czy w walce o półfinał pomoże nam kontuzjowany Michał Winiarski. Jak znaczący mógłby się okazać jego brak?

Brak Winiarskiego to byłaby ogromna strata. Ale może Michał jeszcze wróci do drużyny i to nie po to, żeby asystować kolegom, tylko pomóc. Mnie szczególnie cieszy to, że wreszcie mamy dwóch rozgrywających, którzy prezentują wysoki poziom. Zagumny to od lat klasa światowa, a Drzyzga wreszcie zabrał się do pracy, skoncentrował na siatkówce i teraz zbiera żniwa. Każdy z nich ma duży wpływ na grę zespołu.

Trener Stephane Antiga cieszy się, że między meczami z Brazylią a Rosją będziemy mieli dzień przerwy. To może okazać się ważne?

Proszę mi wierzyć, że wyjście na boisko przy kilku czy kilkunastu tysiącach kibiców to jest ogromny wysiłek emocjonalny i mentalny. A przecież wcale nie jest tak, że ta presja psychiczna rozpoczyna się wraz z pierwszym meczem! Dlatego każdy dzień, każda chwila odpoczynku może okazać się na wagę złota.

Pierwszy mecz o półfinał gramy z Brazylią. To dobrze?

Dobrze. Lepiej mieć to jak najszybciej za sobą. Oni też mają problemy z kontuzjami, ale ich drużyna jest tak wyrównana, że ciężko powiedzieć jak to się może odbić na grze. W podobnej sytuacji są zresztą Rosjanie, z których kilku też walczy z urazami. W ich przypadku kolejnym problemem może być publiczność. Od początku turnieju nasi kibice są siódmym-ósmym zawodnikiem reprezentacji Polski, ale podczas meczu przeciwko Rosjanom doping może być wyjątkowy. Z drugiej strony, to wcale nie musi działać na Rosjan deprymująco.

Można dzisiejszą Brazylię porównać z tą, która pokonała reprezentacja Polski z Panem w składzie w finale mistrzostw świata 2006?

Tamten zespół z Gibą, Dantem, Gustavo czy Samuelem był chyba lepszy niż od obecnego Oczywiście Brazylijczycy nadal są znakomitą drużyną, ale mistrzowie sprzed ośmiu lat byli absolutnie niedoścignieni.

Kto zagra w półfinale mundialu?

Polska z Niemcami i Brazylia z Francją. Niemcy, poukładany zespół z megagwiazdą Grozerem, to mój „czarny koń" turnieju.

—rozmawiał Jakub Gregorowicz