Marek Domagalski: Jak zachować sędziowski kapitał po wyborach

Po wyborczym przetasowaniu na politycznej wokandzie stanie zapewne kwestia sporu o sądy i między sędziami. Miejmy nadzieję, że politycy, a zwłaszcza sędziowie, zachowają rozsądek i schowają urazy.

Publikacja: 25.10.2023 02:00

Marek Domagalski: Jak zachować sędziowski kapitał po wyborach

Foto: Fotorzepa / Piotr Guzik

Starożytni Rzymianie mieli zasadę, że jeżeli skrzywdzili swego wysokiego urzędnika, to nie dopuszczali go potem do urzędów. Nie chcieli mieć urzędnika hodującego do ich republiki urazy. To były twarde zwyczaje. Sędziowie nie są współcześnie usuwani i weryfikowani, a gdyby do tego doszło, ich status byłby podcięty na długie lata, a przetasowane sądownictwo musiałoby latami odbudowywać wiarygodność.

Trzeba więc szukać zgody i kompromisu – i powinni go znaleźć przede wszystkim sami sędziowie.

Czytaj więcej

Marek Domagalski: Ekonomia stuka do sądów

Już chyba wiadomo, że PiS, a zwłaszcza ekipa Zbigniewa Ziobry straciła istotny wpływ na sądownictwo, a radykalne i niezrealizowane w poprzedniej kadencji pomysły w rodzaju spłaszczenia sądów, cokolwiek miałoby to znaczyć, czy nawet sądów pokoju zostaną zarzucone na dłużej.

Co jednak ze sporami i urazami, które od lat dzielą sędziów ze starego i nowego nadania, sporami niepojętymi dla wielu Polaków, którzy na co dzień muszą rozwiązywać różne swoje zatargi z sąsiadami, pracownicze i inne. Polscy sędziowie, starzy i nowi, w większości rozstrzygają je skutecznie. Ale podział utrudniający prace sądów trwa, choć w kampanii wyborczej chyba był mniej widoczny. Przynajmniej to.

Nie ma wątpliwości, że sędziowie to ludzie z zasady gruntownie wykształceni w prawie, a zwłaszcza w jego stosowaniu, gdyż codziennie muszą rozstrzygać rozliczne kwestie prawne i codziennie ich praca jest kontrolowana przez sądy wyższych instancji, a w jakimś stopniu także przez opinię publiczną. Ten sędziowski kapitał nie może być zmarnowany, gdyż państwo nie będzie sprawnie funkcjonować ze skonfliktowanym sądownictwem. I to troska o ten kapitał jest obowiązkiem sędziów, a nie odwet na kolegach inaczej myślących.

Utrzymywanie, a tym bardziej rozniecanie tego sporu pomysłami weryfikacji sędziowskich awansów byłoby kosztownym przedsięwzięciem, szkodliwym dla sądów, prawa, porządku publicznego i społecznego oraz dla kondycji gospodarki.

A przecież polscy prawnicy i urzędnicy potrafią rozwiązywać trudne problemy, co pokazali w ostatnich gorących dniach dubeltowych głosowań po szczególnie ostrej kampanii sędziowie i urzędnicy z Państwowej Komisji Wyborczej.

Dlaczego nie mielibyśmy tego oczekiwać od sędziów i sądownictwa?

Starożytni Rzymianie mieli zasadę, że jeżeli skrzywdzili swego wysokiego urzędnika, to nie dopuszczali go potem do urzędów. Nie chcieli mieć urzędnika hodującego do ich republiki urazy. To były twarde zwyczaje. Sędziowie nie są współcześnie usuwani i weryfikowani, a gdyby do tego doszło, ich status byłby podcięty na długie lata, a przetasowane sądownictwo musiałoby latami odbudowywać wiarygodność.

Trzeba więc szukać zgody i kompromisu – i powinni go znaleźć przede wszystkim sami sędziowie.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Jak kwestionować niezgodne z prawem plany inwestycyjne sąsiada? Odpowiadamy
Praca, Emerytury i renty
Krem z filtrem, walizka i autoresponder – co o urlopie powinien wiedzieć pracownik
Podatki
Wykup samochodu z leasingu – skutki w PIT i VAT
Nieruchomości
Większe odległości od działki sąsiada. Jakie zmiany się szykują
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Nieruchomości
Wywłaszczenia pod inwestycje infrastrukturalne. Jakie mamy prawa?