fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

regiony.rp.pl

W tym regionie gastronomia może liczyć na wyjątkowo hojne wsparcie

Fot. Pixabay
Trzy tysiące złotych pomocy miesięcznie na każdego pracownika gastronomii do czasu ponownego otwarcia lokali – zapowiedział Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego.

Pomoc ma być skierowana tam, gdzie doszło zwolnień lub miejsca pracy są zagrożone, a pieniądze mają pochodzić z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Kujawsko-Pomorskiego. W innych regionach restauratorzy raczej nie mogą liczyć na pomoc od samorządu województwa.

Trzy tysiące dla pracowników gastronomii

Od soboty 24 października cała Polska znajduje się w strefie czerwonej. Zgodnie z obostrzeniami wprowadzonymi przez rząd, obowiązuje zakaz stacjonarnej działalności lokali gastronomicznych i restauracji. Mogą one sprzedawać swoje dania jedynie na wynos. To ograniczenie początkowo wprowadzono na okres dwóch tygodni, ale zostało przedłużone w ubiegłym tygodniu do 27 grudnia.

– Dla wielu firm tej branży kolejne w tym roku zamknięcie lokali to katastrofa. Dlatego zdecydowałem, że wszędzie tam, gdzie musiało dojść do zwolnień lub miejsca pracy są zagrożone, będziemy do czasu ponownego otwarcia lokali przekazywać pomoc w wysokości 3 tysięcy złotych miesięcznie na pracownika – zapowiada Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego.

Jego Urząd Marszałkowski ma na ten cel przygotowane środki w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

– Zakładamy, że od grudnia te pieniądze będą mogły trafić bezpośrednio do przedsiębiorców. Druga nasza propozycja to pożyczki obrotowe z zerowym oprocentowaniem, w dogodnej ścieżce uwzględniającej postulaty restauratorów – zapowiada marszałek Całbecki.

Wystosował on też list do premiera Morawieckiego z apelem o rozważenie przynajmniej częściowego odmrożenia branży oraz z listą instrumentów, za pomocą których rząd mógłby pomóc restauratorom przetrwać najtrudniejsze czasy. – Chodzi m.in. o umorzenie składek do ZUS i zaległych podatków, bezzwrotne wsparcie w ramach specjalnego rządowego funduszu i dopłaty do wynagrodzeń pracowniczych – wylicza marszałek województwa kujawsko-pomorskiego.

Zapowiada, że obecnie urząd przygotowuje się do uruchomienia dopłat do wynagrodzeń pracowniczych, które pozwolą na przywrócenie zlikwidowanych miejsc pracy i utrzymanie tych, które są zagrożone. – Co do pożyczek, to w trybie ciągłym udziela ich Kujawsko-Pomorski Fundusz Kredytowy. Powołałem też zespół pod przewodnictwem wicemarszałka Ostrowskiego, który wspólnie z przedstawicielami restauratorów pracuje nad kolejnymi kierunkami wsparcia – mówi marszałek Całbecki.

Podkreśla, że większość narzędzi, środków i kompetencji jest tu po stronie rządu. – Ufam jednak, że w dialogu, wspólnie, można rozwiązać wiele problemów. Objąłem właśnie współprzewodnictwo w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Jestem przekonany, że temat pomocy dla branży gastronomicznej będzie podejmowany na tym forum – dodaje marszałek województwa kujawsko-pomorskiego.

Pomoc była wiosną, teraz nie mają z czego

Restauratorzy z innych regionów raczej nie będą mogli liczyć na takie wsparcie ze strony samorządów wojewódzkich, jak ich koledzy po fachu w kujawsko-pomorskim. – W czerwcu Agencja Rozwoju Pomorza zorganizowała konkurs grantowy dla pomorskich mikro- i małych przedsiębiorstw z branży „czasu wolnego”. Również dla gastronomii – poinformował nas Michał Piotrowski, rzecznik prasowy Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego.

Zapewnił też, że Urząd Marszałkowski „jest gotowy na dalsze działania i szerokie wsparcie dla firm z branż najbardziej poszkodowanych, ale niestety wyczerpał już środki z RPO”.

– Liczyliśmy na szybki transfer środków z nowego instrumentu UE: React-EU. Zamieszanie wokół veta do budżetu UE poważnie oddala tę perspektywę nowej transzy wsparcia dla gospodarki – tłumaczy Piotrowski.

W Regionalnym Programie Operacyjnym Lubuskie 2020 nie przewidziano środków skierowanych bezpośrednio i wyłącznie dla branży gastronomicznej.

– Tak jak wszyscy inni przedsiębiorcy, przedstawiciele branży gastronomicznej mogli się starać latem o dofinansowanie w ramach Lubuskich Bonów Wsparcia Przedsiębiorców – mówi Marzena Toczek, p.o. rzecznika prasowego Zarządu Województwa Lubskiego. Dodaje, że RPO L2020 nie dysponuje środkami finansowymi, które pozwoliłyby na uruchomienie kolejnej edycji Lubuskich Bonów Wsparcia.

W Małopolsce samorząd województwa rozdysponował w ramach Małopolskiej Tarczy Antykryzysowej kilka miesięcy temu środki na pomoc przedsiębiorcom, którzy ucierpieli w wyniku pandemii, w tym również dla branży gastronomicznej.

I tak 354 mln zł w pakiecie przedsiębiorczości w formie bonów zostało skierowanych na utrzymanie zatrudnienia w firmach borykających się z trudnościami finansowymi oraz wsparcie rynku pracy i samozatrudnionych, a 111 mln zł w pakiecie płynności finansowej na płynnościowe pożyczki dla przedsiębiorców, którzy na skutek pandemii ponieśli straty finansowe.

– Teraz na razie nie mamy takich planów na kolejną pomoc – mówi Michał Drewnicki, p.o. kierownika biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie.

Kolejna tarcza rządu

W ubiegłym tygodniu Sejm przyjął ustawę o tzw. tarczy branżowej. Przewiduje ona wsparcie dla firm reprezentujących branże m.in. gastronomiczną, kulturalno-rozrywkową, dbającą o zdrowie fizyczne czy sprzedaż detaliczną, które są najbardziej dotknięte skutkami pandemii.

Jak szacuje Ministerstwo Rozwoju Pracy i Technologii, z tarczy branżowej skorzysta ok. 200 tys. firm, a na jej realizację zostanie przeznaczonych ponad 1,8 mld zł.

Źródło: regiony.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA