fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

regiony.rp.pl

Związki metropolitarne: razem możemy zdziałać zdecydowanie więcej

Fot. Pixabay
Gdańsk i Łódź oraz otaczające je gminy i powiaty zabiegają o powołanie do życia związków metropolitarnych. Dzięki temu dostałyby dodatkowe środki na rozwój.

Batalia o utworzenie nowych związków metropolitarnych toczy się od lat. Tym razem jednak Senat na prośbę samorządów przygotował projekty ustaw o łódzkim związku metropolitarnym oraz związku metropolitarnym w województwie pomorskim. Pierwszy z nich trafił już do Sejmu, a nad drugim toczą się jeszcze wstępne prace w Senacie.

Wieloletnie starania

– O ustanowienie metropolii staramy się od lat. W 2011 r. powstało stowarzyszenie samorządowe Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot, w którym współdziała 57 samorządów. Są to: gminy miejskie, wiejskie oraz osiem powiatów. OMGGS łącznie obejmuje obszar o powierzchni blisko 5,5 tys. km kw., zamieszkany przez prawie 1,6 mln mieszkańców – wyjaśnia Jarosław Maciejewski z Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot.

– Pomorska metropolia faktycznie już istnieje, ale do jej dalszego rozwoju potrzebna jest ustawa. Dzięki temu co roku na Pomorzu zostanie ponad 200 mln zł. Obecnie te pieniądze trafiają do budżetu państwa. Kwota ta jest równowartością 5 proc. podatku od osób fizycznych, która przysługuje związkom metropolitalnym – tłumaczy Jarosław Maciejewski.

Podobnego zdania jest Karolina Włodarska, zastępca dyrektora Biura Strategii Miasta w UM Łódź. – Od wielu lat Łódź bardzo intensywnie współpracuje z okolicznymi gminami i starostwami. Powołaliśmy do życia Stowarzyszenie Łódzki Obszar Metropolitalny (SŁOM). Tworzy go 30 jednostek samorządu terytorialnego z pięciu powiatów. Ale związki i porozumienia międzygminne nie są wystarczającym narzędziem prawnym do zapewnienia sprawnej współpracy. Tylko solidna podstawa ustawowa może zapewnić trwałość konsolidacji zarządzania obszarem metropolitalnym. Powołanie łódzkiego związku metropolitalnego da nam też szansę na przyspieszenie rozwoju całego obszaru – uważa Karolina Włodarska.

Co mogą więc zyskać mieszkańcy? Dodatkowe pieniądze dla związku pozwolą wprowadzić częstsze kursy pociągów, autobusów, tramwajów, trolejbusów. Można wprowadzić wspólny bilet w komunikacji miejskiej. Stworzyć kolejne węzły przesiadkowe, na których zostawi się auto i przesiądzie na transport publiczny.

Te pieniądze pomogą też wyrównać standard usług oświatowych i kulturalnych w małych i dużych gminach znajdujących się na obszarze związku. Skoordynować przebieg dróg, inwestycje. A także, co jest niezmiernie ważne, wspólnie się promować.

Jeden z kilkunastu

Przed laty przyjęto ustawę, która zakładała istnienie kilkunastu takich związków. Miały one powstać 1 lipca 2016 roku. Przyjęto ją, ale nigdy nie doszło do wydania odpowiednich rozporządzeń.

CZYTAJ TAKŻE: Region zielonego wzrostu

W 2017 r. pojawił się nowy, przygotowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, projekt ustawy o związku metropolitalnym tylko dla województwa śląskiego – który wszedł w życie.

Senackie projekty ustaw są wzorowane na rozwiązaniach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. To ów jedyny do tej pory związek, który udało się powołać do życia.

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia radzi sobie bardzo dobrze. Obejmuje 41 miast i gmin znajdujących się w centralnej części województwa śląskiego. W ubiegłym roku wydatki wyniosły 950,2 mln zł, natomiast dochody – ponad 1,1 mld zł. Najwięcej pieniędzy zostało przeznaczonych na organizację transportu publicznego – było to ok. 864 mln zł.

– W naszym przypadku 5-procentowy udział w podatku PIT wynosi ponad 370 mln zł rocznie. Mamy też środki ze składki stałej, wpłacanej przez miasta i gminy GZM. Wynosi ona łącznie niecałe 40 mln zł – wylicza Kazimierz Karolczak, przewodnicy zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

– Natomiast pozostała, największa część wpływów, to tzw. składka zmienna. Jest ona wpłacana przez gminy na realizację swoich ustawowych zadań własnych, których wykonanie zostało przekazane do metropolii. W naszym przypadku jest to organizacja transportu publicznego. W ubiegłym roku wyniosła ona prawie 460 mln zł, w tym wynosi ok. 523 mln zł – dodaje Kazimierz Karolczak.

20 lat oczekiwania

– Wdrożyliśmy projekty, na które mieszkańcy czekali od ponad 20 lat. Chodzi o ułatwienie podróżowania komunikacją miejską. Zintegrowaliśmy różne taryfy w transporcie publicznym, co pozwoliło wprowadzić wspólne bilety, które uprawniają do przejazdu autobusami, tramwajami i trolejbusami kursującymi po naszym obszarze. Teraz pracujemy nad ogromnym projektem, jakim jest budowa kolei metropolitalnej, która w przyszłości ma stać się kręgosłupem systemu transportowego w GZM. Chcemy realizować projekty bardziej zaawansowane – jak budowa instalacji termicznego przekształcania odpadów komunalnych, która będzie mieć kluczowe znaczenie m.in. dla zapewnienia bezpieczeństwa ekologicznego naszych mieszkańców. Wcześniej, gdy metropolia jeszcze nie istniała, podejmowano próby realizacji tej inwestycji, ale nigdy nie doszły do skutku – tłumaczy Kazimierz Karolczak.

Źródło: regiony.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA