fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

regiony.rp.pl

Centrum Szyfrów przypomni, jak złamano Enigmę

W Poznaniu rusza budowa kryptologicznej ekspozycji. Otwarcie zaplanowano w 2021 roku.

– Misją Centrum Szyfrów Enigma będzie z jednej strony upamiętnienie Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego, poznańskich matematyków, pogromców niemieckiej maszyny szyfrującej, z drugiej zaś edukacja – zapowiada Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – Zwiedzający przejdą kurs szyfrowania, zdobędą wiedzę o dawnych metodach utajniania informacji i poznają historię powstania samej Enigmy.

Lokalizacja Centrum – w budynku Collegium Martineum Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza – nie jest przypadkowa. W tym miejscu, przy skrzyżowaniu ulic Św. Marcin i Kościuszki, stał przed drugą wojną budynek, w którym mieściła się poznańska filia wojskowego Biura Szyfrów. Tu pracowali kryptolodzy.

UAM, który jest partnerem inwestycji, użyczył ponad tysiąca mkw., a także zwiększył nakłady na remonty i unowocześnienie Collegium wybudowanego w 1950 roku, a w 1990 r. przejętego przez władze uniwersyteckie.

Z przeszłości w przyszłość

Równolegle z robotami budowlanymi trwają prace związane z przygotowaniem ekspozycji. Jej realizacją zajmuje się krakowska firma New Amsterdam, odpowiedzialna m.in. za wystawę w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku i ekspozycję w Bletchley Park pod Londynem, czyli historycznej siedzibie brytyjskich kryptologów. Właśnie tam pracował Alan Turing, który odegrał kluczową rolę w angielskich pracach nad złamaniem Enigmy.

Poznańska wystawa zostanie podzielona na trzy bloki tematyczne. Pierwszy z nich pozwoli zwiedzającym na podróż przez wieki – poznają historię kryptografii i przejdą podstawowy kurs szyfrowania. Kolejna część skupi się na działalności poznańskich matematyków, budowie Enigmy i wydarzeniach drugiej wojny światowej. Trzeci blok ukaże związek prac prowadzonych w przeszłości przez polskich kryptologów z dzisiejszą rewolucją cyfrową. W planach liczne atrakcje multimedialne, dotykalne i interaktywne.

– Adaptujemy współczesną technologię, mając równocześnie na uwadze, że jest ona tylko narzędziem pomagającym wydobyć emocje i podkreślić przekaz, szczególnie dla młodszych odbiorców – mówi Tomasz Salwierz, główny projektant ekspozycji.

Miasto Poznań wraz z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza przeznaczyły blisko 30 mln zł na projekt i budowę. Dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego przekroczy 10 mln zł.

Trzech z trzydziestu

Poznańska historia kryptologiczna zaczęła się u schyłku lat 20. ubiegłego stulecia, gdy na Uniwersytecie Poznańskim zorganizowano kurs dla niespełna trzydziestu młodych matematyków – celem było wyłonienie najzdolniejszych kryptologów.

Bezpośrednim powodem było wprowadzenie Enigmy – niemieckiej maszyny szyfrującej, używanej dotąd dla celów komercyjnych i urzędowych – do arsenału sił lądowych Trzeciej Rzeszy.
Kurs kryptologiczny odbywał się w pomieszczeniach dwupiętrowego budynku Komendy Miasta przy ulicy Św. Marcin.

W 1929 r. wyłoniono ósemkę młodych matematyków, którzy następnie zostali zaangażowani w poznańskiej ekspozyturze Biura Szyfrów Sztabu Generalnego WP. Ostatecznie wojsko postawiło na trzech: Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego – w roku 1932 zostali przeniesieni pod Warszawę, do tajnego ośrodka w Pyrach. Dopiero wtedy poznali cel swojej pracy. Skupili się na numerycznych właściwościach szyfru Enigmy, stworzyli jej matematyczny model, by w końcu zrekonstruować urządzenie i odczytać pierwszą depeszę. Był grudzień 1932 roku. Od tego momentu złamanie klucza szyfrującego wczesnej wersji Enigmy trwało zaledwie piętnaście minut. Jednak jej konstruktorzy liczyli się z tym, że maszyna prędzej czy później wpadnie w ręce wroga, dlatego metody kodowania były udoskonalane.

159 trylionów

W lipcu 1939 roku, podczas spotkania w Pyrach, agenci wywiadów brytyjskiego i francuskiego otrzymali od Polaków kopie maszyn wraz z dokumentacją. W kolejnych latach Anglicy – dzięki pracy Alana Turinga i jego zespołu – znacznie udoskonalili sposób łamania kodu Enigmy. Było to niezbędne, bo w czasie wojny Niemcy codziennie zmieniali klucz do swojego szyfru – co znaczyło, że od północy każdego dnia, gdy szyfr był zmieniany, do szóstej rano, gdy napływały pierwsze depesze, trzeba by sprawdzić 159 trylionów (10 do potęgi osiemnastej) kombinacji klucza.

W końcu, z użyciem budowanej od 1939 roku przez Turinga maszyny, tzw. bomby, niemieckie depesze udało się odczytać. Pod koniec wojny bomb było ponad dwieście – dekodowały niemal całą niemiecką komunikację.

Źródło: regiony.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA