fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

regiony.rp.pl

Inwestycyjny boom najsilniejszy na Mazowszu i Pomorzu

Adobestock
Inwestycyjna gorączka obejmuje wszystkie regiony Polski i sektory budownictwa. Pytanie, ile planów zostanie zrealizowanych.

Na 320 mld zł szacowana jest wartość kluczowych inwestycji budowlanych, jakie są w trakcie ofertowania lub na etapie przygotowań do realizacji w latach 2019–2025. Wliczając przedsięwzięcia w toku, wartość rynku sięga 420 mld zł – eksperci firmy Spectis wzięli pod lupę po 60 najważniejszych dla każdego województwa projektów, w równym podziale na budownictwo ogólne i inżynieryjne.

Boom jest najlepiej widoczny w Mazowieckiem i Pomorskiem, w każdym wartość projektów szacowana jest na ponad 50 mld zł. Inwestycje nie omijają wschodniej części kraju, w Lubelskiem, Podkarpackiem i Podlaskiem eksperci Spectis oczekują ożywienia napędzanego projektami inżynieryjnymi, głównie drogowymi. Pytanie, jaka część oszacowanych kwot rzeczywiście zostanie skonsumowana.

Planów dużo…

Z puli 320 mld zł największych planowanych inwestycji blisko 20 proc. to przedsięwzięcia inwestorów prywatnych. Tak stosunkowo nieduży udział sektora prywatnego spowodowany jest jednak tym, że analizie poddaliśmy wyłącznie największe inwestycje – zaznacza Bartłomiej Sosna, ekspert w Spectis. – Wielkie przedsięwzięcia to głównie domena inwestora publicznego. W przypadku całego budownictwa, wliczając w to niewielkie budynki i prace remontowe, udział sektora prywatnego to blisko 70 proc. – dodaje. Z puli 260 mld zł największych planowanych inwestycji publicznych 160 mld zł przypada na drogi i kolej, a reszta na pozostałe segmenty inżynieryjne, głównie budowle przemysłowe i energetyczne, obiekty hydrotechniczne, sieci przesyłowe oraz obiekty inżynierskie, takie jak mosty, estakady i tunele.

Jak eksperci oceniają szanse realizacji tych inwestycji, skoro wciąż często słychać o tym, że ceny w ofertach składanych w przetargach przekraczają budżety inwestorskie, a postępowania są odwoływane? – Z pewnością nie wszystkie planowane inwestycje doczekają się realizacji, co jednak nie powinno dziwić. To, że nie wszystkie projekty dożywają fazy realnej budowy, to raczej standard nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Zgodzę się jednak, że w 2018 r. problem przybrał na sile, był to bowiem rok wyjątkowy, napędzany częściowo przez wybory samorządowe – mówi Sosna. – Od początku tego roku obserwujemy wyraźne hamowanie rynku zamówień publicznych, mówimy o spadkach rzędu 20–30 proc. rok do roku, co przekłada się na początki stabilizacji cen i ponowny wzrost średniej liczby firm ubiegających się o zamówienia publiczne – dodaje.

Shutterstock

Zdaniem eksperta do wzrostu konkurencyjności na rynku może się przyczynić przygotowywana zmiana prawa zamówień publicznych. – Jest więc wiele czynników wskazujących na to, że najbardziej gorący okres na tym rynku mamy już za sobą – mówi Sosna.

…tylko kto je zrealizuje?

Inwestycyjny boom oraz kumulacja zleceń infrastrukturalnych i kubaturowych rodzi pytania, czy przedsiębiorstwa mają potencjał, by obsłużyć wszystkie zamówienia. – Realizacja analizowanych przez nas inwestycji rozciągnięta będzie na wiele lat, wiele finansowanych będzie już z budżetu unijnego na lata 2021–2027. Czasu na realizację jest więc sporo, niemniej konieczna jest choćby częściowa odbudowa potencjału wykonawczego – zgadza się Sosna. – To, czego obawiałbym się najbardziej, to wciąż malejąca liczba aktywnych średnich i dużych firm budowlanych zdolnych do realizacji tych megainwestycji. Według GUS w I kwartale było 1,05 tys. firm zatrudniających co najmniej 50 osób wobec 1,8 tys. w latach 2010–2011 – szacuje.

CZYTAJ TAKŻE: Rozwój na kredyt

Ekspert dodaje, iż różnica w rentowności małych i dużych firm budowlanych jest na tyle znacząca, że dla wielu dużych spółek działalność na rynku budowlanym pozbawiona jest ekonomicznego sensu – wielu graczy wycofuje się z rynku bez rozgłosu.  – Nie oczekujemy, by obywatele Ukrainy masowo wyjechali za pracą na Zachód, gdyż na rynku niemieckim czekać na nich będzie wiele istotnych barier, nie tylko językowych. Dodatkowo systematycznie rośnie napływ do Polski siły roboczej z kierunków azjatyckich oraz byłych republik radzieckich. Także w bieżących prognozach makroekonomicznych widzimy początki stabilizacji na rynku pracy – mówi Sosna.

OPINIA | Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa

mat.pras.

Najważniejsze atuty miasta to wykwalifikowana kadra, dostępność specjalistów, zaplecze akademicko-naukowe, wysoka jakość życia i znaczące zasoby nowoczesnej powierzchni biurowej. To wszystko przyciąga inwestorów. Prowadzimy też misje gospodarcze, bierzemy udział w targach nieruchomości inwestycyjnych takich jak MIPIM czy Expo Real. Kraków jest liderem kontynentalnej Europy w sektorze nowoczesnych usług biznesowych. Stawiamy też na rozwój centrów badawczo-rozwojowych, startupów, firm high-tech i fin-tech. (aig)

OPINIA | Alan Aleksandrowicz, wiceprezydent Gdańska

mat.pras.

Położenie miasta nad morzem, dostęp do infrastruktury portowej, dobra infrastruktura drogowa umożliwiająca transport towarów, port lotniczy z coraz szerszą ofertą połączeń sprawiają, że koszty logistyczne inwestorów są niższe niż w innych lokalizacjach. Szczególnie dotyczy to podmiotów, które planują działalność nie tylko w Polsce, ale też upatrują szansy w eksporcie produktów głównie do państw skandynawskich. Mamy też Gdańską Agencję Rozwoju Gospodarczego odpowiedzialną m.in. za poszukiwanie inwestorów i zagospodarowanie terenów pod inwestycje. (aig)

Źródło: regiony.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA