fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

regiony.rp.pl

Rewitalizacja kolejek wąskotorowych. Zaczyna się lato na wąskim torze

Fot. Pixabay
Obostrzenia obowiązują także w wagonach turystycznych, jednak kolejki wąskotorowe coraz liczniej ruszają po przedłużonej zimie.

Pod koniec czerwca na tory wróciła kolejka z Bytomia do Miasteczka Śląskiego. To najstarsza, nieprzerwanie działająca wąskotorówka na świecie – Towarzystwo Kolei Górnośląskiej zaczęło jej budowę na podstawie koncesji z 1851 roku, uroczyste otwarcie nastąpiło dwa lata później. Blisko 170 lat później wciąż jest na chodzie.

– W tym roku podróżnych czeka kilka nowości: większa liczba pociągów, czyli trzy pary w ciągu dnia, a nie, jak dotąd, tylko dwie, a także bezpłatne przejazdy dla dzieci i młodzieży szkolnej do 16. roku życia – informuje Karol Majcherczyk ze Stowarzyszenia Górnośląskich Kolei Wąskotorowych, które jest operatorem kolejki.

Najstarsza

Początkowy przystanek górnośląskiej kolei znajduje się na peronie wąskotorowym dworca głównego w Bytomiu. Podczas przejażdżki 21-kilometrową trasą podróżni spoglądają na zmieniające się krajobrazy – od postindustrialnych w Bytomiu do leśnych i polnych w Tarnowskich Górach i Miasteczku Śląskim. Po drodze mijają Bytom Karb Wąskotorowy, największą zachowaną stację Górnośląskich Kolei Wąskotorowych, z licznymi torami, posterunkiem, nastawnią, lokomotywownią i zabytkowym taborem.

W tym roku zwiedzanie stacji Bytom Karb Wąskotorowy będzie możliwe w każdą pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca – zainteresowanych historią i techniką kolejową oprowadzi przewodnik. A jest o czym opowiadać – przez 150 lat sieć GKW oplatała ważniejsze zakłady przemysłowe regionu – kopalnie, huty, elektrownie i kamieniołomy.

W latach 50. XX wieku mierzyła blisko 230 kilometrów, plus drugie tyle bocznic, których było ponad sto. W czasach prosperity kolejka przewoziła rocznie 2 mln pasażerów i 6 mln ton towarów. Najdłużej obsługiwanym zakładem była Elektrownia Chorzów – ostatni transport węgla przyjechał do niej po wąskim torze w 2001 roku.

Z Borsukiem

Także wielkopolscy miłośnicy wąskotorówek mogą ruszyć w podróż – kursy wznowiła poznańska Maltanka, jedna z trzech kolejek parkowych w Polsce. Można nią przejechać z okolic ronda Śródka do Nowego Zoo, podziwiając po drodze jezioro Malta.

Zimowa przerwa nieco się przedłużyła, ale wciąż tli się nadzieja, że i w tym sezonie na pokład wsiądzie ponad 100 tys. pasażerów. W ubiegłym roku było ich 138 tysięcy.

Tego lata w każdym wagonie może podróżować maksymalnie 16 osób, podróżni muszą zasłaniać usta i nos.

Ozdobą taboru Maltanki jest niemiecki parowóz Borsig Bn2t z 1925 roku, zwany przez przyjaciół Borsukiem. Chętni do skorzystania z jego usług muszą się jednak uzbroić w cierpliwość – wyjeżdża bowiem na trasę tylko w wybrane dni.

W Bieszczadach

Od czerwca działa Bieszczadzka Kolejka Leśna, kursująca po dwóch trasach – z Majdanu do Przysłupia (12 km) i Balnicy (9 km). Uruchomiona w 1898 roku na trasie Nowy Łupków – Cisna przez wiele lat służyła przede wszystkim do transportu drewna. W 1994 roku ze względów ekonomicznych została wyłączona z eksploatacji. Dwa lata później powstała Fundacja Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej, która do dziś opiekuje się zabytkowym taborem i infrastrukturą.

Od początku lipca do końca wakacji składy wyruszają pięć razy dziennie. Tu także wprowadzono
obostrzenia sanitarne – w wagonie może podróżować nie więcej niż 20 osób. To oznacza, że trudno będzie pobić zeszłoroczny rekord frekwencyjny, kiedy kolejka przewiozła 157 tysięcy pasażerów. To ważna liczba, bo wpływy z biletów pozostają podstawowym źródłem utrzymania BKL. Zatem, proszę wsiadać.

Źródło: regiony.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA