fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

regiony.rp.pl

Agresywny owad w mieście. Walczą z nim opryskami albo jerzykami

Fot. Pixabay
Podkarpackie miasta opryskami walczą z kleszczami czy komarami. Jednak większe aglomeracje odchodzą od takich zabiegów.

– Na tę chwilę nie ma na rynku nieinwazyjnego, przebadanego środka, który działałby wyłącznie na kleszcze. Użycie zmasowanych preparatów owadobójczych może być zagrożeniem dla innych, w tym chronionych i pożytecznych gatunków owadów jak m.in. objęta ochroną pachnica dębowa czy koziróg dębosz – wylicza Karolina Gałecka, rzecznik stołecznego ratusza.

Pryskają, by nie gryzły

W tym tygodniu władze Rzeszowa zdecydowały się przeprowadzić opryski zwalczające komary i kleszcze. Miasto wynajęło firmę, która je wykona.

– Zabieg został wykonany przy zastosowaniu urządzeń fabrycznie przeznaczonych do zamgławiania, przy użyciu preparatów chemicznych przeznaczonych do zwalczania komarów i kleszczy znajdujących się w aktualnym Wykazie Produktów Biobójczych Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych w Warszawie – poinformował rzeszowski ratusz.

Oprysk przeprowadzono nocą za pomocą sprzętu zamontowanego na samochodzie marki ISUZU D MAX. Samochód był wyposażony w migające światło. Przy wykonywaniu oprysku porządku pilnowała Straż Miejska. Zabieg ma być powtórzony za trzy tygodnie.

Rzeszów to nie jedyne miasto na Podkarpaciu, gdzie te owady zwalcza się pryskaniem. W połowie czerwca w kilku punktach na terenie Tarnobrzega przeprowadzona została akcja zwalczania kleszczy. Objęty nią został park dzikowski, tzw. „Lasek Buloński” na osiedlu Przywiśle, skarpa wiślana, tereny rekreacyjne ul. Przy Zalewie, stawy rybne, tereny Jeziora Tarnobrzeskiego, aleja Lipowa na osiedlu Dzików.

Do oprysków użyto preparatów dopuszczonych do obrotu decyzją ministra zdrowia i ujętych w Rejestrze Produktów Biobójczych prowadzonym przez Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Dla bezpieczeństwa planowane opryski przeprowadzano w godzinach wieczornych.

Z kolei odkomarzanie całego Tarnobrzegu przeprowadzane będzie według zapotrzebowania, ale najwcześniej po ustabilizowaniu się pogody.

Nie pryskają dla dobra pszczół i innych owadów

Jednak duże miasta nie decydują się na opryski przeciwko kleszczom czy komarom. Łódź nie robi tego, ponieważ przy okazji zabijają one pożyteczne owady – pszczoły itp. Także w Poznaniu nie przeprowadzono oprysków przeciwko komarom.

– Miasto, po konsultacji ze specjalistami, doszło do wniosku, że takie działanie mogłoby naruszyć tutejszy ekosystem. Brak selektywnych środków spowodowałby bowiem nie tylko degradację populacji komarów, ale również ważnych dla środowiska pszczół czy innych owadów, będących pożywieniem np. dla żyjących w mieście ptaków – wyjaśnia Joanna Żabierek, rzecznik prezydenta Poznania.

Także w tym roku w Krakowie, podobnie jak w latach poprzednich, władze nie przewidują konieczności stosowania oprysków na meszki i komary. Warszawa nie planuje przeprowadzenia oprysków przeciwko kleszczom. – Występują one na rozległych terenach miasta od osiedlowych trawników, przez parki, nieużytki, po lasy. Nie ma sprecyzowanej mapy siedlisk tego gatunku owadów, ponieważ przenoszone są przez ludzi i zwierzęta na bardzo duże odległości – mówi rzecznik stołecznego ratusza.

Dodaje, że zrobienie oprysków lasów i terenów zieleni na całym terenie Warszawy jest bardzo trudne w realizacji i zagrażające naturalnemu środowisku, a lokalne działania są nieskuteczne, ze względu na ich chwilowe, doraźne działanie.

– Poza tym opryski owadobójcze muszą być przeprowadzone w odpowiednich warunkach atmosferycznych – opady deszczu natychmiastowo spłukują z roślin środek na kleszcze, meszki i pozostałe owady – tłumaczy urzędniczka.

Przypomina, że duża część terenów stolicy jest objęta ochroną poprzez m.in. obszar Natura 2000 czy Warszawskie Obszary Chronionego Krajobrazu, a tam wprowadzono zakaz zabijania dziko występujących zwierząt (z wyjątkiem amatorskiego połowu ryb oraz wykonywania czynności z racjonalną gospodarką rolną, leśną, rybacką i łowiecką). Do fauny zaliczają się także komary i kleszcze.

Jaskółki przeciw komarom

Warszawa nie stosuje oprysków także przeciwko komarom. – Z ponad 40 gatunków komarów 20 gatunków należy do dokuczających nam latem. Tylko dwa gatunki są wielopokoleniowe. To oznacza, że ok. końca lipca owady na ogół już się nie pojawiają – wyjaśnia Gałecka.

Przypomina, że komary są podstawą pożywienia dla niektórych gatunków ptaków, poza tym substancje czynne wchodzące w skład środków chemicznych przeciw komarom są bardzo toksyczne dla pszczół i organizmów wodnych. – Opryski chemiczne działają do pierwszego deszczu, potem należy je powtarzać – zauważa urzędniczka.

Brak oprysków wcale nie oznacza, że władze miasta zostawiły mieszkańców na „pożarcie” komarom. – Stawiamy na jerzyki, jaskółki czy nietoperze. To kilka gatunków zwierząt, które żywią się komarami. Jeden ptak w ciągu dnia może zjeść nawet kilka tysięcy insektów – wyjaśnia Gałecka. Dodaje, że dlatego miasto decyduje się na kolejne budki lęgowe dla skrzydlatych przyjaciół.

I tak np. na Pradze-Południe budki lęgowe dla jerzyków zdobią elewacje wyremontowanych budynków przy Lubelskiej i Skaryszewskiej. Z kolei na Pradze Północ, w ramach budżetu obywatelskiego, zawisły na budynku urzędu dzielnicy. Inne wiszą też na Panieńskiej, Białostockiej czy Łochowskiej. Na Białołęce jest specjalna wieża dla jerzyków. Ma 8,3 metra wysokości i mieści w sobie około 100 budek.

– My nie rekomendujemy oprysków, ale dzielnice mogą to robić tylko w szczególnych przypadkach na własnym terenie, w przypadku uzasadnionych potrzeb i z zachowaniem obowiązujących w tym zakresie wymagań formalnoprawnych wynikających z ustawy o ochronie przyrody – dodaje rzecznik stołecznego ratusza.

Źródło: regiony.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA