fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

regiony.rp.pl

Przestrzenny wymiar pandemii w Polsce: co dalej?

AdobeStock
Koronawirus nie jeden ma wymiar. O aspektach ekonomicznych pandemii COVID-19 pisze się stosunkowo dużo. Względnie niewiele miejsca poświęcono jednak dotychczas rozkładowi przestrzennemu już zaobserwowanych i możliwych w przyszłości przejawów i skutków kryzysu gospodarczego, wywołanego specyficznym szokiem zewnętrznym pochodzącym spoza systemu ekonomicznego.

Gospodarka polska to jednak 16 województw, które tworzą z jednej strony większe makroregiony, a z drugiej podzielone są na mniejsze jednostki – subregiony, miasta, powiaty, gminy. W dyskusji na temat gospodarczych skutków pandemii przodują rozważania porównawcze w skali międzynarodowej, często zawierające zestawienia odnoszące się do krajów takich jak Chiny, USA, Brazylia z jednej strony, a z drugiej do zupełnie innej kategorii krajów takich jak Słowenia, Litwa, Łotwa czy Estonia. Snucie porównań natrafia w takim przypadku na oczywiste ograniczenia.

Wracając do spraw polskich należy zauważyć, że od strony epidemiologicznej zestawienia regionalne w podziale na województwa, miasta i powiaty są prowadzone oraz komunikowane w skrupulatny i regularny sposób. Dużo mniej uwagi poświęca się natomiast temu, jak przebieg pandemii dotyka obecnie i prawdopodobnie dotknie w przyszłości poszczególne województwa oraz duże miasta, które to jednostki mają kluczowy udział w tworzeniu Produktu Krajowego Brutto.

Warto przy tym zauważyć, że pandemia wpływa na aktywność gospodarczą wielokanałowo. Wystarczy choćby oddzielić sytuację, gdy firma zostaje przymusowo zamknięta (lockdown) na podstawie decyzji administracyjnej związanej z sytuacją epidemiologiczną, czy też autonomicznie ogranicza albo zawiesza działalność na przykład ze względu na brak popytu wywołany pandemią. Inną przyczynę ustania albo obniżenia poziomu działalności gospodarczej mogą stanowić masowe zachorowania wśród pracowników danej firmy, jej głównych dostawców albo odbiorców. Każdy region, każda jednostka terytorialna jest agregatem firm o różnej wielkości, należących do różnych branż i przeważnie w nieco odmienny sposób reagujących na kryzys pandemiczny.

Odporność regionalna na pandemię w krótkim okresie – czas przetrwania

Przez krótki okres rozumiemy w tym tekście trzy minione miesiące (marzec-maj) lockdownu oraz czerwiec, który będąc miesiącem znoszenia kolejnych restrykcji jest podobny zarówno do miesięcy minionych, jak i różni się jednak od nich. Mamy je już w zasadzie za sobą, ale brak jeszcze rozpoznania skutków pandemii w układzie makroekonomicznym, regionalnym i branżowym (sektorowym) w okresie marzec-czerwiec. Trudno więc inaczej niż hipotetycznie i intuicyjnie dyskutować o prawdopodobnych efektach pandemii.

Na pewno pandemia COVID-19 bardzo negatywnie odbija się na wydatkach konsumentów, handlu, produkcji przemysłowej, inwestycjach, przepływach kapitału i łańcuchach dostaw.

Mimo to w najbogatszych miastach: Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, Łodzi, Metropolii Śląskiej, Krakowie i Trójmieście, które wypracowują łącznie ponad 45% PKB całego kraju, skala i waga wstrząsu gospodarczego była mniejsza niż w ośrodkach słabszych – niebędących znaczącymi ośrodkami wzrostu regionalnego. W regionach, w których produkcja została utrzymana lub tylko częściowo ograniczona, a nie wstrzymana, można stwierdzić, że odporność gospodarki w krótkiej perspektywie została znacznie podtrzymana.

Z jednej strony dotyczy to regionów z dużym udziałem innowacyjnych, wysokich technologii. Podobnie ma się sprawa z sektorem usług, szczególnie wyższego rzędu (m.in.: centrów usług wspólnych, finansów, ubezpieczeń, marketingu). Z drugiej strony zdolności produkcyjne zostały utrzymane też w takich działach jak energetyka, górnictwo czy branża chemiczna, ale również, co ciekawe, w branży spożywczej. Dziś niestety wiemy jednak, że utrzymanie pracy ciągłej w górnictwie (głównie województwo śląskie) i niektórych dużych zakładów spowodowało powstanie lokalnych ognisk zakaźnych SARS-CoV-2.

Zdolność regionów do odbudowy w średnim okresie – powrót do względnej normalności

Przyjmujemy, że średni okres oznacza drugą połowę 2020 roku oraz rok 2021. Będzie to 18 miesięcy próby powrotu do normalności przedcovidowej. Zakładamy, że odbudowa tego co było będzie w tendencji pierwszym wyborem decydentów na wszystkich szczeblach. Nie wyklucza to pojawiania się inicjatyw zmian wywołanych przez pandemię, jednak ich wdrożenie zajmie przeważnie ileś czasu, zwłaszcza gdyby miało wiązać się z realizacją jakichś inwestycji.

Generalnie pandemia dotknęła wszystkie państwa członkowskie UE, dla których prognozy recesji gospodarczej opracowane przez Komisję Europejską na rok 2020 są zróżnicowane od minimalnej -4,3% dla Polski do -9,7% dla Grecji. Podobnie potencjał ożywienia gospodarczego w 2021 roku będzie się znacząco różnić (od 3,7% w Finlandii, do 7,9% w Grecji).

Również w naszym kraju odbudowa gospodarki w ujęciu regionalnym będzie niejednolita. Niestety ścieżki odbudowy poszczególnych województw jest trudno przewidywać, ponieważ mechanizm rozwoju regionalnego pozostaje wciąż nie w pełni rozpoznany, a tym bardziej w warunkach pandemii. Tu teoretyczna luka badawczo-poznawcza nie nadąża za rzeczywistością.

Ożywienie koniunktury gospodarczej w poszczególnych województwach będzie zależeć nie tylko od wygaszania pandemii. Oczywiście im mniejsza liczba zarażonych w regionach, tym szybszy powrót do normalności i szybsze tempo znoszenia obostrzeń. Dlatego znoszenie obostrzeń nie musi przebiegać wszędzie jednakowo. Swoją drogą są w Polsce i takie powiaty, w których od początku epidemii nie odnotowano zakażeń wirusem SARS CoV-2 (najwięcej w województwie warmińsko-mazurskim). W tych powiatach odblokowywanie gospodarki powinno następować w pierwszej kolejności. Ożywienie gospodarcze zależeć będzie również od zdolności reagowania władz rządowych i samorządowych oraz tworzenia polityki o stabilizującym wpływie, no i oczywiście od struktury gospodarek.

Znaczenie usług takich jak turystyka jest ważne dla każdej gospodarki, a w szczególności dla regionów do tego predestynowanych (górskich, pobrzeża Bałtyku czy pojezierzy). Ze względu na ograniczenia mobilności, wielu Polaków zdecyduje się na wypoczynek w kraju. Wówczas gminy turystyczne wykorzystując tę sposobność podejmą próbę odrabiania strat. Wydaje się, że podobną ścieżką podążą pozostałe regiony wyspecjalizowane z kolei w odpowiednich dla siebie branżach.

Należy też pamiętać, że dynamika ożywienia w regionach będzie również uzależniona od odbudowy gospodarek w krajach naszych partnerów handlowych (szczególnie niemieckiej). Prognozy Komisji Europejskiej są dla Niemiec pomyślne.

Zdolność regionów do postcovidowej transformacji w dłuższym okresie

Dłuższy okres oznacza tutaj umownie przyszłość wybiegającą poza 2021 rok. W tym przedziale czasowym powinny ujawnić się inicjatywy dotyczące zmian postcovidowych czyli powinny być wdrożone w życie strategie popandemiczne.

Pandemia może doprowadzić do negatywnych zmian wskutek upadłości firm i długotrwałych szkód na rynku pracy. Dlatego firmy, które przetrwały kryzys powinny podjąć działania inwestycyjne. Te bardziej proinnowacyjne (położone w województwach: mazowieckim, dolnośląskim, małopolskim) zaczną inwestować w sektory, które dają przewagę konkurencyjną. Czynnikami wzrostu będą: wiedza, kapitał intelektualny, wysokie technologie, otoczenie instytucjonalne.

CoViD-19 ujawnił też zagrożenia dla długotrwałej globalnej ekspansji i nadmiernej koncentracji produkcji w jednym tylko kraju. Uzależnienie gospodarki światowej (częściowo również polskiej) od sytuacji w Chinach wywołało refleksję nad bezpieczeństwem krajów, które może doprowadzić do zmniejszenia odporności gospodarki. W konsekwencji w dłuższej perspektywie czasu mogą pojawić się tendencje do przenoszenia produkcji do nowych, bliższych lokalizacji. Jest to zgodne ze zmianą strategii łańcucha dostaw niektórych przedsiębiorstw przenoszących swoją działalność z powrotem do kraju macierzystego (tzw. reshoring albo backshoring) lub lokalizujących w nim swoją nową inwestycję produkcyjną (tzw. onshoring). Celem takich ruchów będzie przede wszystkim minimalizacja ryzyka związanego z płynnością w łańcuchach dostaw poprzez ich skracanie. Rozszerzenie działalności producentów dzięki sieciom dostawców i rynkowi konsumentów spowoduje też wzrost popytu na nieruchomości logistyczne (m.in. centra magazynowe).

Zakończenie

Przeprowadzone rozważania wskazują jednoznacznie na niezbędność powtórnej refleksji, także na poziomie regionów i miast, nad tym, czy z takim mozołem wypracowane w ostatnich latach strategie są nadal warte realizacji. Nie można w tej chwili przesądzać, że wszystkie nadają się do wyrzucenia i wszystko musi być zrobione od nowa. O tym, że zaprojektowane inteligentne specjalizacje województw zachowają swoją aktualność zadecydują procesy w skali krajowej, europejskiej i globalnej, które się dzieją i których kierunków przebiegu dziś jeszcze nie znamy. Główny przedmiot sporu dotyczy teraz sposobu odpowiedzi na pytanie: w jakim stopniu świat popandemiczny będzie przypominał świat przedcovidowy z ujawnionymi już tendencjami zmian, a w jakim stopniu będzie podlegał przyspieszonej popandemicznej transformacji w kierunkach, które dopiero się kształtują i wynurzają?

Na tej podstawie uzasadniona wydaje się sugestia, że gospodarzy regionów czeka odrobienie kolejnego ważnego rachunku sumienia. Powinien to być swoisty postcovidowy rachunek sumienia – jaka jest nasza strategia w rzeczywistości popandemicznej?

Źródło: regiony.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA