fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

regiony.rp.pl

Krajowy Plan Odbudowy, czyli zielony galimatias dla miast

fot. adobestock / anatoliy_gleb
Miasta mają dostać 2,8 mld euro z unijnych funduszy na tzw. zielone inwestycje. Na tym jednak dobre wiadomości się kończą. Bo system przyznawania wsparcia wygląda na bardzo skomplikowany, a co najgorsze – w dużej części mają to być pożyczki.

W najnowszej wersji Krajowego Planu Odbudowy, wysłanej już do Brukseli, rząd zauważył dominującą rolę miast w walce ze zmianami klimatycznymi. Przyznał, że to tu koncentruje się najwięcej problemów środowiskowych (zarzucając nawet władzom samorządowym, że nie do końca radzą sobie z tematem) i postanowił przeznaczyć na „inwestycje na rzecz kompleksowej zielonej transformacji miast” 2,8 mld euro.

Wsparcie ma trafiać do miast za pośrednictwem nowego Funduszu Zielonej Transformacji Miast. Ważne, że ma to być stały instrument finansowania środowiskowych projektów, a środki z KPO mają być pierwszym wkładem.

Dla miast tracących funkcje

Ma on finansować m.in. inwestycje dotyczące poprawy jakości powietrza, zielono-niebieskiej infrastruktury, zwiększenie powierzchni biologicznie czynnej, inwestycje miejskie oparte na przyrodzie, rozwój infrastruktury transportu zeroemisyjnego (pieszej i rowerowej), poprawy efektywności energetycznej budynków, tworzenia wielofunkcyjnych, otwartych przestrzeni publicznych itp.

Na tym jednak dobre informacje raczej się kończą. Z zapisów KPO wyłania się bowiem dosyć skomplikowany system korzystania z zasobów funduszu. Sięgać po nie mają tylko te miasta, które mają przygotowane strategiczne plany zielonej transformacji (np. plan adaptacji do zmian klimatu). Proponowane projekty mają zaś mieć charakter kompleksowy (najlepiej obejmujący obszar funkcjonalny miasta), a pierwszeństwo w uzyskaniu wsparcia mają mieć miasta tracące funkcje społeczno-gospodarcze.

Cały Fundusz ma być finansowany z części pożyczkowej KPO, nie jest jednak do końca jasne, w jakiej formie wsparcie ma trafić do ostatecznych beneficjentów – dotacji czy jednak pożyczek.

Co do zasady, jak podkreślają samorządowcy, z kredytów powinny być finansowane tzw. projekty dochodowe, które przynoszą określoną stopę zwrotu, więc mogą „zarobić” na spłatę pożyczki. Trudno jednak w takie ramy wkomponować np. budowę ścieżki rowerowej, modernizację parku miejskiego, zadrzewianie ulic, czy tzw. małą retencję.

Niejasne zasady wsparcia

Ciekawe, że rząd w zapisach KPO także zwraca uwagę na ten problem. „Projekty w obszarze adaptacji do zmian klimatu realizowane przez jednostki samorządu terytorialnego na ogół nie generują dochodów w okresie eksploatacji. Dodatnie stopy zwrotu mogą osiągać nieliczne planowane do dofinansowania inwestycje oraz projekty rewitalizacyjne” – czytamy w dokumencie.

W związku z tym w KPO zapowiedziane zostało zastosowanie bezzwrotnego wsparcia, lub w przypadku dochodowości inwestycji, finansowania dotacyjno-pożyczkowego, czy możliwość umorzenia części pożyczki.

Takie rozwiązanie byłyby dla miast bardziej korzystne niż finansowania zielonych inwestycji w 100 proc. z kredytów. Gorzej, że w KPO nie opisano, na jakich zasadach, przy jakich warunkach, ani w jakich przypadkach, lokalne władze mogłyby liczyć na instrumenty bezzwrotne.

Powstanie zaś samego Funduszu Zielonej Transformacji Miast, zaplanowano na 2022 r.

– Nie jest jasne, na jakich zasadach wsparcie będzie udzielane samorządom – czy będą to pożyczki, czy dotacje – zauważa też think-tank WiseEuropa w ostatniej analizie „KPO – niezdana matura z planowania”.

– W tym pierwszym przypadku Fundusz może okazać się mniej użyteczny ze względu na osłabioną pozycję finansową samorządów i czynniki ograniczające ich zdolność do zaciągania długu. Obecne zasady finansowania JST oraz kształt reguł fiskalnych uniemożliwiają nawet najsilniejszym jednostkom o mocnej bazie dochodowej i dużym wzroście gospodarczym, zaciąganie długu na cele inwestycyjne powyżej pewnego – nisko określonego – pułapu. Pożyczkowy instrument wsparcia dla samorządów będzie ponadto konkurować o projekty z innymi pożyczkodawcami (np. EBI) – oceniają eksperci.

Źródło: regiony.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA