fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

regiony.rp.pl

Społeczna rola uczelni poza dużą metropolią

Fot. Pixabay
Skupienie uwagi na uniwersytetach w dużych miastach kraju powoduje, że wszelkie decyzje i zmiany dotyczące uczelni są determinowane interesem tych największych.

Cierpią na tym często mniejsze ośrodki, lokowane w miastach nieaspirujących do roli metropolii, a jednak będących naturalnymi regionalnymi liderami.

Przykładem takiej uczelni może być ośrodek akademicki w Piotrkowie Trybunalskim, stanowiący filię Uniwersytetu Jana Kochanowskiego. Piotrkowska uczelnia powstała w 1981 r. jako Wydział Zamiejscowy Wyższej Szkoły Pedagogicznej im. Jana Kochanowskiego w Kielcach. Pojawienie się tego wydziału w Piotrkowie Trybunalskim było wyrazem determinacji lokalnego środowiska pragnącego posiadać chociaż namiastkę własnej uczelni akademickiej.

Unia dwóch ośrodków

Aspiracje te zaczęły realizować się w pełni, kiedy rozrastający się wydział zaczął być przekształcany w filię kieleckiej uczelni, zmieniającej właśnie status i nazwę na Akademię Świętokrzyską. Wprawdzie w Piotrkowie Trybunalskim nadal istniała filia, ale marzenia tamtejszego środowiska wydawały się nabierać kształtu dzięki uzyskanej wówczas szerokiej autonomii – prawnej, finansowej oraz organizacyjnej.

Unia dwóch prężnie rozwijanych ośrodków – bowiem piotrkowska Filia prowadziła ożywioną działalność, pozyskując nowe budynki, kadrę naukowo-badawczą, a także uruchamiając kolejne kierunki studiów – pozwoliła szybko zyskać Kielcom status uniwersytetu przymiotnikowego. Z kolei Piotrków na fali zmian w macierzy tracił swoją odrębność, a wraz z nią możliwość nieskrępowanego, przemyślanego rozwoju, służącego interesom i zapotrzebowaniom regionalnego środowiska.

Uczelnia kielecka uzyskała w końcu, w 2011 r., status klasycznego uniwersytetu i nazwę Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach. Piotrkowska filia stała się z kolei dwoma wydziałami kieleckiej macierzy… oddalonymi o 100 km i pozbawionymi choćby namiastki samodzielności.

Władze wydziałów oraz ich społeczność zaakceptowały zmienioną sytuację. Pozbawione odrębnego budżetu, bez dodatkowych, wykraczających poza minimalną konieczność, nakładów finansowych z Macierzy musiały zrezygnować z zarysowanych na początku nowego stulecia planów rozwoju.

Dodatkowo nowe problemy przyniosła ostatnio ustawa o szkolnictwie wyższym. Oddając pełnię władzy nad szkołami wyższymi ich rektorom, znacznie ograniczyła ona kompetencje lub zlikwidowała dotychczasowe instytucje pochodzące z wyboru akademickich wspólnot. Przestały istnieć rady wydziałów, a dziekani wcześniej wybierani przez społeczność akademicką teraz są mianowani przez rektora. Tak wspólnota akademicka w Piotrkowie stała się jedynie biernym i bezsilnym obserwatorem podejmowania decyzji, od których zależy jej być albo nie być.

Społeczna odpowiedzialność nauki

W tej niekorzystnej sytuacji aktywność środowiska skierowała się ku działalności miękkiej: współpracy ze środowiskami lokalnymi w zakresie popularyzacji wiedzy i kultury, a także wzmacnianiu naukowości w Piotrkowie Trybunalskim. Istotnym elementem było również pełne włączenie braci studenckiej w życie akademickie filii. I niemal wszystkie cele zostały zrealizowane – mimo niesprzyjających okoliczności oraz polityki oszczędnościowej władz uniwersyteckich, prowadzonych głównie kosztem filii.

Periodyki oraz wydawnictwa piotrkowskie znaleźć można na ministerialnych listach, studenci piotrkowskiej filii regularnie zostają stypendystami ministra szkolnictwa wyższego, korzystając z owocnie działającej „asystencji naukowej”, pozwalającej na indywidualną współpracę naukową pomiędzy studentem a konkretnym wykładowcą. Filia potrafiła także w pełni wykorzystać bogactwo dziejów Piotrkowa Trybunalskiego i regionu. Potwierdza to cenna inicjatywa: ośrodek muzealny, propagujący bogate tradycje miasta (renesansowe, parlamentarne i ostatnio te związane z Legionami Józefa Piłsudskiego). Ośrodek działa pod nazwą Muzeum Marcepanów od 2018 r. i stał się jedną z atrakcji turystycznych regionu. To dowód, że piotrkowska uczelnia potrafi realizować zadania związane z ważną dla kraju dziedziną społecznej odpowiedzialności nauki.

Odpowiedzialność ta jest szczególnie ważna w byłych miastach wojewódzkich, których powolny upadek staje się nieuchronnym faktem. Miasta te borykają się ze spadkiem liczby mieszkańców oraz ze wzrostem bezrobocia, wynikającymi z obniżonego prestiżu tych ośrodków. W inny sposób działa bowiem biznes w stolicy województwa, a w inny w mieście powiatowym. Najprostszym sposobem postępowania wszelkich władz i ośrodków decyzyjnych, mającym przeciwdziałać tym procesom, jest rozwijanie sektora usług. Z pewnością ma to na celu odwrócenie i zahamowanie niekorzystnej tendencji depopulacji, ale można mieć wątpliwości, czy kroki takie wspomniany trend odwrócą.

Bez wątpienia natomiast wspomoże takie działania – również w sferze planowego i harmonijnego rozwoju regionu – sprawnie działający ośrodek akademicki. Zarządzany przez świadome społecznej odpowiedzialności nauki władze będzie on naturalnym centrum koordynacji i współtworzenia zrównoważonego programu rozwoju regionu. Państwowa uczelnia wykształci bowiem odpowiednie, związane z lokalnym środowiskiem, kadry odpowiedzialne za przyszłość swych rodzinnych miast oraz wsi. Zmieniające się warunki wymuszają stosowne rozwiązania, nawet jeśli wydają się one nazbyt radykalne. Sieć dobrze prosperujących mniejszych szkół wyższych może stanowić bodziec do rozwoju środowisk pozametropolitalnych, stanowiących jednak kościec polskiego społeczeństwa.

Piotrkowska filia Uniwersytetu Jana Kochanowskiego jest z pewnością przykładem takiego mniejszego ośrodka akademickiego, który od dekad z poświęceniem i determinacją realizuje trudną misję szkolnictwa wyższego. Początkowo celowe zadania realizowane były w porozumieniu z autonomicznymi władzami, posiadającymi szerokie prerogatywy, w ostatnich zaś latach przy wymiernej neutralności zabarwionej życzliwością władz macierzy, jak można usłyszeć w Piotrkowie.

Racja stanu

Mniejsze ośrodki akademickie muszą działać, wykorzystując sprawnie zarządzane centrum oparte na kadrze związanej z danym regionem, rozumiejącej oraz pojmującej jego specyfikę i oczekiwania.

Istnienie takich ośrodków powoli staje się racją stanu. Tym samym powinny one być przedmiotem szczególnej troski i zainteresowania władz oraz społeczeństwa, które z uwagą muszą przyglądać się wszelkim działaniom związanym z przyszłością każdej akademii bądź innego ośrodka akademickiego.

Miejmy też nadzieję, że po Piotrkowie sejmowym, po Piotrkowie Trybunału Koronnego nadejdzie czas Piotrkowa akademickiego. Ostatnie dekady pokazały, że tamtejsza społeczność potrafi w pełni realizować cele i zadania szkoły wyższej, łącząc interesy i dobro wspólne miasta, regionu oraz ciągle rozwijającego się środowiska akademickiego.

Piotr Solarz, profesor Akademii Ekonomiczno-Humanistycznej w Warszawie oraz Wyższej Szkoły Zarządzania Personelem w Warszawie, współpracownik Uniwersytetu Jana Kochanowskiego filia w Piotrkowie Trybunalskim.

Źródło: regiony.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA