fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

regiony.rp.pl

"Ukarani za sukces”. Rodzi się nowy samorządowy sojusz

fot. UM Wrocławia
Powstanie nowe stowarzyszenie samorządowców: „Dolny Śląsk – Wspólna Sprawa”. Akces do niego zgłosiło już 50 wójtów, burmistrzów i prezydentów z regionu, czyli niemal co trzeci.

Samorządowcy chcą współpracować, by poprawiać jakość życia mieszkańców Dolnego Śląska.
Zależy im zwłaszcza na rozwoju infrastruktury drogowej, opiece zdrowotnej czy bezpieczeństwie. Chodzi też o wspólne pozyskiwanie dodatkowych środków na inwestycje i zwiększanie potencjału regionu.

Chcą sprawiedliwego podziału unijnych środków

Samorządowcy współtworzący stowarzyszenie sprzeciwiają się rządowym propozycjom podziału środków z Unii Europejskiej na lata 2021-2027.

– Jeśli ten podział zostanie zrealizowany, Dolny Śląsk będzie najbardziej poszkodowanym regionem w Polsce. Można powiedzieć: zostanie ukarany za sukcesy w dotychczasowym inwestowaniu pieniędzy z Unii Europejskiej – mówi Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia.

W pierwszej kolejności samorządowcy z Dolnego Śląska chcą walczyć o większe pieniądze dla regionu. W poprzedniej perspektywie unijnej na lata 2014-2020 w ramach RPO Dolny Śląsk otrzymał 2,25 mld euro.

Propozycja na obecną perspektywę to tylko 850 mln euro. – Co oznacza spadek o ponad 60 proc! I to będzie pierwszy temat dla stowarzyszenia – zapowiada Arkadiusz Filipowski, rzecznik prezydenta Wrocławia.

W deklaracji programowej stowarzyszenia nawiązano do styczniowego aliansu, gdy największe samorządy Dolnego Śląska zajęły wspólne stanowisko w sprawie docelowego układu najważniejszych połączeń drogowych w regionie, czyli nowych korytarzy A4 i S5.

– Uważamy, że połączenia drogowe mają nie tylko po prostu poprawiać jakość i szybkość przemieszczania się, ale przede wszystkim mocniej wiązać południe i północ regionu – napisano w deklaracji.

Razem walczą o swoje małe ojczyzny

Samorządowcy podkreślają, że chcą proponować i realizować więcej podobnych, wspólnych inicjatyw w różnych dziedzinach.

Chcą również zabiegać o taki podział środków zewnętrznych, zwłaszcza z Unii Europejskiej, który uwzględni zarówno trudne problemy i specyfikę południa, jak i rosnące wyzwania, przed którymi stoją subregiony północy – Wrocławski Obszar Metropolitalny i Zagłębie Miedziowe.

– Ten projekt nie jest przeciwko komukolwiek. Jest projektem za. Za budowaniem wspólnoty wbrew podziałom, za szukaniem tego, co nas łączy, wbrew temu, co mogło nas dzielić w przeszłości, za wspólną pracą – mówił na spotkaniu samorządowców prezydent Sutryk.

Dodał, że widzą oni kolejne procesy centralizacyjne, które są raczej skutkiem pewnego planu na inną Polskę.

– Inną niż ta, w której chcielibyśmy żyć i pracować, inną niż ta, którą chcielibyśmy zostawić naszym dzieciom, inną wreszcie od tej, do której dążyła Solidarność i wyrośli z niej ojcowie założyciele nowego samorządu – podkreślał prezydent Wrocławia.

Wśród pomysłodawców nowego stowarzyszenia znaleźli się także m.in. prezydenci Wałbrzycha, Jeleniej Góry, Świdnicy i Legnicy, burmistrzowie Strzelina, Lądka Zdroju, Ząbkowic Śląskich czy wójtowie Walimia, Długołęki i Malczyc.

W sumie 50 ze 169 gmin z regionu, gdzie mieszka ponad 1,5 mln dolnoślązaków (na 2,9 mln mieszkańców całego województwa).

Nie dla pieniędzy i nie ze strachu

Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha tłumaczył powody zawiązania stowarzyszenia:
– Jesteśmy razem nie dla pieniędzy i nie ze strachu. Wręcz odwrotnie, mamy odwagę walczyć o sprawy naszych małych ojczyzn. Mieszkańców naszych miast i miasteczek. Jesteśmy razem, bo nam zależy i ważne są dla nas takie przymioty jak demokracja, wolność, samorząd – mówił.

Prezydent Wałbrzycha dodał, że samorządy nie mogą być obojętne na to, co się dzieje w kraju. – Nie możemy udawać, że próby centralizacji państwa nas nie dotyczą. Musimy działać. I po to powstało nasze stowarzyszenie – tłumaczył Roman Szełemej.

A Dorota Pawnuk, burmistrz Strzelina, przypominała, że „władzę w małych ojczyznach, poprzez samorządowców, sprawują mieszkańcy, dlatego ten, kto nie szanuje burmistrzów czy wójtów, nie szanuje mieszkańców”.

– Przy realizacji projektów barwy partyjne nie mają dla nas znaczenia – przekonywała.
Jerzy Łużniak, prezydent Jeleniej Góry, dodawał: – To my, samorządowcy, słuchając swoich mieszkańców, będziemy i chcemy decydować o tym, jak wyglądać mają nasze małe ojczyzny. Nasz głos jest i powinien być bardzo wyraźnie słyszalny. Dla dobra mieszkańców Dolnego Śląska – dodał prezydent Jeleniej Góry.

Samorządowcy, którzy powołują nowe stowarzyszenie, podkreślają, że nie jest ono ruchem politycznym, ale gospodarze dolnośląskich miast i miasteczek nie wykluczają wzięcia udziału w demokratycznych wyborach.

– Na razie Stowarzyszenie nie jest jednak ruchem politycznym. Są w nim osoby z różnymi poglądami, ale niczego nie wolno wykluczać – mówi tylko Arkadiusz Filipowski.

Źródło: regiony.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA