fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

regiony.rp.pl

13 mln ton niebezpiecznych odpadów. Czy wylądują w Polsce?

Fot. Pixabay
Mieszkańcy dolnośląskiego Lubania i okolic nie zgadzają się na 13 mln ton odpadów, które miałyby być składowane w zalewie po kopalni Księginki.

Spółka Eurovia Bazalty SA, która użytkowała kopalnię, zaprzecza, by miała sprowadzać niebezpieczne pozostałości do rekultywacji tego terenu. Niedługo decyzję w sprawie rekultywacji ma wydać tamtejsze starostwo powiatowe.

– Nigdy nie planowaliśmy i nie planujemy sprowadzania jakichkolwiek odpadów z zagranicy lub też jakichkolwiek innych odpadów, które mogłyby stanowić zagrożenie dla środowiska naturalnego, w celu składowania ich w wyrobisku kopalni Księginki w Lubaniu – poinformowała nas Małgorzata Nowakowska, manager ds. komunikacji grupy Eurovia Polska. Jej częścią jest firma Eurovia Bazalty SA.

Zawieszone wydobycie w kopalni

W Lubaniu i najbliższych okolicach, przez wiele dekad funkcjonowały kopalnie surowców skalnych. – Rozpoczęcie działalności kopalni Księginki datuje się na lata 1903-1906. Jednak nieprzerwana działalność wydobywcza prowadzona była od roku 1946 do roku 2012 – podaje Małgorzata Nowakowska.

Dodaje, że „eksploatacja w wyrobisku Księginki nie została zakończona, a jedynie czasowo zawieszona. Kopalnia posiada aktualną koncesję na wydobycie, która uprawnia do dalszej eksploatacji kopalin”.

– W każdej chwili możliwe jest wznowienie wydobycia w oparciu o posiadaną koncesję – mówi manager ds. komunikacji grupy Eurovia.

Teren kopalni, która położona jest o ok. dwa kilometry od centrum Lubania, ma obecnie charakter przemysłowy, bez dostępu dla osób postronnych, o czym informują znajdujące się tam oznaczenia.

– Obecnie teren wyrobiska jest częściowo wypełniony wodą opadową, która z uwagi na bezpieczeństwo stabilności skarp, jak i utrzymanie dostępu do pozostałych zasobów jest na bieżąco wypompowywana – zapewnia Małgorzata Nowakowska.

Ma być las w miejscu kopalni

W ub. roku Eurovia Bazalty S.A. wystąpiła do Starostwa Powiatowego w Lubaniu z wnioskiem o zmianę decyzji ustanawiającej kierunek rekultywacji terenu po byłej kopalni z wodno-leśnego na leśny.

Według planu spółki teren kopalni miałby być zasypany. Zasadzono by na nim las. – Problemem jest jednak to, że do zasypania terenu miałoby posłużyć 13 mln ton materiałów sprowadzonych z zagranicy, a wśród nich odpady z wydobywania kopalin, popioły, pyły, rdzenie i formy odlewnicze – napisali mieszkańcy Lubania w rozsyłanym do mediów zawiadomieniu.

– Złożenie wniosku spowodowane było aktualizacją dokumentów, stanowiących element działalności zakładu z uwzględnieniem przeprowadzonych przez zewnętrzne podmioty analiz, obejmujących aspekty środowiskowe – podaje Małgorzata Nowakowska.

Dodaje, że „opracowując plany rekultywacji, kierujemy się nadrzędną zasadą, aby jak najbardziej przybliżyć teren do stanu pierwotnego, sprzed eksploatacji”.

– Kierunek leśny ma większy potencjał ekologiczny niż wcześniej założony kierunek wodno-leśny. Zagospodarowanie terenu w kierunku leśnym będzie wymagało nasadzenia około 169 tys. drzew, które w przyszłości będą miały niebagatelny wpływ na jakość powietrza w najbliższej okolicy – podkreśla manager ds. komunikacji grupy Eurovia.

Rekultywacja zaszkodzi środowisku?

Mieszkańcy obawiają się zdegradowania terenów atrakcyjnych turystycznie, zniszczenia bogatej bioróżnorodności, negatywnego wpływu na wody podziemne oraz uciążliwych transportów odpadów samochodami ciężarowymi przez wiele lat.

W samym mieście i okolicach zbierano podpisy pod listem protestacyjnym w tej sprawie. Podpisało go ponad 6 tys. osób. – W tej chwili skanujemy je, w przyszłym tygodniu trafią do starostwa – mówi nam Agnieszka Wierzbicka, kierownik Regionalnego Centrum Edukacji Ekologicznej w Lubaniu.

Mieszkańcy Lubania boją się, że rekultywacja tej kopalni może przebiegać podobnie jak w Rębiszowie koło Mirska, gdzie do dawnej kopalni bazaltu – według okolicznych mieszkańców – używano niebezpiecznych odpadów z Niemiec.

Tymczasem Małgorzata Nowakowska podkreśla, że Eurovia Bazalty SA. nigdy nie planowała i nie planuje sprowadzania jakichkolwiek odpadów z zagranicy lub też jakichkolwiek innych odpadów, które mogłyby stanowić zagrożenie dla środowiska naturalnego, w celu składowania ich w wyrobisku kopalni Księginki w Lubaniu.

– Złożony przez nas we wniosku projekt rekultywacji zawiera kompleksowy wykaz materiałów możliwych do wykorzystania w procesie rekultywacji przewidzianych w rozporządzeniu i w żaden sposób nie był przez nas modyfikowany. Podkreślamy jednocześnie, że przepisy jasno określają, iż materiały te nie mogą oddziaływać niekorzystnie na środowisko naturalne – zapewnia Małgorzata Nowakowska.

Starosta czeka na opinie

Jak poinformował nas Konrad Rowiński, wicestarosta lubański, starosta powiatu jest organem administracji samorządowej i jako organ administracyjny wypowiada się za pomocą decyzji administracyjnych.

Starosta wydaje decyzje? po zasięgnięciu obligatoryjnych opinii. W tej chwili wiem, że taka opinia przygotowywana jest przez służby burmistrza. Potrwa to prawdopodobnie do końca stycznia, bo w tej opinii nie chodzi tylko o stwierdzenie jestem „za” lub „przeciw”, ale głównie o uzasadnienie na podstawie dotychczasowego planu rekultywacji oraz przedłożonego do wniosku 50 stronicowego aneksu – tłumaczy wicestarosta.

Wcześniej pozytywną opinię na temat zmiany decyzji ustanawiającej kierunek rekultywacji terenu po byłej kopalni z wodno-leśnego na leśny wydały Lasy Państwowe i Urząd Górniczy.

Konrad Rowiński podkreśla, że bez zebrania wymaganych prawem opinii starosta nie może wydać decyzji.

– Starosta nie może mówić, jaka? decyzje? podejmie, bo naraziłby się na zarzut, że ogłosił decyzje? ustnie, bez rozpatrzenia całego materiału dowodowego. Zatem, aby poznać rozstrzygnięcie, trzeba uzbroić się w cierpliwość – mówi wicestarosta lubański.

Na razie nie wiadomo, kiedy rozpocznie i zakończy się rekultywacja kopalni Księginki. – Terminy są ściśle związane z zakończeniem działalności przemysłowej. Dziś możemy na pewno potwierdzić, że rekultywacja będzie prowadzona zgodnie z zapisami ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych z dnia 3 lutego 1995 roku, która określa terminy wykonania rekultywacji – podkreśla Małgorzata Nowakowska.

Źródło: regiony.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA