fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

regiony.rp.pl

Samorządy w sądzie walczą z rządem o pieniądze

Gminom brakuje pieniędzy na zadania zlecone, związane np. z wydawaniem dowodów osobistych, aktów urodzenia, ślubu czy zgonu
jakub ostałowski
Samorządy dopłacają kilkaset milionów złotych, pokrywając średnio połowę kosztów przedsięwzięć zlecanych im przez administrację rządową.

Niedofinansowanie zadań zleconych nie jest zjawiskiem ostatnich lat. Wcześniej, za rządów PO–PSL, samorządy też zgłaszały ich niedoszacowanie. Za każdym razem jednak odbijały się od ściany. Obecnie, gdy połowę wydatków związanych z zadaniami zleconymi, muszą zapewnić samorządy, zaczynają się one upominać o brakujące środki.

Czym są zadania zlecone? To zadania ustawowo zlecone do wykonania przez samorządy z poszczególnych resortów. Przykładowo należy do nich transport, łączność, rolnictwo, łowiectwo, w tym leczenie dzikich zwierząt. Mamy z nimi do czynienia, gdy idziemy do urzędu gminy po dowód osobisty, akt urodzenia, ślubu czy zgonu.

Na zadania wykonywane w imieniu rządu samorząd powinien dostać środki wystarczające do ich realizacji. Jeśli wojewoda przekazuje tylko część pieniędzy, to samorząd musi resztę poszukać we własnym budżecie, a później ubiegać się o ich zwrot w sądzie. Samorządowcy, dowodząc, iż rzeczywiście dostali mniej pieniędzy, niż powinni, nie mają wsparcia w prawie, ponieważ przepisy nie określają precyzyjnie metod kalkulacji kosztów realizacji zadań zleconych. Przyjęta w ostatnich latach przez Ministerstwo Finansów ujednolicona kalkulacja wysokości dotacji, dokonywana w oparciu o podawane przez jednostki samorządowe i weryfikowane przez urzędy wojewódzkie dane dotyczące katalogu i liczby zadań, czasu realizacji jednej sprawy oraz stawki za roboczogodzinę, nie odzwierciedlają, zdaniem samorządowców, faktycznie ponoszonych kosztów.

Na przeszkodzie stoi też Trybunał Konstytucyjny, który na pytanie o łamanie art. 167 ust.1 konstytucji, odpowiadał, że jeśli jest możliwość finansowania zadania z innych źródeł niż budżet państwa, to można ten niedobór pokryć. Samorządy dopłacają więc kilkaset milionów złotych, pokrywając średnio połowę kosztów zadań zleconych przez administrację rządową.

Trudny wybór

– Wobec obserwowanego niedoboru środków dotacji celowej na finansowanie zadań zleconych jednostki samorządowe stanęły przed irracjonalnym „wyborem”: wstrzymaniem się z realizacją tych zadań, gdy skończy się dotacja przeznaczona na ich realizację lub dofinansowywanie ich ze środków własnych kosztem uszczuplenia środków na zadania własne. Wybór jest o tyle teoretyczny, że zarówno przepisy prawa, jak i organy nadzoru nad samorządem nie dopuszczają możliwości wstrzymania realizacji zadań zleconych – mówi Aleksandra Misiun z Kancelarii Ziemski & Partners w Poznaniu. Samorządy nie mają więc wyboru. Nie oznacza to, że muszą akceptować takie sytuacje. – Ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego daje narzędzie do dochodzenia należności z tytułu niedofinansowania zadań zleconych w sądzie – dodaje Misiun – natomiast odnosząc się do pojawiających się informacji o rekomendowaniu przez Ministerstwo Finansów zaciągania przez samorządy kredytów na ten cel, należy podkreślić, że zgodnie z prawem muszą one być finansowane ze środków budżetu państwa i nie można znaleźć uzasadnienia dla pokrywania ich kosztów ze środków własnych samorządów. Dobitnie to podkreśliła prof. dr Elżbieta Kornberger-Sokołowska z Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. – Jeśli samorząd nie może uchwalić budżetu z deficytem, to środki przekazane przez rząd na realizację zadań zleconych muszą być sfinansowane kosztem zadań własnych. W tej sytuacji dochodzi do naruszenia zasady adekwatności.

Samorządy idą do sądu

Ścieżki sądowe są długie i kosztowne, ale jedyne w upominaniu się o należne pieniądze, o czym przekonał się Kraków i inne gminy. – Skarb Państwa musi zapłacić gminie miejskiej Kraków 3,8 mln zł za niedofinansowanie zadań zleconych – orzekł Sąd Okręgowy w Krakowie 19 grudnia 2018 roku po pięciu latach rozpatrywania sprawy. Dotyczyła ona nieprzekazania gminie w odpowiedniej wysokości dotacji na zadania zlecone obejmujące prowadzenie ewidencji ludności, wydawanie dowodów osobistych, orzekanie w sprawach meldunkowych oraz prowadzenie aktów stanu cywilnego. Obecnie Kraków złożył w Sądzie Okręgowym w Krakowie kolejny pozew przeciwko Skarbowi Państwa .Tym razem chodzi o kwotę ponad 46 mln zł wraz z odsetkami równą zaniżonej dotacji na zadania zlecone za lata 2012–2018.

– Pozasądowe próby wyegzekwowania wyższych kwot na realizację zadań zleconych, które pokrywałyby koszty ich realizacji, nie przynoszą oczekiwanego rezultatu, stąd Urząd Miasta Krakowa zdecydował, że podejmie kroki przeciwko Skarbowi Państwa. Gmina musi realizować zadania nałożone przez rząd i nie może od nich odstąpić lub ich ograniczyć, powołując się na niewystarczającą wysokość dotacji – mówi Barbara Skrabacz-Matusik, zastępca dyrektora wydziału spraw organizacyjnych UMK – odbiorcą usług są mieszkańcy, którzy nie powinni odczuć różnicy pomiędzy zadaniami własnymi realizowanymi przez gminę a zadaniami zleconymi. Aktualnie najbardziej niedofinansowane zadania zlecone należą do geodezyjnych oraz z zakresu urzędu stanu cywilnego i spraw obywatelskich. W ostatnich latach ze Skarbem Państwa wygrał również samorząd województwa mazowieckiego i Ruda Śląska. Ostatnio zaś pozwy sądowe złożyła Piła, Ciechanów i Przemyśl. Wzrastająca liczba spraw w sądzie być może zmusi ustawodawcę do bardziej precyzyjnych metod określania kosztów zadań zleconych. Samorządowcy postulują m.in., aby w klasyfikacji budżetowej uwzględniano wydatki, które ponoszą, wykonując zadania rządowe, na co nie chce się zgodzić Ministerstwo Finansów.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA