Nowa ustawa o biegłych rewidentach, nad którą trwają nadal prace w Sejmie, ma na celu wzmocnienie niezależności i obiektywizmu biegłych rewidentów oraz firm audytorskich przez znaczne ograniczanie i eliminowanie konfliktu interesów występujących między biegłymi rewidentami i firmami audytorskimi a jednostkami badanymi, w szczególności badanymi jednostkami zainteresowania publicznego (JZP). Temu celowi mają służyć takie rozwiązania, jak np.:

• obowiązkowa rotacja firmy audytorskiej dla badań ustawowych JZP,

• ograniczenia w świadczeniu usług innych niż badanie na rzecz badanej JZP,

• limity wynagrodzenia za usługi dozwolone inne niż badanie oraz

• limity całkowitego wynagrodzenia uzyskiwanego od jednego klienta.

Podatki kością niezgody

W toku debaty na temat nowej ustawy szczególnie wiele miejsca poświęca się kwestii niełączenia działalności audytowej z innymi formami doradztwa, w tym w szczególności z doradztwem podatkowym. Zdaniem ustawodawcy ma to zapobiec powstawaniu nieprawidłowości wynikających z tego, że ta sama firma proponuje najpierw określone działania optymalizacyjne w ramach doradztwa podatkowego, a następnie dokonuje ich weryfikacji w toku prowadzonego audytu, w czasie którego bada sprawozdanie finansowe. Z takim poglądem nie zgadza się większość firm konsultingowych, niezależnie do tego, czy mówimy o firmach dużych, czy też średnich takich jak np. BDO, Grant Thornton, Mazars, PKF, TPA Poland.

- Ustawa przewiduje zakazy dla JZP zgodnie z rozporządzeniem unijnym. Zakazy te dotyczą usług wymienionych enumeratywnie i z tym nie możemy się nie zgadzać, bo to jest transpozycja prawa unijnego. Nie zgadzamy się z postulatami niektórych firm doradztwa podatkowego dotyczącymi całkowitego zakazu wykonywania usług innych niż badanie dla klientów badanych – wyjaśnia Monika Kaczorek, Partner z firmy Mazars.

- Audytorzy, chociażby z uwagi na to, że ich praca jako jedyna w branży doradczej podlega niezależnemu nadzorowi i ścisłej kontroli, która odbywa się co najmniej raz na trzy lata, koncentrują się głównie na weryfikacji zgodności ksiąg rachunkowych z przepisami prawa bilansowego i podatkowego, a nie na sprzedaży agresywnych optymalizacji podatkowych, co jest domeną wielu innych firm doradczych niepodlegających takiemu nadzorowi. Pozbawienie audytora, który sprawdza dla przedsiębiorcy, czy jego księgi są zgodne z przepisami bilansowymi i podatkowymi, możliwości doradzenia klientowi, jak naprawić stwierdzone błędy, to tak jakby lekarzowi, który stawia diagnozę, zabronić leczenia pacjenta – przekonuje Krzysztof Dziekoński, Partner audytowy w TPA Poland.

Autopromocja
Już w środę. Tylko w prenumeracie rocznej

Poradnik specjalny: Polski Ład - jak rozliczyć się z fiskusem

Zaprenumeruj

Warto dodatkowo podkreślić, że w proponowanych uregulowaniach są już obowiązkowe limity świadczenia usług dla jednego klienta, zarówno JZP jak i innych podmiotów, tak więc nie zachodzi obawa nadmiernej koncentracji usług firmy audytorskiej dla jednego klienta. Jak już wspomniano, rozwiązania polegające na ograniczeniu zakresu usług, które mogą być wykonywane przez audytora (firmę audytorską) na rzecz klienta, którego sprawozdania finansowe są przedmiotem badania, są uzasadnione obawą o niezależność badającego.

Obecnie planowane obostrzenia w tym zakresie są dość daleko idące. Proponowane w Polsce rozwiązania należą do jednych z najbardziej rygorystycznych implementacji unijnej dyrektywy do prawa krajowego. Żaden inny kraj nie wprowadził tak dużych ograniczeń. W Polsce projekt ustawy przewiduje dla jednostek zainteresowania publicznego obniżenie do 50 procent znanego z dyrektywy unijnej 70-proc. progu przychodów z innych usług w stosunku do usług audytorskich. Ponadto, w przypadku JZP, w projekcie ustawy przewidziane są dalsze ograniczenia (w stosunku do innych jednostek) w katalogu usług, które mogą dla tych jednostek być świadczone przez ich audytorów. - Biorąc to pod uwagę należy uznać, że w zakresie JZP projektowane rozwiązania stawiają nas w czołówce krajów dbających o niezależność audytorską i dalsze ich zaostrzanie nie przyniesienie z pewnością istotnej poprawy z perspektywy całości rynku – tłumaczy Ewa Jakubczyk-Cały, Partner Zarządzający PKF Consult.

Zaostrzanie ponad granice możliwości

Dodatkowo, w nowych przepisach na firmę audytorską został nałożony obowiązek tworzenia tzw. dokumentacji klienta (ang. client account record), która – oprócz informacji dotyczących samego badania (akta badania) – powinna zawierać informacje na temat wszelkich innych usług wyświadczonych na rzecz badanej jednostki. Nowe przepisy nakładają również konieczność każdorazowego uzyskania zgody Komitetu Audytu w przypadku świadczenia jakichkolwiek dodatkowych usług przez biegłego rewidenta badającego sprawozdania finansowe. Jest to więc kolejny dodatkowy element kontroli wykonywania tych usług.

Niepokoi właśnie dyskusja wokół dalszego zaostrzania tych zakazów. - Uwzględniając to kryterium, należy się zastanowić, czy dalsze zaostrzanie regulacji w tym zakresie w stosunku do propozycji zawartych już w procedowanym obecnym projekcie ustawy jest uzasadnione - szczególnie w kontekście negatywnych skutków takich rozwiązań dla branży audytorskiej i jej klientów – przekonuje Jan Letkiewicz, Partner Zarządzający Grant Thornton.

W celu rozważenia sensowności wprowadzenia podobnych ograniczeń w przypadku jednostek innych niż JZP, istotne jest spojrzenie na potencjalne korzyści oraz koszty dla wszystkich interesariuszy. - Przede wszystkim warto zwrócić uwagę, że obecne regulacje, którym firmy audytorskie podlegają, ograniczają już istotnie zakres usług, których świadczenie dla badanego podmiotu jest dopuszczalne – zwraca uwagę Krzysztof Dziekoński, Partner z TPA Poland.

Unijna dyrektywa przewiduje ponadto, że wynagrodzenie uzyskiwane przez biegłych rewidentów i firmy audytorskie za przeprowadzenie badania nie może być uzależnione od żadnych warunków, w tym od wyniku badania, ani – co jest w interesującej nas kwestii najważniejsze – nie może być kształtowane przez świadczenie dodatkowych usług na rzecz jednostki. W polskich przepisach zasada ta jest nawet jeszcze bardziej rygorystyczna, przewiduje bowiem, że wynagrodzenie za badanie nie może być kształtowane czy uzależnione od świadczenia na rzecz danej jednostki badanej dodatkowych usług niebędących badaniem nie tylko przez samą firmę audytorską, ale również przez jakikolwiek podmiot z nią powiązany lub jakąkolwiek jednostkę należącą do sieci.

Gdzie w tym wszystkim jest klient

Kolejnym istotnym aspektem jest częste oczekiwanie lokalnych przedsiębiorców na wsparcie ich przez audytora. W przypadku średnich i mniejszych firm biegły rewident jest często jedynym profesjonalnym doradcą, z którym dany przedsiębiorca się styka. Przy czym niekwestionowanym faktem jest to, że audytor posiada szeroką wiedzę o jednostce i w przypadku zidentyfikowania problemów, jest w stanie zapewnić odpowiednie wsparcie, uwzględniając przy tym ograniczenia wynikające ze wspomnianych międzynarodowych regulacji. - Przykładami takich usług może być sprawdzenie poprawności przygotowanej deklaracji podatkowej, weryfikacja działania systemu kontroli wewnętrznej lub przegląd podmiotu, który dana jednostka zamierza nabyć – podkreśla Krzysztof Horodko Partner Zarządzający TPA Poland. W takich sytuacjach doradztwo świadczone przez audytora jest dużo bardziej efektywne kosztowo i zabiera znaczniej mniej czasu, niż gdy jest świadczone przez innego zewnętrznego doradcę, który będzie musiał się zapoznać z jednostką oraz jej oczekiwaniami i specyfiką zarówno samej jednostki, jak i branży w której działa. Zapewnia również bezpieczeństwo obrotu, gdyż przegląd nabywanej firmy przeprowadzony przez biegłego rewidenta pozwala na właściwe ujęcie poszczególnych pozycji w sprawozdaniu całej grupy kapitałowej.

Innym istotnym problemem, z którym stykają się firmy audytorskie, jest trudność w pozyskaniu odpowiednich pracowników. - Powodem, dla którego młodzi ludzie często decydują się na rozpoczęcie pracy w tej profesji, jest chęć zdobycia szerokiego doświadczenia z zakresu finansów, rachunkowości, opodatkowania, prawa gospodarczego oraz organizacji jednostek. To doświadczenie będą z czasem chcieli wykorzystać w dalszym rozwoju kariery zawodowej – przekonuje Monika Kaczorek, Partner z firmy Mazars. Ograniczenie zakresu wykonywanej pracy wyłącznie do badania sprawozdań finansowych istotnie zuboży możliwość pozyskania odpowiedniego doświadczenia, które w przyszłości można byłoby wykorzystać w zarządzaniu finansami większych organizacji. Należy pamiętać, że dzisiaj zawód biegłego rewidenta nie cieszy się już taką popularnością i w najbliższym czasie może okazać się, że brak napływu nowych kadr wpłynie na ceny oferowanych usług.

Reasumując można śmiało postawić tezę, że ograniczenie świadczenia usług wyłącznie do badania sprawozdań finansowych ograniczy napływ nowych kadr do firm audytorskich, co w obecnej, trudnej sytuacji w zakresie pozyskiwania wykwalifikowanych pracowników, spowoduje efektywnie brak możliwości realizacji podstawowych zadań stojących przed firmami audytorskimi, co będzie ze szkoda dla przedsiębiorców oraz jakości rynku. Wygrają na tym największe międzynarodowe firmy oraz doradcy podatkowi. Natomiast, wbrew intencjom ustawodawcy, koszty poniosą polskie małe i średnie firmy audytorsko-doradcze i polscy przedsiębiorcy, których możliwości wzrostu zostaną mocno ograniczone. Finalnie nie osiągniemy celów, które stały u podstaw reformy unijnej tj. skuteczne i trwałe wzmocnienie oraz wzrost małych i średnich firm doradczych.

- Krzysztof Horodko, Partner Zarządzający, TPA Poland

- Jan Letkiewicz, Partner Zarządzający, Grant Thornton

- Krzysztof Dziekoński, Partner, TPA Poland

- Ewa Jakubczyk-Cały, Partner Zarządzający, PKF Consult

- Monika Kaczorek, Partner, Mazars