Materiał Partnera

W czasach, kiedy założono Tyskie Browary Książęce, czyli w pierwszej połowie XVII wieku, znane było powiedzenie „każda liszka swój ogon chwali”. Liszka, staropolska nazwa lisicy, została z czasem zastąpiona pliszką, a nawet myszką. Sens przysłowia pozostał jednak taki sam, że każdy chwali swoje. Swój płot i ogródek, swoją muzykę, tradycje, kuchnię i swoje piwo, które pod niebiosa – a o podniebienie, wszakże, tu chodzi – wychwalają Niemcy, Czesi, Duńczycy, Anglicy i Holendrzy. I nie tylko oni.

Potwierdza to anonim z XVIII wieku, w którym czytamy: „Znają pokolenia tę śląską tradycję piw tyskich warzenia, picia i chwalenia”. Jak widać – zawsze było co sławić, ale nie zawsze lokalna czy narodowa duma przekłada się na światowe uznanie. Jak więc to się stało, że warzone na Śląsku Tyskie zyskało uznanie w hipsterskich dzielnicach Berlina, w londyńskich pubach, okolicach mostu Karola w Pradze, a nawet na australijskich antypodach? Jak zdobyło nagrodę nazywaną Piwnym Oscarem? Najprościej mówiąc: krok po kroku. Najpierw z piwa regionalnego Tyskie rozlało się po całej Polsce, a stało się tak za sprawą kampanii, w której ważną rolę odegrali zagraniczni eksperci. Później wyruszyło w podróż po piwnych krajach na całym świecie, na spotkanie z tymi, którzy kochają i cenią dobrą jakość złotego trunku.

Tyskie, Napoleon i Nowy Jork

A jak opowiedzieć historię międzynarodowej kariery piwa Tyskie? Po kolei albo – jak kto woli – po kolejce. Zacznijmy od tego, że Tyskie Browary Książęce są jedynym polskim browarem, który może poszczycić się tak długą nieprzerwaną działalnością. Prawie 400 lat budowania reputacji robi swoje – od czterech wieków Tyskie warzy się w tym samym miejscu, woda do jego produkcji czerpana jest ze studni głębinowych, odległych nawet 8 km od browaru, a do browaru spływa rurociągami grawitacyjnie, bez użycia pomp. Warzone zgodnie z tradycyjnymi recepturami tyskich mistrzów piwowarstwa. Cenione jest przede wszystkim za łagodny chmielowy zapach, złocisty kolor oraz gęstą, białą pianę.

W czasach współczesnych potężnym impulsem do rozwoju piwa Tyskie było przyłączenie się w 1996 roku do jednego z większych koncernów w branży piwowarskiej: południowo-afrykańskiego SABMillera. Pierwsze przełomowe kampanie zaplanowano jeszcze przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej i to one zadecydowały o ogólnopolskiej randze piwa. Ich podstawą było podkreślenie biesiadnego charakteru piwa, który wynikał ze śląskiej tradycji Tyskiego – to zawsze było piwo, które łączyło, i tak jest do dziś. Zatem kiedy otworzyły się Polsce drzwi do Unii Europejskiej, Tyskie było gotowe na wypłynięcie na zupełnie nowy rynek.

Rok 2004 marka wykorzystała na rozpoczęcie kampanii „Tyskie ma 375 lat”, ukazującej dzieje Tyskich Browarów Książęcych na tle światowych wydarzeń. Powstanie browarów okazało się czasowo powiązane z narodzinami Nowego Jorku – śląski browar jest trzy lata młodszy od amerykańskiej metropolii. Były jeszcze historyczne odwołania do daty osadzenia Napoleona Bonaparte na wyspie św. Heleny i zaświecenia pierwszej żarówki przez Edisona. Reklamowy film „Londyn” opowiadał o złotym medalu i Grand Prix, które Tyskie zdobyło w prestiżowym konkursie w stolicy Albionu.

Wielka emigracja i piłka w grze

Popularność Tyskiego rosła z każdym rokiem. W liberalnym co do zasad konsumpcji piwa Berlinie butelka z logo Tyskiego na stole w hipsterskim klubie czy w modnej dzielnicy Kreuzberg nie budziła żadnego zdziwienia – piwo Tyskie stało się tam znane i popularne, mimo bogatej oferty niemieckich browarów. Co więcej, w Polsce marka mainstreamowa przez Niemców traktowana była jako kraft z wyjątkową, śląską tradycją.

Znawcy rynku piwa wskazują sentyment, który do Tyskiego mogą czuć Niemcy, często szukający swoich korzeni na Śląsku. Ich wizytom w stronach dziadków towarzyszyło jasne pełne Tyskie, którego szukali po powrocie do Niemiec.

Tyskie emigrowało także wraz z rodakami na angielską wyspę. Londyńskie Grand Prix było pierwszym akcentem rosnącej sławy. Piwo Tyskie stało się tak popularne w Zjednoczonym Królestwie, że w 2014 roku znalazło się w pierwszej dziesiątce rankingu „World Beers”. Błyskawiczny awans polskiej marki nastąpił głównie za sprawą imigrantów z Polski, ale nie tylko. Po polskie piwo sięgali również Brytyjczycy, biorąc przykład z naszych rodaków. Na koniec tego „angielskiego rozdziału” – akcent socjologiczno-muzyczny.

Jest rok 2021. W sieci ukazuje się najnowszy utwór Pata, młodego rapera o polsko-brytyjskiej tożsamości, w którym puszka piwa Tyskie staje się nostalgicznym, istotnym elementem utworu. Film przedstawia między innymi charakterystyczne polskie blokowisko w Piekarach Śląskich, sklepik osiedlowy, kibicowanie z kumplami polskiej reprezentacji w piłce nożnej. Bo futbol to kolejny wielki rozdział w życiu Tyskiego – prawdziwy temat rzeka. Dość przypomnieć kampanię Flagi Tyskie towarzyszącą rozgrywkom Euro, kiedy rozdane przez markę biało-czerwone flagi powiewały na stadionach, balkonach i wszędzie tam, gdzie Polacy kibicowali swoim, wznosząc toasty butelkami, puszkami, szklankami i kuflami. Właśnie! A w czym pito Tyskie na przestrzeni wieków?

Piana na dwa palce

Przekrój naczyń, których ludzie używali do picia ulubionych napojów, jest szeroki i zaskakujący. Od najwcześniejszych skorup orzecha i tykw, przez pierwsze naczynia z rogu, gliny, kamionki, metali, aż do cynkowych lub srebrnych kufli. Wikingowie – z właściwym sobie charakterem – pili piwo z czaszek pokonanych wrogów. Stąd zresztą wziął się skandynawski toast Skal – od wyrazu skalle, który w języku Wikingów oznaczał czaszkę. A co z Tyskim? Moda na naczynia zmieniała się przez cztery wieki istnienia najstarszego w Polsce browaru, ale najpopularniejszy był kufel, który na tereny Polski przybył prawdopodobnie ze Wschodu i rozpowszechnił się wraz z modą na picie piwa. Kufle były zrobione ze srebra, czasem je złocono, czasem używano cyny, drewna, kamionki, fajansu, szkła, a nawet skóry. Z góry zabezpieczała je niekiedy zamocowana na zawiasie pokrywa, a na uchu zamocowany był gwizdek. Po co? Żeby skutecznie przywołać ociągającego się karczmarza po dolewkę. Wszystko zmieniło szkło, które w Polsce upowszechniło się na przełomie XVIII i XIX wieku. Niecałe 100 lat później Tyskie można było już kupić w butelkach, a w gospodach pić ze szklanych kufli, które dziś wyparły wysokie wybrzuszone szklanki, zwężające się ku górze. Piwo leje się do nich tylko po ściance, a piana ma być na dwa palce. I tu ważny szczegół: zgodnie z polską normą, piana na piwie powinna utrzymywać się co najmniej przez 180 sekund. Tyskie trzyma pianę aż 250!

Tyskie zaraz po czerwonym barszczu

Z roku na rok lista państw, w których dostępne jest Tyskie, jest dłuższa. Zaczynając od Wielkiej Brytanii, Niemiec, przez Holandię, Francję, Islandię, aż po Stany Zjednoczone, Australię, Kanadę i Chiny. Co ważne, Tyskie jest coraz częściej wybierane przez rodowitych Europejczyków – nawet bez polecania go przez polskich znajomych.

Tyskie jest polskim faworytem na rynku zagranicznym – w tym brytyjskim. Można je znaleźć w osiedlowym sklepie, dużym hipermarkecie i w pubie. – Klienci chcą próbować polskich piw, często o nie pytają – mówi Eymen z Turcji, pracownik sklepu monopolowego w londyńskiej dzielnicy Hornsey. – Jednym z najczęściej wybieranych piw jest Tyskie. Mam na myśli nie tylko Polaków, widzę, że są to obywatele różnych krajów, po prostu mieszkańcy Londynu. Sam też po skończonej zmianie lubię wypić Tyskie! Brytyjczycy docenili smak i moc Tyskiego na tyle, że kiedy na rynek brytyjski wypuszczono wersję piwa o obniżonej zawartości alkoholu, dopasowaną do lokalnego konsumenta, spotkało się to z dużym niezadowoleniem… Brytyjczyków.

Wejście Polski do Unii Europejskiej, otwarcie granic, wielka emigracja na Zachód i jednocześnie wielka tęsknota za krajem stały się kombinacją, która wzmacniała i napędzała popyt na produkty związane z ojczyzną.

– Polacy rozpierzchli się po świecie, a z nimi Tyskie – mówi Tycjan Lewandowski, dyrektor marki Tyskie w Kompanii Piwowarskiej.

– Czasem było tak, że komuś zwyczajnie pasował smak i chciał takie piwo sprzedawać w swoim sklepie. Czasem z powodu jakichś rodzinnych powiązań: „mój zięć pił Tyskie, ja spróbowałem, choć nie jestem Polakiem, i przekonałem się do tego smaku”.

Nie dziwi więc, że Tyskie zostało zauważone przez codzienne media brytyjskie, takie jak „Daily Mail”. O niezwykle silnej pozycji polskiego piwa z Tyskich Browarów Książęcych świadczy miejsce w pierwszej dziesiątce zestawienia najpopularniejszych piw świata w Wielkiej Brytanii. Tam złoty trunek z Tychów plasuje się obok takich marek, jak Heineken i Kronenbourg.

Co ciekawe, w porównaniu z innymi markami Tyskie osiągnęło tę pozycję zaskakująco szybko nie poprzez strategie marketingowe i promocyjne, ale dzięki zapotrzebowaniu najwierniejszych ambasadorów – konsumentów. To fala polskiej emigracji zagwarantowała Tyskiemu miejsce w rankingu. Wierność ulubionemu trunkowi zainspirowała znajomych i kolegów, również poznanych za granicami kraju, do wyboru Tyskiego. – Najpierw zakochali się w czerwonym barszczu, który teraz sami robią z dań instant, a zaraz potem wjechało Tyskie – mówi Karol, który od dziesięciu lat mieszka we wschodnim Londynie, o swoich najbliższych kumplach, emigrantach z Kapsztadu, stolicy RPA.

Powołując się na opracowanie portalu Mojawyspa.co.uk, 60 proc. emigrantów kupuje polskie marki za granicą, a 20 proc. deklaruje, że brakuje im polskich marek. Tyskie jest jednym z najczęściej wybieranych produktów. Jest również na pierwszym miejscu listy dziesięciu najczęściej kupowanych i ocenianych marek piwnych w UK według hurtowni artykułów spożywczych znanych polskich producentów – Lapis.

Eksport Kompanii Piwowarskiej do Wielkiej Brytanii lawinowo rósł, a od chwili wprowadzenia na rynek marki Tyskie jego sprzedaż wzrosła o ponad 400 proc.! W ciągu trzech lat (2004–2007) najbardziej spektakularny wzrost sprzedaży Tyskiego odnotowano w Irlandii, gdzie cieszy się ono 73-proc. udziałem w sprzedaży polskiego piwa. Na pozostałych obszarach Wielkiej Brytanii udział ten wynosi 31 proc.

I jeszcze jeden smaczek piwny. W 2017 roku ukazał się teledysk Eda Sheerana, z piosenką „Castle on the Hill”, w którym gwiazda światowej muzyki rozrywkowej raczy się… piwem Tyskie Gronie.

Polak, Czech, Niemiec i Amerykanin przy jednym piwie

Niemcy są najczęściej wybieranym krajem emigracji Polaków. Powołując się na dane Federalnego Urzędu Statystycznego w Wiesbaden, obecnie kraj ten zamieszkuje łącznie prawie 2 mln osób o polskich korzeniach. Wzorem Wielkiej Brytanii przekłada się to również na obecność polskich produktów w lokalnych sklepach, tych mniejszych, określanych często mianem polskich, jak i większych: marketach i barach. Mateusz Madejski z „Business Insider” zauważył rosnące zjawisko dumnego eksponowania produktów pochodzenia polskiego i wielką popularność marki Tyskie na terenie Niemiec. W swoim tekście określił to zjawisko jako duże osiągnięcie Kompanii Piwowarskiej wobec silnej pozycji Niemiec, największego producenta piwa w Europie. Zauważa również, że mieszkańcy tego kraju zazwyczaj są mocno przyzwyczajeni do swoich lokalnych browarów, a mimo to polskiej marce udało się przebić. Na pewno pomogły w tym liczne eventy: Polska Noc, Tyskie Party on Tour, Dzień Polonii. Bo Tyskie niesie ze sobą to, co najlepsze w polskiej energii: biesiadność, poczucie wspólnoty, radość z bycia razem.

Podczas niemieckiego Sommerfest w Hamburgu obecność Tyskiego jest obowiązkowa również ze względu na popularność akurat tego polskiego piwa na zachód od Odry. Pomimo że Tyskie jest tutaj produktem flagowym, organizatorzy przygotowują także muzyczne niespodzianki z Polski, polnische speisen, czyli przysmaki i wiele innych atrakcji. A Tyskie jest „vom Fass”, czyli z kranu. A z kranu leje się najlepiej, czyli fest. Pokazywanie pozytywnych emocji związanych z Tyskim można również zaobserwować w przestrzeni wirtualnej. Użytkownicy Instagrama często i z dumą publikują zdjęcia z polskim piwem. Hashtaga z marką Tyskie użyto dotychczas ok. 100 tys. razy.

Tyskie oczami Czechów jest jednym z najbardziej dostępnych i popularnych jasnych piw w ich kraju. Nasi sąsiedzi za południową granicą, wychowani na klasycznych pilznerach, nie przepadają za polskimi trunkami z prostego powodu: piwo powyżej 5 proc. jest dla nich za mocne. Jednak uznanie czeskich birofilów zdobywa Tyskie i Lech – wymienione na stronie pivini.cz, czyli na popularnym blogu smakoszy złocistego trunku, jako najbardziej zbliżone do czeskich piw z hipermarketów. Z ust Czechów to komplement!

Tyskie zostało również doskonale przyjęte przez Amerykanów, znanych z przywiązania do beztroskiej zabawy i… tradycji. Polsko-amerykańskie społeczności mają swoje ulubione festyny. Jednym z nich, choć niejedynym, jest Dyngus Day świętowany między innymi w Buffalo. Po okresie Wielkiego Postu, w Poniedziałek Wielkanocny, odbywają się biesiady, podczas których Tyskie, ze swoim doświadczeniem biesiad, czuje się jak u siebie w domu. Dzień Dyngusa z racji płynącego strumieniem piwa jest polskim odpowiednikiem irlandzkiego Dnia św. Patryka.

Mat. Partnera

Tyskiego najlepszego i rozbity bank z nagrodami

Nie tylko zmiany polityczne pomogły w rozprzestrzenieniu się Tyskiego po całym świecie. Dzięki świątecznej akcji promocyjnej butelki i puszki ze specjalnymi etykietami z życzeniami „Zdrowia, Szczęścia, Uśmiechu” lub dedykacją „Dla Ciebie” spodobały się Polakom i trafiły do najodleglejszych zakątków świata: Republiki Vanatu, Australii, na Bahamy, promując przede wszystkim życzliwość i serdeczność. Efekt? Ponad 40 tys. osób zostało obdarowanych wyjątkowym podarunkiem w ramach ogólnopolskiej akcji konsumenckiej „Tyskie rozdaje prezenty”, złożonej z loterii i konkursu. Polegała ona na codziennym losowaniu ponad 500 świątecznych zestawów w specjalnym opakowaniu ze spersonalizowanymi życzeniami. Po to, żeby przekazać je wybranym osobom w ponad 100 krajach. Akcja „Tyskiego najlepszego” okazała się sukcesem i była powtarzana czterokrotnie. Marka Tyskie – zgodnie ze swoimi wartościami – zbliżyła do siebie ludzi, których niejednokrotnie dzielił fizyczny dystans. Ze statystyk wynika, że najwięcej przesyłek nadano do Niemiec i na Wyspy Brytyjskie.

Potwierdzeniem międzynarodowej jakości piwa Tyskie jest bez wątpienia złoty medal i Grand Prix – najcenniejsze wyróżnienia w najbardziej prestiżowym konkursie piw świata – The Brewing Industry International Awards w Burton- on-Trent w Wielkiej Brytanii.

Do dziś żadnej innej polskiej marce nie udało się zdobyć tego prestiżowego wyróżnienia, choć konkurs funkcjonuje od 1886 roku.

Tyskie od 2002 roku zostało uhonorowane w tym konkursie trzykrotnie. Po raz pierwszy w 2002 roku (złoty medal i Grand Prix), po raz drugi w 2004 roku (srebrny medal) i w 2006 – po raz trzeci – powtórzyło sukces pierwszej wygranej.

2007 rok przyniósł marce tytuł Wybitnego Polskiego Eksportera. Nagroda jest przyznawana za dotychczasowe spektakularne i znaczące sukcesy poza granicami Polski.

Tyskie jest bezdyskusyjnie najbardziej utytułowanym piwem polskiego pochodzenia. Poza konkursami w Londynie i w Monachium nagradzano je niemal na całym świecie, w tym w konkursach w Chicago, Sydney i Brukseli.

Mat. Partnera

Tyskie przeszło na Ty ze światem

Przez pierwszych pięć lat od wejścia Polski do Unii Europejskiej zapotrzebowanie na produkty Kompanii Piwowarskiej wzrosło prawie 12-krotnie. Według danych firmy w 2020 roku poza granice Polski trafiło ponad 450 tys. hektolitrów Tyskiego – żadna inna polska marka piwa nie była eksportowana w takich ilościach. –

Udział marki Tyskie w portfelu eksportowym Kompanii Piwowarskiej stanowi ponad połowę całego eksportu wszystkich marek. Łącznie od 2009 roku wyeksportowaliśmy ponad 3,5 mln hektolitrów piwa Tyskie –powiedziała Justyna Paszkiewicz, eksport and import planning manager w Kompanii Piwowarskiej.

Polska jest drugim po Niemczech największym producentem piwa słodowego w Unii Europejskiej – tak mówią dane zebrane przez portal 300Gospodarka. W skali świata również jest wśród liderów: zajmując 14. miejsce według Eurostatu. W 2019 roku sprzedano 3,9 mld litrów piwa, a to oznacza, że co dziewiąte piwo w UE pochodzi z Polski. Co więcej, Polska zajmuje czwarte miejsce w Unii pod względem produkcji piwa bezalkoholowego – polskie przedsiębiorstwa sprzedały go prawie 165 mln litrów. Chociaż i tak większość produkowanego w nadwiślańskich browarach piwa trafia do konsumpcji wewnętrznej, to od kilku lat eksport obu segmentów piw rośnie.

Tyskie leje się na całym świecie, pieni na dwa palce przez 250 sekund i szerzy ideę przechodzenia na Ty ponad granicami i podziałami. Bo najlepsze w Tyskim jest to, co głęboko tkwi w jego DNA: jego demokratyczność, która przy jednym stole łączyła niegdyś pana i chłopa, a dziś zachęca do stuknięcia się kuflami ludzi różnych narodowości, poglądów i pochodzenia. Za Johnem Lennonem chciałoby się zaśpiewać: wyobraź sobie świat, w którym wszyscy ludzie przechodzą na Ty – czyż nie byłby piękny? ©℗

Materiał Partnera: Tyskie Browary Książęce ©℗