- Zdarzenia opisane w wywiadzie udzielonym przez Pana Misiaka do wydania dziennika „Puls Biznesu” z dnia 18 listopada br. a dotyczące oskarżenia Pana Misiaka (wraz z innymi członkami kierownictwa spółki Work Service S.A.) o wyłudzenie 42 mln złotych dotacji z Państwowego Funduszu Ochrony Osób Niepełnosprawnych (PFRON) miały miejsce zanim Gi Group Holding S.p.A. stała się akcjonariuszem Spółki. W związku z tym wydarzenia te nie mają nic wspólnego z Gi Group Holding S.p.A.. Pomimo tego Gi Group Holding jest gotowa podjąć wszelkie konieczne kroki w celu zapewnienia pełnej współpracy z polskimi organami ścigania, a także uczynić wszystko, by ochronić wizerunek i dobre imię spółki zależnej Gi Group Holding S.p.A. – Gi Group Poland S.A. (znanej wcześniej jako Work Service S.A.).

- W odniesieniu do fragmentu ww. wywiadu, w którym Pan Misiak stwierdza co następuje: „W moim konflikcie z firmą, która przejęła Work Service, [moja była żona] odegrała znaczącą rolę, bo jej zeznaniami grożono mi w celu wymuszenia niższej ceny sprzedaży akcji. I tak się stało, a Eva do dziś pozostaje we współpracy z moimi oponentami.”, Gi Group Holding S.p.A. całkowicie zaprzecza istnieniu jakiejkolwiek współpracy z Evą Mantziou, byłą żoną Pana Misiaka i byłą pracownicą Work Service S.A. Gi Group jest za to stroną sporów cywilnych z Evą Mantziou, które dotyczą okresu, gdy była ona pracowniczką Work Service S.A. zanim Gi Group Holding S.p.A. został akcjonariuszem Spółki.

- Gi Group Holding S.p.A. zaprzecza, że z zakupem akcji Work Service S.A. wiązały się jakiekolwiek groźby wobec Pana Tomasza Misiaka. Potwierdził to ostateczny wyrok Sądu Arbitrażowego Międzynarodowej Izby Handlowej, w którym ustalono, że Pan Misiak zawarł umowę z własnej woli i bez żadnego przymusu oraz zasądził na rzecz Gi Group Holding S.p.A. odszkodowanie w wysokości 5,9 mln złotych za niewywiązanie się przez T. Misiaka z umowy sprzedaży akcji. Do takiego samego wniosku, tj. że nie ma żadnych dowodów uprawdopodobniających rzekome groźby, doszły wszystkie (aż trzy) składy Sądu Okręgowego w Warszawie, które weryfikowały w drugiej instancji w ramach postępowań zabezpieczających twierdzenia T. Misiaka o rzekomych groźbach. Tym samym, twierdzenia T. Misiaka o rzekomych groźbach weryfikowało już pięć różnych organów (3 składy sądów powszechnych, prokuratura i trybunał arbitrażowy), z których żaden nie dał wiary twierdzeniom o rzekomych groźbach.

- Pomimo ostatecznego wyroku Sądu Arbitrażowego Międzynarodowej Izby Handlowej, Gi Group Holding S.p.A. nie otrzymała dotychczas zasądzonego jej od T. Misiaka odszkodowania, gdyż oświadczył on, że nie posiada żadnych aktywów ani nieruchomości, takich aktywów nie znalazł też komornik wykonujący orzeczenia. Dlatego Gi Group Holding S.p.A. wystąpiła z powództwem cywilnym przeciwko T. Misiakowi oraz członkom jego rodziny i podmiotom z nim powiązanym, w tym także wytoczyła postępowanie o uznanie wykonalności wyroku arbitrażowego (nadanie klauzuli wykonalności wyrokowi arbitrażowemu). Jednocześnie sąd powziął wątpliwości co do twierdzeń T. Misiaka o jego sytuacji finansowej i prowadzi w tym zakresie postępowanie wyjaśniające.

- W odniesieniu do artykułu opublikowanego w serwisie internetowym Radia Zet w dniu 25 listopada br., Gi Group Holding S.p.A. zwraca uwagę, że nie ma podstaw prawnych pozwalających na uchylenie wyroku Sądu Arbitrażowego Międzynarodowej Izby Handlowej. Wyrok ten został wydany przez trzech renomowanych arbitrów, zgodnie z zasadami proceduralnymi Międzynarodowej Izby Handlowej i ze standardami międzynarodowymi oraz po dogłębnym zbadaniu sprawy przez Sąd Arbitrażowy Międzynarodowej Izby Handlowej. W szczególności, wszyscy arbitrzy zostali wybrani w standardowej procedurze, w której obie strony mogły skorzystać z możliwości zgłoszenia swoich zastrzeżeń wobec każdego z arbitrów. Pan Misiak rozpoczął oskarżanie jednego z arbitrów dopiero po wydaniu niekorzystnego dla niego wyroku. Ponadto w odniesieniu do tego samego artykułu opublikowanego przez Radio Zet Gi Group Holding S.p.A. oświadcza, że nie posiada żadnej wiedzy o jakimkolwiek postępowaniu karnym wszczętym na podstawie zawiadomienia prokuratury przez T. Misiaka o bezpodstawnym poinformowaniu o przestępstwie w związku z zawiadomieniem złożonym przez Gi International S.R.L. Niezależnie od tego Gi Group Holding S.p.A. zaznacza, że wszystkie postępowania zainicjowane przez Gi Group były oparte na faktach i zasadne z punktu widzenia prawa.

- Ustalenie winy wszystkich osób występujących w sprawie i ewentualne ich skazanie jest obecnie w rękach polskich sądów. Gi Group Holding S.p.A. ze swej strony wykorzysta wszystkie możliwe sposoby, w tym także wszelkie środki prawne, dozwolone zarówno przez prawo, jak i wewnętrzne regulacje korporacyjne, aby chronić swoją firmę i dobre imię.

Materiał Płatny