Firma ta żadnych roszczeń z tego tytułu do NFZ zgłaszać nie może. Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku 11 października 2007 r.

Spór, którego dotyczy werdykt, powstał na tle umowy komisu zawartej w 2003 r. między spółką z o. o. Farmacol II, właścicielem leków, a upadłą już spółką Cefarm, która sprzedawała je w swej sieci aptek.

Zgodnie z umową 21 proc. refundacji z NFZ miało przypaść Cefarmowi. Z powołaniem się na art. 766 kodeksu cywilnego Cefarm zobowiązał się przelać na Farmacol II 79 proc. swych wierzytelności wobec NFZ. Przepis ten zobowiązuje biorącego w komis do wydania dającemu w komis wszystkiego, co w związku z wykonywaniem zlecenia uzyskał, a zwłaszcza do przelania na niego wierzytelności (należności). To uprawnienie dającego w komis jest wiążące także w stosunku do wierzycieli biorącego w komis.

Strony umowy komisu złożyły wobec NFZ stosowne oświadczenia, a ten przyjął do wiadomości ustalenia dotyczące podziału refundacji. Między NFZ a Farmacolem zostało też podpisane porozumienie, w którym NFZ zobowiązał się do przekazywaniu mu, zgodnie z tymi ustaleniami, 79 proc. refundacji.

Wszystkim uczestniczącym w tych porozumieniach było wiadome, że wszelkie wierzytelności Cefarmu już istniejące (wymagalne) i przyszłe są zajęte przez komornika na poczet spłaty długów tej firmy. Zajęcie zaś ma ten skutek, że dłużnik nie może rozporządzać swym wynagrodzeniem.

Mimo porozumień także tę część refundacji, którą miał otrzymać Farmacol, NFZ przekazał jako zajętą przez komornika na konto Cefarmu. Chodziło o 1135 tys. zł. Farmacol wystąpił o tę kwotę przeciwko NFZ do sądu. Powoływał się na art. 766 k.c. o umowie komisu, na ustalenia umowy komisu i na porozumienie z NFZ. Przegrał w obu instancjach i przed SN.

Także w ocenie SN w sprawie tej art. 766 k.c. o umowie komisu nie miał zastosowania. Wierzytelność Cefarmu wobec NFZ z tytułu refundacji za leki w żadnym razie nie wynika z umowy komisu – tłumaczyła sędzia Maria Grzelka. Cefarm uzyskał ją nie dlatego, że wziął od Farmacolu leki w komis, ale z mocy art. 125 ustawy o świadczeniach zdrowotnych z 2003 r., która miała zastosowanie w tej sprawie (tak samo art. 63 aktualnej ustawy o tych świadczeniach z 2004 r.). Biorący w komis nabywa wierzytelność nie dla siebie, lecz dla dającego w komis. Natomiast wierzytelność z tytułu refundacji apteka nabywa dla siebie – mówiła sędzia. Mogłaby dokonać cesji tej wierzytelności, lecz jej podstawą byłby nie art. 766 k.c., lecz art. 509 k.c., który pozwala bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią, chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania.

W tej sprawie nie było to możliwe, bo sporna wierzytelność została zajęta przez komornika. NFZ więc nie miał czego przelewać na Farmacol – mówiła sędzia. NFZ nie miał tu żadnego wyboru. Przekazania refundacji Farmacolowi zabraniał przepis ustawy pod karą grzywny. Porozumienia zaś i umowy przewidujące przekazanie refundacji Farmacolowi są stosownie do art. 58 k.c. nieważne. Tak kwalifikuje ten przepis czynności prawne sprzeczne z prawem albo mające na celu obejście ustawy. Nie wolno się umawiać o naruszenie prawa – zaznaczyła sędzia (sygn. IV CSK 237/07).

Na poczet spłaty długu komornik prowadzący egzekucję może zająć wierzytelności przysługujące dłużnikowi, tj. należności dłużnika wobec osób trzecich. Dotyczy to zarówno należności, których termin płatności już minął (wymagalnych), jak i przyszłych. Zajęcie jest skuteczne z chwilą doręczenia wezwania owej osobie trzeciej, tj. dłużnikowi zajętej wierzytelności. Ma ono stosownie do art. 902 w związku z art. 885 kodeksu postępowania cywilnego ten skutek, że w stosunku do wierzyciela, na którego rzecz komornik prowadzi egzekucję, nieważne są wszelkie rozporządzenia należnością dokonane po zajęciu, a także przed zajęciem, jeśli należność płatna jest po zajęciu, a więc m.in. cesja tej należności. Z mocy zajęcia wierzyciel ten automatycznie wstępuje we wszystkie prawa dłużnika.

Autopromocja
PRENUMERATA 2022

Znacznie więcej o biznesie, finansach oraz prawie

Zaprenumeruj

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

i.lewandowska@rp.pl