Do podlewania wszystkich roślin najlepiej nadaje się woda deszczowa. W mieście w zasadzie nikt jej nie gromadzi. Na wsi także zdarza się to rzadko. Ale wielu ludzi chętnie kupi w sklepie pojemnik z taką wodą za kilka złotych.

[srodtytul]Szukamy miejsca poza miastem[/srodtytul]

Ziemię można kupić, płacąc za hektar nieużytków 15 tys.

– 25 tys. zł. Można też zdecydować się na siedlisko, czyli gospodarstwo z domem, budynkami gospodarczymi i ziemią (mniej więcej pół – trzy hektary). Siedlisko może wymagać wyłożenia 80 tys. – 150 tys. zł. Do tego trzeba doliczyć koszty notarialne w wysokości ok. 8 proc. Należy więc liczyć się z wydatkiem 95 tys. – 170 tys. zł.

Taniej będzie, jeśli ziemię wydzierżawimy. Za hektar zapłacimy wówczas 300 – 400 zł miesięcznie. Dzierżawa siedliska to wydatek mniej więcej 600

– 800 zł miesięcznie. Do umowy dzierżawy (powinna być zawarta na minimum sześć lat z możliwością przedłużenia) dobrze jest wpisać, że dzierżawca ma prawo pierwokupu, jeśli właściciel ziemi zechce ją w przyszłości sprzedać.

Najlepszym rozwiązaniem jest zakup lub dzierżawa siedliska, ponieważ wtedy budynki możemy przeznaczyć na magazyny, mamy dostęp do prądu, a teren jest już ogrodzony.

[srodtytul]Gdzie ulokować biznes[/srodtytul]

Do gromadzenia wody deszczowej najlepiej nadają się tereny położone z dala od zakładów przemysłowych i dróg szybkiego ruchu. Nie mogą być to ziemie podmokłe i torfowe, bo tam woda gruntowa jest bardzo blisko powierzchni gruntu. Ziemia torfowa będzie dodatkowo zakwaszała wodę deszczową. A my chcemy oferować wodę chemicznie czystą.

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ

[wyimek]600 l/mkw. wynoszą w ostatnich latach średnie roczne opady deszczu w Polsce[/wyimek]

Każda partia zgromadzonej wody deszczowej musi być poddana analizie czystości (robi to okręgowa stacja chemiczno-rolnicza, ewentualnie Instytut Warzywnictwa; dokładnej informacji na ten temat udzieli wydział rolnictwa np. w urzędzie gminy). Koszt takiej analizy to około

150 zł. Dotyczy ona całej partii wody. Najlepiej więc, jeśli zbiorniki na wodę są odpowiednio duże, bo wtedy koszty jednostkowe są mniejsze.

Opady deszczu w Polsce w ostatnich latach są średnie, można przyjąć, że wynoszą 1000 litrów na metr kwadratowy ziemi rocznie. Według moich wyliczeń powinniśmy zatem zbierać wodę deszczową z powierzchni co najmniej pięćset metrów kwadratowych.

Wodę deszczową będziemy gromadzić w dołach wykopanych w ziemi. Sposób kopania dołów i zabezpieczenia ich folią jest podobny jak przy budowaniu oczek wodnych.

[srodtytul]Pierwsze przygotowania terenu[/srodtytul]

Najpierw sprawdzamy naturalne spadki na naszej ziemi, aby wiedzieć, jak podczas deszczu woda będzie spływała. Doły musimy wykopać z dala (odległość co najmniej 10 – 15 metrów) od takich zbiorników jak np. szamba. Powinniśmy też zachować pięciometrową odległość od działki sąsiada.

Teren nie może być zalewany wodą podczas ulewy czy wiosennych roztopów. Musimy go wyrównać, wykarczować krzaki i drzewa. Chodzi o to, by pyłki, pączki i liście nie zaśmiecały wody deszczowej, zmieniając jej skład chemiczny.

Pamiętajmy, że zgodnie z przepisami o pozwolenie na wycięcie przeszkadzających nam drzew i krzewów musimy wystąpić do wydziału ochrony środowiska w urzędzie gminy.

[srodtytul]Potrzebna folia odporna na mróz[/srodtytul]

Na przygotowanym terenie robimy wykop. Długość zbiornika zależeć będzie od szerokości naszego pola. Załóżmy, że dół będzie miał długość 6 metrów, szerokość 2 metry, a głębokość 1,2 – 1,3 metra. Koparkospycharką taki dół można wykopać w godzinę. Godzina pracy takiej maszyny kosztuje 150 – 200 zł.

Dół powinien mieć lekki spadek (stąd głębokość 1,2 metra w jednym końcu i 1,3 metra w drugim). Różnica 10 centymetrów jest potrzebna do łatwiejszego utrzymania czystości. Głębszego dołu nie można kopać z powodu podnoszenia się wody gruntowej podczas obfitych deszczy i odwilży wiosennej (oczywiście należy sprawdzić, na jakiej głębokości występuje woda gruntowa w danym miejscu).

Dół wykładamy folią. Musi być ona odporna na mróz, skoki temperatur i promienie słoneczne, mocna i w miarę ciągliwa. Najlepiej kupić folię do zakładania oczek wodnych o grubości

1 milimetra. Jest to folia z polichlorku winylu (PCW). Metr kwadratowy kosztuje 15 – 25 zł. Są również tańsze, ale mniej trwałe. Gdy kupujemy duże ilości, możemy liczyć na 5 – 10-proc. upust.

Na wyłożenie dołu o takich wymiarach, jakie podaliśmy w naszym przykładzie, oraz pasa wokół dołu potrzebujemy w sumie około 730 metrów kwadratowych. Wydamy więc 11 – 18,3 tys. zł .

[srodtytul]Konstruujemy przykrycie[/srodtytul]

Dół musi być zabezpieczony przed brudnym deszczem i piaskiem oraz przed tworzącymi się glonami. Żeby glony nie rosły, musimy dół przykryć (nie będzie wtedy dostępu światła). Posłużą do tego celu aluminiowe płaskowniki, z których zrobimy stelaż (musi być dłuższy i szerszy od dołu, aby przylegał do ziemi). Na materiał wydamy około 300 zł. Na stelaż trzeba naciągnąć czarną folię odporną na promieniowanie słoneczne i mróz. Kosztuje mniej więcej tyle co folia do wyłożenia dołu.

Folię na stelażu musimy zabezpieczyć przed silnymi wiatrami, zakładając siatkę, tak jak robią to ogrodnicy mający tunele.

W dole umieszczamy pompę zanurzeniową, która będzie służyć do przepompowania wody do zbiornika. Zbiornik taki jest potrzebny z dwóch powodów: woda będzie lepiej zabezpieczona przed brudem i glonami, a jednocześnie zostanie zwolnione miejsce na następną deszczówkę (nim zaczniemy ją sprzedawać, musimy poczekać 10 – 14 dni na wyniki badania laboratoryjnego). Zbiorniki o pojemności 5000 litrów kosztują 4500 – 5000 zł.

[srodtytul]Rozlewamy to, co zgromadziliśmy[/srodtytul]

Wodę ze zbiornika przelewamy do pięciolitrowych butli PET. Cena butli jest uzależniona od wielkości zamówienia; jeśli jest to ponad 10 tys. sztuk, zapłacimy po 60 – 77 gr za sztukę (z uwzględnieniem badania wody).

Na napełnione butle naklejamy naklejki. Samoprzylepne w dwóch kolorach kosztują po 2 – 3 gr za sztukę; jeśli zamówimy powyżej 10 tys. sztuk, może być taniej. Butle gotowe do sprzedaży możemy poustawiać np. w stodole. Każda powinna kosztować ok. 2,30 zł. W ubiegłym roku sprzedawano je po 2 – 2,50 zł za sztukę, więc cena 2,30 zł nie jest wygórowana.

[ramka][b]Nasza kalkulacja[/b]

Ile kosztuje wyprodukowanie pięciolitrowej butli z wodą

- koszt zakupu butli, naklejki i badania czystości wody to 65 – 80 gr

- pięciolitrowa butla jest sprzedawana po 2,30 zł

- po odliczeniu kosztów i marży sklepu na każdej butli powinniśmy zarobić 70 gr

- jeśli w sumie przygotujemy 100 tys. pojemników, zarobimy 70 tys. zł brutto

- z pieniędzy tych będziemy musieli nie tylko pokryć koszty podatku, ale też koszty utrzymania strony internetowej, reklamy, wydatki na ochronę obiektu

- w przybliżeniu możemy założyć, że uda się osiągnąć średni zysk 4 tys. zł miesięcznie[/ramka]

[srodtytul]Woda deszczowa z nawozem[/srodtytul]

Dochody możemy zwiększyć, łącząc deszczówkę z nawozem sztucznym. Takich płynnych nawozów robionych na bazie wody deszczowej praktycznie nie ma na rynku, a znakomicie nadają się dla roślin doniczkowych i ogrodowych.

Do tego celu wybieramy polifoskę czteroskładnikową: saletra amonowa przyspieszy wzrost roślin; potas i fosfor sprawią, że rośliny będą dobrze wybarwione i mięsiste; magnez wpłynie na lepsze przetransportowanie substancji odżywczej z korzeni do zielonych części rośliny.

Żeby połączyć nawóz z wodą deszczową, będziemy potrzebowali jeszcze jednego zbiornika. Musi on stać z dala od zbiornika na wodę deszczową. Musi mieć przykrycie. Podłoże powinno być wycementowane i wyłożone folią, z pięciocentymetrowym obrzeżem. Na zbiornik można zaadaptować część pomieszczenia gospodarczego lub stodoły. Wtedy trzeba się liczyć z wydatkiem 300 – 500 zł. Jeśli zdecydujemy się na zakup zbiornika, to w zależności od jego pojemności zapłacimy 3 – 4,5 tys. zł.

Nawóz musimy rozpuszczać stopniowo w wodzie, np. w beczce 100-litrowej. Chodzi o to, żeby nawóz rozpuścił się całkowicie i żeby w każdej butelce było takie samo stężenie. Po rozpuszczeniu składnika płyn przepompujemy do zbiornika. Mieszanie nawozu z wodą możemy zmechanizować poprzez zainstalowanie w zbiorniku pompy do brudnej wody (kosztuje kilkaset złotych). Próbkę płynnego nawozu musimy każdorazowo poddać badaniom w okręgowej stacji chemiczno-rolniczej. Zapłacimy za nie 130 – 150 zł.

Pięciolitrowa butla pozwoli klientowi uzyskać 10 litrów nawozu na bazie wody deszczowej, ponieważ zawartość butli trzeba przed podlaniem kwiatów rozcieńczyć w wodzie (1 litr nawozu dolać do litra wody). W reklamach możemy zgodnie z prawdą podkreślać, że nasz nawóz, w porównaniu z innymi podobnej klasy, jest tani.

[ramka][b]Nasza kalkulacja[/b]

Produkujemy nawóz w płynie z wody deszczowej i polifoski

- koszt 1000 kilogramów polifoski to 2500 zł

- zastosujemy następującą proporcję: 3 dag nawozu rozpuszczamy w pięciu litrach wody

- koszt nawozu w pięciolitrowej butelce to 7,5 gr

- za pięciolitrową butelkę PET (uwzględniając koszt badania) zapłacimy około 80 gr

- po dodaniu nawozu butelka będzie nas kosztować w przybliżeniu 90 gr

- przyjmijmy cenę sprzedaży w wysokości 4,50 zł za butlę

- marża handlowa (35 proc.) wyniesie wtedy 1,57 zł

- po dodaniu do marży poniesionych przez nas kosztów (np. zakup butli, naklejki, badania) otrzymamy 2,47 zł

- odejmując od ceny butli nawozu (4,50 zł) marżę i inne koszty, otrzymamy 2,03 zł – tyle może wynieść nasz przychód ze sprzedaży jednej butli

- zbiornik ma pojemność 3000 litrów wody, butla pomieści 5 litrów, będziemy mogli więc napełnić 600 butli

- na jednej butli zarobimy 2,03 zł, na 600 butlach 1218 zł

- po odjęciu podatku, kosztów reklamy, zaopatrzenia możemy uzyskać 800 – 900 zł z jednego zbiornika nawozu[/ramka]

[srodtytul]Zimą też biznes może się kręcić[/srodtytul]

Więcej możemy zarobić, zbierając śnieg. Musi być on czysty tak jak woda deszczowa. Przez pierwsze 5 – 10 minut opadu nie możemy zbierać go z folii (trzeba go usunąć szczotką albo mechanicznie maszyną do odgarniania śniegu). Praca ta jest ciężka, ale duże opady, takie jak teraz, mogą rekompensować trud, jaki włożymy w to przedsięwzięcie.

Śnieg możemy zbierać z folii przy temperaturach dodatnich. Gromadzimy go w dole. Po roztopieniu wodę za pomocą pompy transportujemy do pojemnika i stamtąd nalewamy do butelek. Koszty wzrosną o dodatkowe zabezpieczenie pojemnika i rowu przed mrozami.

Zanim podejmiemy decyzję, czy zbierać śnieg, musimy sprawdzić, jakie ilości opadów są w danym rejonie. Inna rzecz, zimy są kapryśne i nieprzewidywalne.

[ramka][b]Nasza kalkulacja[/b]

Koszty związane z założeniem biznesu

- zakup siedliska – 170 000 zł

- dzierżawa siedliska – 800 zł miesięcznie

- zakup folii – 18 000 zł

- zakup 10 tys. butli typu PET, naklejki, badanie wody – 8000 zł

- zbiorniki na wodę i na nawóz – 8500 zł

- zakup nawozu polifoski – 2500 zł za tonę

- plandeka – 5000 zł

- założenie strony internetowej – 3000 zł

- prowadzenie strony internetowej – 300 zł miesięcznie

- pompy do przelewania wody, nawozu, koszt adaptacji pomieszczeń gospodarczych – 22 000 zł

- energia elektryczna, konserwacja budynków, ogrodzenie, koszt ochrony terenu – od 25 000 do 30 000 zł rocznie

[b]Ile możemy zarobić[/b]

- sprzedając 5000 butli wody deszczowej i uzyskując 0,70 gr za butlę, zarobimy 3500 zł

- sprzedając 5000 butli nawozu płynnego – przy założeniu, że za butlę dostaniemy 2,03 zł – możemy liczyć na zarobek 10 150 zł

- ogółem za 10 000 butli możemy otrzymać 13 650 zł

- zysk zwiększymy, poszerzając powierzchnię do zbioru wody oraz produkując nawóz w płynie

[/ramka]

[ramka][b]Plusy i minusy przedsięwzięcia[/b]

[b]Zalety[/b]

- Woda deszczowa jest czysta ekologicznie, a ekologia jest coraz bardziej doceniana przez klientów.

- Na działalność ekologiczną można dostać dotacje z funduszy unijnych.

- Biznes jest nowy, mała konkurencja na rynku.

- Kryzys gospodarczy sprawia, że ceny ziemi spadają, bo maleje popyt ze strony deweloperów i prywatnych inwestorów; można więc liczyć na zakup ziemi po atrakcyjnej cenie.

[b]Zagrożenia[/b]

- Nasz biznesplan nie sprawdzi się, jeśli będzie bardzo długi okres suszy. Trzeba więc pilnie śledzić długoterminowe prognozy pogody i maksymalnie wykorzystywać ulewne deszcze.

- Podczas dużego deszczu może spaść 20 litrów wody na metr kwadratowy ziemi. Można wtedy przeznaczyć większą część zebranej wody do zrobienia nawozu. Powinno to zrekompensować straty.

- Przed podjęciem decyzji, gdzie kupić ziemię, trzeba sprawdzić, jak duże w danym rejonie były opady co najmniej przez pięć ostatnich lat. Warto też zwrócić uwagę, czy jest staw, w którym nie wysycha woda podczas upałów, czy jest studnia. Podczas długich susz do robienia nawozu można wykorzystać wodę ze studni.

- Nasze instalacje narażone są na zniszczenie w wyniku silnego wiatru czy gradu. Przed gradem folię zabezpieczamy,rozciągając nad nią plandekę, którą przywiązujemy do kołków wbitych w ziemię.

- Tańszym sposobem jest rozsypanie piasku (bez kamieni) na folii. Warstwa piasku powinna mieć grubość 7 milimetrów do 1 centymetra. Po przejściu burzy gradowej piasek musimy zmieść.

- Do osłonięcia folii można też użyć słomianych mat ogrodniczych (jedna kosztuje kilka złotych, u producenta będzie taniej). [/ramka]

[ramka][b]Nie w każdym rejonie polski opady deszczu są duże[/b]

Nie w każdym rejonie polski opady deszczu są duże. Jak widać, jedynie na południu, południowym zachodzie oraz częściowo na obszarach nadmorskich średnia wielkość opadów w ciągu roku jest relatywnie wysoka. Są tam więc najkorzystniejsze warunki do prowadzenia działalności gospodarczej polegającej na zbieraniu i sprzedawaniu deszczówki.

Mieszkańcy tych części Polski powinni być też najbardziej zainteresowani pozyskiwaniem wody deszczowej na potrzeby gospodarcze: do mycia, prania, podlewania ogrodu itp. Ale oczywiście na innych terenach taka działalność też może się okazać dobrym pomysłem, może z wyjątkiem tych, gdzie deszcz pada najrzadziej. To, ile wody jesteśmy w stanie pozyskać, zależy od powierzchni, z której woda ta jest zbierana. Jeśli przyjmiemy, że dysponujemy powierzchnią 150 mkw., a średnia wartość opadów w danym miejscu wynosi 600 litrów na mkw., to możliwe jest zgromadzenie ponad 80 tys. litrów rocznie.

Jeśli woda ta ma być używana w pełnym zakresie, czyli do spłukiwania WC, prania w pralce, to – według wyliczeń fachowców z firmy Aqua Systemy Wodne i Kanalizacyjne – potrzeba jej mniej więcej 75 litrów na osobę rocznie. Gdybyśmy chcieli wykorzystywać ją do podlewania ogrodu, musielibyśmy mieć 60 litrów na mkw. ogrodu. Inwestycja w instalację powinna się zwrócić po ośmiu latach (przy takich założeniach, jak podane wyżej). Na mapie pokazujemy, w dużym przybliżeniu, w których rejonach Polski opady deszczu są największe. Wielkość opadów jest podana w milimetrach na metr kwadratowy, przy czym opad np. 700 milimetrów oznacza 700 litrów na metr kwadratowy rocznie.[/ramka]