Jak ustaliliśmy, wezwania do zapłaty kwot od 300 do 900 zł rozsyła spółka P.R.E.S.C.O. z siedzibą w Luksemburgu. Jej polskie centrum operacyjne znajduje się w Pile. Zakupiła ona kilka tygodni temu od Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń SA wierzytelności jego klientów.

– W zeszły piątek dostałem pismo, w którym wyznaczono termin zapłaty na 24 lutego, zaledwie cztery dni od jego otrzymania – oburza się Wiesław P., warszawski kierowca. – Pismo jest opatrzone wielkim napisem, że dobre imię nie ma ceny. Pod spodem znalazłem druk przelewu na prawie 400 zł z tytułu nieuregulowanych należności z 2001 r. Miałem wtedy samochód ubezpieczony w PTU, ale firma nigdy nie sygnalizowała, że mam zaległości w składkach. Samochód dawno sprzedałem, nie trzymam też starych dokumentów związanych z tym ubezpieczeniem. Nie mam więc żadnej możliwości zweryfikowania tego żądania.

Przedstawiciel ubezpieczyciela przyznaje, że nie tak dawno faktycznie doszło do sprzedaży tych należności firmie windykacyjnej.

– PTU nie robi nic niezgodnego z prawem. Sprzedaliśmy wszystkie zaległe należności, które są już dla nas nieściągalne. Opiewają one na kilka milionów złotych. Powstały podczas działania poprzednich zarządów, które nie dbały należycie o dochodzenie zaległości. Musimy dbać o interesy spółki i naszych akcjonariuszy. Nie możemy odpowiadać za działania firmy windykacyjnej, która je zakupiła – tłumaczy Marek Maciaś z PTU.

[srodtytul]Gorąca linia[/srodtytul]

Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego zapewnił, że KNF przyjrzy się tej sprawie. Z kolei rzecznik ubezpieczonych zastanawia się nad wnioskiem UOKiK o zbadanie, czy nie zostały naruszone interesy klientów.Od piątku, kiedy odezwały się pierwsze osoby, do rzecznika trafiło już kilkadziesiąt takich zgłoszeń. Pracownicy biura radzą, by w takiej sytuacji na spokojnie rozważyć, czy rzeczywiście muszą płacić te zaległości.

Zgodnie z art. 819 § 1 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=70928]kodeksu cywilnego[/link] roszczenia z umowy ubezpieczenia – czyli także roszczenia o zapłatę składki ubezpieczeniowej lub jej raty – przedawniają się z upływem trzech lat.

Zgodnie z art. 120 § 1 k.c. bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Najczęściej jest on określony w umowie ubezpieczenia jako zobowiązanie do zapłaty składki do określonego dnia.

[srodtytul]Kiedy przedawnione[/srodtytul]

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Jeśli np. polisa została zawarta od 1 stycznia 2001 r. i przewidziano w niej, że składka zostanie opłacona w dwóch ratach, to pierwsza jest płatna do 1 stycznia 2001 r., a druga po pół roku, czyli np. do 30 czerwca. Jeśli klient nie zapłacił, choćby przez zapomnienie, drugiej raty, bieg przedawnienia rozpoczął się 30 czerwca 2001 r. Oznacza to, że trzy lata później – 30 czerwca 2004 r. – roszczenie PTU, a także firm windykacyjnych, które zakupiły jego dług, uległo przedawnieniu i nie można go dochodzić przed sądem. Choć nic nie stoi na przeszkodzie, by klienci regulowali swoje zaległości dobrowolnie.

Trzeba pamiętać, że w niektórych wypadkach bieg przedawnienia mógł zostać wstrzymany. Dzieje się tak w wyniku złożenia powództwa do sądu o zapłatę zaległych składek lub nawet wezwania do zapłaty, na które klient odpowiedział prośbą o rozłożenie zaległości na raty. W rezultacie po każdym przerwaniu termin przedawnienia biegnie na nowo.

[ramka][b]Opinia: Krystyna Krawczyk - dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych[/b]

Martwi nas sposób, w jaki odbywa się ta windykacja. Dokumenty przesyłane klientom nie zawierają bowiem zbyt wielu informacji, czego konkretnie dotyczy wierzytelność. Większość osób nie przechowuje już dokumentów ubezpieczeniowych sprzed siedmiu czy ośmiu lat. Nie mają więc możliwości sprawdzenia, czy te roszczenia mają jakąkolwiek podstawę. Jeśli ktoś chce, to niech zapłaci. Zaległości trzeba bowiem regulować. Jeśli jednak firma ubezpieczeniowa, jako profesjonalista, nie upomniała się o nie w terminie, to warto także pamiętać o tym, że przedawnione roszczenia nie muszą już być regulowane, o czym informujemy wszystkie osoby, które dzwonią do nas w takich sprawach.[/ramka]