Przerwanie biegu przedawnienia powoduje, że dotychczasowy okres uważa się za niebyły, a jego termin rozpoczyna swój bieg od początku. Takie przedłużenie czasu przedawnienia jest niekorzystne dla pracodawców, gdyż pracownicy mogą dłużej domagać się swoich pieniędzy.

Co przerywa

Przerwanie przedawnienia następuje przede wszystkim przez każdą czynność przed właściwym organem powołanym do rozstrzygania sporów lub egzekwowania roszczeń przedsięwziętą bezpośrednio po to, aby dochodzić lub ustalić albo zaspokoić lub zabezpieczyć roszczenia (art. 295 § 1 pkt 1 kodeksu pracy). Zwykle chodzi tu o wniesienie pozwu do sądu.

Ponadto właściwym organem może być komisja pojednawcza, a także sąd karny przy powództwie adhezyjnym oraz sędzia komisarz w postępowaniu upadłościowym. Przerwanie biegu przedawnienia następuje też w razie wniesienia, mimo niedopuszczalności drogi sądowej, pozwu do sądu, jeżeli został on następnie przekazany przez sąd pracy innemu właściwemu organowi (art. 464 § 2 kodeks postępowania cywilnego).

Skutek w postaci przerwania biegu przedawnienia wywołują wyłącznie czynności przedsięwzięte bezpośrednio w celu dochodzenia, ustalenia, zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia. Mogą one polegać (oprócz wniesienia pozwu do sądu) na złożeniu wniosku o wszczęcie postępowania przed komisję pojednawczą, wystąpieniu z powództwem wzajemnym, złożeniu wniosku o zabezpieczenie powództwa czy o wszczęcie postępowania egzekucyjnego.

Przy czym przerwanie biegu przedawnienia nie następuje, jeżeli te czynności nie wywołały skutków prawnych. Przykładowo wtedy, gdy sąd zwrócił pozew, gdyż w terminie nie uzupełniono w nim braków formalnych (art. 130 § 2 k.p.c.) lub gdy pracownik skutecznie cofnął pozew (art. 203 § 2 k.p.c.). W takich wypadkach przepisy wprost stanowią, że pismo procesowe nie wywołuje żadnych skutków prawnych.

Przykład

Pan Artur 2 sierpnia 2011 r. wystąpił z pozwem o zapłatę odprawy emerytalnej, która stała się wymagalna 1 grudnia 2009 r. W toku procesu 12 maja 2012 r. za zgodą pozwanego pracodawcy pan Artur cofnął pozew, licząc na to, że może ponownie zatrudni go ten pracodawca. Ponieważ jednak tego nie zrobił, drugi raz wystąpił z pozwem o zapłatę odprawy.

Pozew złożył 12 grudnia 2012 r., a w odpowiedzi pracodawca podniósł zarzut przedawnienia. Sąd go uwzględnił i oddalił powództwo pracownika. Cofnięcie pozwu zniweczyło bowiem wcześniejsze przerwanie biegu przedawnienia, a ponowny pozew złożył już po upływie terminu przedawnienia, który wynosi trzy lata od daty wymagalności.

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

Treść pozwu

Wytoczenie powództwa o określone świadczenia przerywa bieg przedawnienia jedynie wobec roszczeń dotyczących tych świadczeń. Wskazał na to Sąd Najwyższy w postanowieniu z 9 marca 2012 r. (I PK 164/11).

Stwierdził, że przerwanie biegu przedawnienia dotyczy tej części roszczenia w znaczeniu materialnoprawnym, która została zgłoszona w pozwie lub w piśmie rozszerzającym powództwo. Jeśli więc pracownik wystąpił np. o zapłatę wynagrodzenia, nie przerywa to przedawnienia roszczenia o np. odprawę czy odszkodowanie. Podobnie jest z wytoczeniem powództwa o ustalenie istnienia stosunku pracy. W nim bowiem żądaniem jest ustalenie, że strony łączył stosunek pracy, a nie roszczenie z ustalanego stosunku pracy.

Dlatego wniesienie przez podwładnego pozwu o ustalenie stosunku pracy nie przerywa biegu przedawnienia roszczeń o świadczenia należne mu z tego stosunku pracy (np. o zapłatę wynagrodzenia za godziny nadliczbowe). Tak też wskazał SN w wyroku z 26 lipca 2011 r. (I PK 23/11). Wyjaśnił, że wytoczenie powództwa o ustalenie, które nie podlega przedawnieniu, nie przerywa biegu terminów przedawnienia roszczeń o świadczenia wynikające z ustalonego stosunku pracy. Jedynie wytoczenie powództwa o określone świadczenia przerywa bieg przedawnienia takich roszczeń.

Uznanie roszczenia

Drugą przyczyną przerwania biegu przedawnienia jest uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której ono przysługuje, czyli przez pracodawcę zobowiązanego do zapłaty. Będzie to taka jego czynność, z której będzie można wywnioskować jego wolę zaspokojenia żądania pracownika. Może być ono wyraźne lub dorozumiane i nie wymaga formy pisemnej.

Zwracał na to uwagę SN w wyroku z 22 lutego 2012 r. (II PK 140/11). Podkreślił, że uznanie niewłaściwe polega na tym, że dłużnik nie składa wprawdzie wyraźnego oświadczenia o uznaniu roszczenia, lecz na podstawie objawów jego zachowania kontrahent może zasadnie przyjmować, że dłużnik ma świadomość ciążącego na nim zobowiązania i ma zamiar dobrowolnie spełnić świadczenie.

Uznanie długu przez pracodawcę może wyrażać się np. w jego piśmie z propozycją odroczenia terminu płatności lub rozłożenia należności na raty. Tak też wskazał SN w wyroku z 19 września 2002 r. (II CKN 1312/00). Zwrócenie się przez dłużnika do wierzyciela o rozłożenie należności głównej na raty i zwolnienie z obowiązku zapłaty odsetek za opóźnienie może stanowić uznanie roszczenia także wtedy, gdy proponowane porozumienie między stronami nie doszło do skutku.

Przyjmuje się, że uznanie roszczenia zachodzi także, gdy dłużnik zapłaci same odsetki za opóźnienie w zapłacie należności głównej. Zwracał na to uwagę SN w postanowieniu z 8 października 1982 r. (I CZ 106/ 82). Podniósł, że ustawa nie wymaga dla uznania roszczenia żadnej szczególnej formy. Może ono nastąpić w sposób wyraźny lub dorozumiany. Zapłacenie odsetek to uznanie roszczenia.

Przykład

Spółka z o.o. nie zapłaciła pani Jolancie 440 zł ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy. Pracownica wezwała pisemnie pracodawcę do zapłaty, grożąc skierowaniem sprawy do sądu. Po 10 miesiącach spółka wystąpiła do pani Jolanty z pismem potwierdzającym jej prawo do ekwiwalentu.

Wskazała jednocześnie, że zapłaci go za trzy miesiące, gdyż ma problemy finansowe. Wysłanie tego pisma przerwało dotychczasowy bieg przedawnienia i od tej daty trzeba na nowo liczyć termin przedawnienia.

Szef się zrzeka

Uznanie roszczenia przez pracodawcę przerywa przedawnienie, gdy zostanie wyrażone przed upływem tego okresu.

Natomiast uznanie roszczenia już przedawnionego może być oceniane jako zrzeczenie się korzystania z przedawnienia w rozumieniu art. 292 k.p. Zgodnie z nim nie można dochodzić roszczenia przedawnionego, chyba że ten, przeciwko komu roszczenie przysługuje, zrzeka się korzystania z tego przywileju.

Chęć zrzeczenia się przedawnienia musi jednak wynikać wyraźnie z zachowania pracodawcy.

Autor jest sędzią Sądu Okręgowego w Kielcach