Istotnym reżimem prawnym dla rozstrzygania sporów o domeny internetowe są także przepisy prawa własności przemysłowej (dalej: p.w.p.) dotyczące znaków towarowych. W myśl art. 120 ust. 1 p.w.p. znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które da się przedstawić w sposób graficzny i nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa.

Jakie są różnice

Między znakiem towarowym a nazwą przedsiębiorstwa (firmą), jak również między gospodarczymi i prawnymi funkcjami obu tych instytucji występują różnice. O ile znak towarowy służy do odróżniania określonych towarów i usług pochodzących z określonego przedsiębiorstwa, o tyle nazwa (firma) indywidualizuje przedsiębiorstwo w obrocie prawnym.

Powszechnie przyjmuje się, że monopol na posługiwanie się słownym znakiem towarowym w internecie przysługuje osobie uprawnionej z tytułu prawa ochronnego. Jedną z form wykorzystania takiego znaku jest umieszczenie go w adresie strony internetowej. Domena internetowa zawierająca znak towarowy realizuje rolę oznaczenia chronionego, a mianowicie identyfikuje i indywidualizuje przedsiębiorstwo, do którego należy dana strona, a pośrednio także jego towary lub usługi i pozostaje często w związku z dodatkowymi funkcjami znaku, tj. informacyjną i reklamową.

Co jest naruszeniem

Nieuprawnione użycie znaku w internecie może stanowić naruszenie prawa ochronnego. Art. 296 p.w.p. określa przesłanki, przy spełnieniu których uprawniony może zakazać innym podmiotom używania jego znaku towarowego. I tak ma to miejsce, gdy nastąpi:

- ?użycie znaku identycznego z zarejestrowanym znakiem towarowym w odniesieniu do identycznych towarów;

- ?użycie znaku identycznego lub podobnego do zarejestrowanego znaku towarowego w odniesieniu do towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem towarowym zarejestrowanym;

- ?użycie znaku identycznego lub podobnego do renomowanego znaku towarowego, zarejestrowanego w odniesieniu do jakichkolwiek towarów, jeżeli takie używanie może przynieść używającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego.

Z uwagi na terytorialny zakres ochrony znaków towarowych użycie znaku w domenie musi mieć miejsce na terytorium Polski. Dochodzi do tego, gdy naruszyciel np. posługuje się domeną „.pl" lub kieruje zawartość strony internetowej do polskiej klienteli. Co więcej, do zaistnienia naruszenia konieczne jest użycie znaku w obrocie gospodarczym. Przyjmuje się, że są to wszystkie sytuacje, gdy strony WWW, w których adresie posłużono się znakiem, wykorzystywane są w sposób komercyjny, w celu oferowania i sprzedaży towarów lub usług, a także w celu ich promocji lub reklamy. Kolejną przesłanką zaistnienia naruszenia jest bezprawność wykorzystania znaku. Realizuje się ona przez to, że naruszyciel, pomimo braku stosownego tytułu prawnego (np. umowy licencji), używa cudzego znaku towarowego w taki sposób i w takim zakresie, jaki przysługuje jedynie uprawnionemu.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2013 r. IV CSK 191/2013 podstawy uwzględnienia ewentualnego roszczenia nie stanowi samo wykorzystanie oznaczenia w adresie internetowym, ale takie posłużenie się nim, które prowadzi do zakłócenia funkcji znaku przez wprowadzenie niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towaru lub usługi albo do naruszenia funkcji reklamowej znaku. Istota naruszenia polega zatem na spowodowaniu ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów (usług), a nie na możliwości pomylenia znaków jako takich. Tym samym, jeżeli dwóch przedsiębiorców posługuje się jednakową nazwą, jednak każdy z nich oznacza nią różne towary bądź różne usługi, do naruszenia prawa do znaku nie dojdzie.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Czyn nieuczciwej konkurencji

Przedsiębiorcy mogą dochodzić również ochrony na gruncie przepisów ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Pamiętać jednak należy, że regulacja ta obejmuje jedynie naruszenia dokonane w ramach działalności gospodarczej, tzn. naruszyciel musi mieć status przedsiębiorcy.

Za czyn nieuczciwej konkurencji uważa się takie oznaczenie towarów lub usług albo jego brak, które może wprowadzić klientów w błąd co do pochodzenia towarów albo usług. Samo podobieństwo, a nawet tożsamość jednego z elementów produktów nie przesądza jednak o uznaniu czynu za czyn nieuczciwej konkurencji. Istotne jest wrażenie wywołane wśród potencjalnych nabywców i możliwość wprowadzenia ich w błąd. Zatem w celu uzasadnienia naruszenia firmy bądź znaku w domenie przedsiębiorca musi wykazać, że naruszyciel swoim działaniem uniemożliwia lub utrudnia rozpoznanie tożsamości podmiotu, od którego usługi lub towary pochodzą, np. podszywa się pod inną firmę.

Na gruncie przepisów ww. ustawy zabronione jest również każde działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Działania takie nakierowane są najczęściej na obniżenie renomy podmiotu oferującego towary lub usługi. Bez wątpienia zatem bezprawne wykorzystywanie znaku lub firmy w domenie odnoszącej się do strony zawierającej ofertę lub reklamę towarów konkurenta prowadzić będzie do powstania odpowiedzialności cywilnoprawnej po stronie naruszyciela. Równie często do takiego naruszenia dochodzić będzie w przypadku sprzecznych z dobrymi obyczajami działań podejmowanych przez byłych współpracowników, upodabniających się w sieci do swoich byłych pracodawców w celu pozyskania ich klienteli. Dość powszechnym czynem nieuczciwej konkurencji jest też wykorzystanie znaku towarowego lub firmy w sieci, polegające na użyciu w domenie chronionej nazwy w połączeniu z ośmieszającymi lub obelżywymi określeniami.

—m.d.

Nowe podejście

Obecnie trwa uwalnianie domen internetowych przez ICANN, które zrewolucjonizuje podejście do projektowania adresów internetowych. Oprócz dobrze nam znanych domen „.pl", „.com" czy „.biz" zaczną funkcjonować inne końcówki adresów, np. .trade, .company czy też .sexy. Z pewnością na tym gruncie pojawią się nowe problemy z domenami, które nie tylko polegać będą na chęci zarezerwowania dostępu do domyślnych oznaczeń branżowych, ale również konieczności uniknięcia zestawienia firmy bądź znaku towarowego z niektórymi końcówkami, wywołującymi negatywne skojarzenia.

—m.d.