Łukasz Sitek

Zamierzam założyć firmę. Pomyślałem, że powinniśmy z żoną podzielić majątek – to na wypadek gdyby nie powiodło mi się w biznesie (mamy wspólność majątkową). Jak to zrobić? Problemem jest to, że żona uważa, iż skoro do tej pory więcej zarabiała, powinna dostać więcej niż połowę. Ja się na to nie zgadzam.

Majątek najprościej jest podzielić, zawierając odpowiednią umowę. Lecz gdy do majątku należy nieruchomość, musi mieć ona formę aktu notarialnego. Gorzej, gdy małżonkowie są skłóceni albo nie mogą dojść do porozumienia – wtedy o podziale będzie musiał zdecydować sąd.

Sam podział majątku wspólnego może polegać na fizycznym przydzieleniu poszczególnych rzeczy, np. żona otrzymuje drogi samochód i sprzęt elektroniczny, a mąż mieszkanie. Możliwe jest też przyznanie prawa własności jednemu małżonkowi z obowiązkiem spłaty drugiego lub sprzedaż wchodzących w skład majątku elementów i podział uzyskanych w ten sposób pieniędzy.

Zasada jest taka, że małżonkowie mają równy udział w majątku wspólnym. A to oznacza, że powinni podzielić się nim po połowie. Kodeks rodzinny i opiekuńczy mówi jednak, że z ważnych powodów każde z małżonków może żądać, aby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każde z nich przyczyniło się do powstania tego majątku.

W takiej sytuacji sąd powinien uwzględniać także nakład osobistej pracy we wspólnym gospodarstwie domowym. W praktyce dotyczy to przede wszystkim uwzględnienia nakładu osobistej pracy żony, gdyż to ona zwykle wykonuje obowiązki domowe – zauważył Sąd Okręgowy w Gdańsku 21 października 2011 r. (III Ca 795/11). Oczywiste jest, że to na stronie występującej o ustalenie nierównych udziałów spoczywa ciężar dowodu, że stopień jej przyczynienia się był większy. W przypadku czytelnika to żona twierdzi, że jej udziały powinny być większe, więc to ona powinna to udowodnić. Musi jednak pamiętać, że ten dowód nie może ograniczać się do wykazania tylko zbyt niskiej staranności o powiększanie majątku drugiej strony.

Długi spłaca się nawet po rozwodzie

Mąż ma firmę. Niestety, podejmuje często nieprzemyślane decyzje. Od dawna nie układało się między nami, zdecydowałam więc, że chcę rozwodu. Zastanawiam się jednak, czy jeśli skończy się sprawa rozwodowa, będę mogła przestać martwić się ewentualnymi długami męża (zdarzało się wcześniej, że odbierałam telefony z pogróżkami od jego wierzycieli, a ostatnio odebrałam telefon z banku – rozmówca twierdził, że mąż spóźnia się z zapłatą kolejnej raty).

Niestety, nawet po orzeczeniu rozwodu można ponosić skutki błędnych decyzji finansowych osób, z którymi nie łączy już nas nic prócz kredytów. To, czy trzeba będzie spłacać długi z czasu małżeństwa, zależy od tego, kto je zaciągał, na co zostały przeznaczone i czy były już małżonek wyraził na nie zgodę. Dużo zależy też od daty orzeczenia sądu – zwłaszcza gdy chodzi o odpowiedzialność za zaległe podatki.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Była żona czy mąż odpowiedzą tylko za te długi, które powstały przed dniem rozwodu. Chyba że małżonkowie mieli umowę o rozdzielności majątkowej – wtedy odpowiedzialność za długi nie wchodzi w grę. Długi hipoteczne będą zaspokajane z nieruchomości, na której zostały zabezpieczone. Gdy dom lub mieszkanie zostały kupione do majątku wspólnego, za długi odpowiadają oboje małżonkowie, nawet mimo rozwodu. I niezależnie od tego, które z nich po rozwodzie mieszka w domu lub mieszkaniu. Jedynie, gdy jedno z małżonków kupiło nieruchomość do majątku osobistego, nie ma mowy o odpowiedzialności eksmałżonka za długi.

Przez sam rozwód nikt nie staje się dłużnikiem, jeżeli nim nie był przed jego orzeczeniem. Rozwiedziony małżonek, który nie godził się na zaciągnięcie długu, ma więc duże szanse na uniknięcie odpowiedzialności. Trzeba jednak pamiętać, że z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wynika, iż małżonkowie są odpowiedzialni solidarnie za zobowiązania zaciągnięte przez jedno z nich w sprawach wynikających z zaspokajania zwykłych potrzeb rodziny (czyli, gdy jedno pożyczyło np. pieniądze, by kupić kino domowe albo zapłacić za wakacyjny wyjazd, a drugie nic o tym nie wiedziało). Wtedy może się okazać, że nawet jeśli sąd orzeknie rozwód, taki kredyt będzie musiał spłacać również ten z rozwiedzionych małżonków, który go nie zaciągał.

Rozwiedziony małżonek może też odpowiadać za zaległości podatkowe byłej żony czy męża. Nie za wszystkie jednak, ale tylko za te, które powstały w czasie trwania wspólności majątkowej. Co więcej, małżonek odpowiada solidarnie z byłym małżonkiem tylko do wysokości wartości przypadającego mu udziału w majątku wspólnym.

Odpowiedzialność ta nie obejmuje – z mocy art. 110 § 2 ordynacji podatkowej – odsetek za zwłokę ani kosztów egzekucyjnych powstałych po dniu uprawomocnienia się orzeczenia o rozwodzie.

Oczywiście, jeśli w trakcie małżeństwa małżonkowie nie pozostawali w ustroju wspólności majątkowej, o żadnej odpowiedzialności za zaległości podatkowe nie może być mowy. Wtedy nawet po rozwodzie współmałżonek nie musi się martwić, ponieważ nie było wspólnego majątku.

Do sądu po klauzulę

Mam dłużnika, który jest w związku małżeńskim. Są bardzo zamożnymi ludźmi. Niestety, wszystko co wartościowe należy do majątku wspólnego. Majątek osobisty mojego dłużnika nie przedstawia w zasadzie żadnej wartości. Co mam zrobić, by zaspokoić swoje roszczenie z majątku wspólnego?

Aby móc prowadzić egzekucję nie tylko z majątku osobistego małżonka, który jest dłużnikiem, ale również z całego jego majątku i jego małżonka, wierzyciel musi mieć klauzulę wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika. W praktyce wcale nie jest łatwo ją zdobyć. A bez niej trudniej będzie odzyskać dług. Wierzyciel będzie mógł zaspokoić się tylko z majątku osobistego dłużnika.

Podstawą egzekucji jest tytuł wykonawczy. Jest nim tytuł egzekucyjny zaopatrzony w klauzule wykonalności. Z art. 787 kodeksu postępowania cywilnego wynika, że tytułowi egzekucyjnemu wydanemu przeciwko osobie pozostającej w związku małżeńskim sąd nada klauzulę wykonalności także przeciwko jej małżonkowi (z ograniczeniem jego odpowiedzialności do majątku objętego wspólnością majątkową), jeżeli wierzyciel wykaże, że stwierdzona tytułem egzekucyjnym wierzytelność powstała z czynności prawnej dokonanej za zgodą małżonka. Trzeba to zatem udowodnić. W tym celu można posłużyć się dokumentem urzędowym lub prywatnym. Wystarczy więc, że wierzyciel posiada umowę, z której wynika wierzytelność i na której widnieje podpis małżonka, który wyraził na jej zawarcie zgodę.

Gorzej jeśli małżonek udzielił wyłącznie zgody ustnej. Wtedy wierzyciel nie może domagać się nadania klauzuli przeciwko małżonkowi dłużnika na podstawie wspomnianych przepisów. Uzyskanie tytułu egzekucyjnego przeciwko małżonkowi dłużnika możliwe będzie w postępowaniu rozpoznawczym (na podstawie art. 319 k.p.c.), gdzie fakt udzielenia zgody może być udowodniony także zeznaniami świadków.

W postępowaniu o nadanie klauzuli wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika sąd sprawdzi, czy przedłożony dokument stwierdzający obowiązek świadczenia przez dłużnika spełnia kryteria stawiane tytułowi egzekucyjnemu. Sprawdzi również, czy wierzyciel w odpowiedni sposób udokumentował, że stwierdzona tytułem egzekucyjnym wierzytelność powstała z czynności prawnej dokonanej za zgodą małżonka dłużnika. Zainteresuje go również to, czy osobę wskazaną we wniosku łączył związek małżeński z dłużnikiem w chwili wydania tytułu egzekucyjnego i czy pozostaje ona w tym związku w czasie postępowania kauzalnego.

Nie będzie natomiast interesowała go kwestia wypłacalności małżonka dłużnika. Zagadnienie to może mieć znaczenie dopiero na etapie egzekucji. W klauzuli wykonalności sąd stwierdzi – zgodnie z art. 787 k.p.c. – że odpowiedzialność małżonka dłużnika ograniczona jest do majątku objętego wspólnością majątkową. Nie będzie natomiast wymieniał przedmiotów, które są tą wspólnością objęte.

Tytułowi egzekucyjnemu klauzulę wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika nadaje sąd pierwszej instancji (w którym sprawa się toczy), ewentualnie sąd drugiej instancji (dopóki akta sprawy znajdują się w tym sądzie).

Dokumenty są potrzebne również wtedy, gdy wierzyciel będzie starał się o nadanie klauzuli wykonalności tytułowi egzekucyjnemu na podstawie art. 7871 k.p.c. Chodzi o sytuację, gdy jeden z małżonków prowadzi przedsiębiorstwo, które wchodzi w skład majątku wspólnego. W takiej sytuacji wierzyciel musi wykazać dokumentem urzędowym lub prywatnym, że wierzytelność powstała w związku z prowadzeniem przedsiębiorstwa. Nie ma natomiast znaczenia to, czy małżonek nieprowadzący przedsiębiorstwa wyraził zgodę na te czynności. Nawet jej brak pozwala skierować egzekucję do całości majątku wspólnego.

Moje, więc sam decyduję

Czy to prawda, że pełną samodzielność ma jedynie ten małżonek, który prowadzi firmę opartą na składnikach stanowiących jego majątek osobisty? Decyzje dotyczące zarządu firmą i jej poszczególnymi składnikami może wtedy podejmować sam.

Tak, to prawda. Firma staje się majątkiem osobistym małżonka na skutek różnych czynności, m.in. poprzez zniesienie wspólności majątkowej. Mogła też być nabyta przed powstaniem wspólności majątkowej albo na skutek dziedziczenia (wtedy należy do majątku osobistego obdarowanego, chyba że darczyńca inaczej zdecydował i przekazał firmę obojgu małżonkom).

Gdy prowadzona firma stanowi majątek osobisty małżonka, ten może swobodnie nią rozporządzać, np. sprzedać. Jego współmałżonek nie musi się z kolei martwić ewentualnymi długami, jakie firma może wygenerować. Za długi związane z prowadzoną działalnością odpowiada bowiem w takim przypadku ten małżonek, który prowadzi firmę. Odpowiedzialność ponosi całym swoim majątkiem osobistym oraz wynagrodzeniem za pracę lub dochodami uzyskanymi przez niego z innej działalności zarobkowej oraz korzyściami uzyskanymi z jego praw autorskich i praw pokrewnych, praw własności przemysłowej oraz innych praw twórcy – jeśli takie prawa przedsiębiorcy przysługują.

Przy wspólnym czasem potrzebna jest zgoda

Prowadzę firmę. Podpisałam umowę, na mocy której wynajęłam należący do mnie i męża lokal użytkowy. Mąż nic o umowie nie wie. Bałam się, że będzie się sprzeciwiał. Czy powinien o niej wiedzieć?

Gdy jedno z małżonków prowadzi działalność gospodarczą, ale łączy ich wspólność majątkowa, to oboje małżonkowie są zobowiązani współdziałać przy zarządzie majątkiem wspólnym, w szczególności zaś powinni się informować o zobowiązaniach obciążających ich majątek. Z przepisów wynika jednak, że przedmiotami majątkowymi służącymi jednemu lub obojgu małżonkom do wykonywania lub prowadzenia działalności zarobkowej małżonek ten zarządza samodzielnie (tylko w razie przemijającej przeszkody drugi z małżonków może dokonywać niezbędnych, bieżących czynności).

Z prowadzeniem firmy związane są jednak niejednokrotnie poważne decyzje związane np. z zaciągnięciem kredytu, kupnem lub sprzedażą nieruchomości. I choć umowy zawierane przez jednego z małżonków bez zgody drugiego są ważne, to od zasady tej są przewidziane wyjątki. Z przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wynika, że zgoda drugiego małżonka jest potrzebna do czynności prawnej prowadzącej do zbycia, obciążenia, odpłatnego nabycia nieruchomości, użytkowania wieczystego lub prawa rzeczowego, którego przedmiotem jest budynek lub lokal. Zgoda potrzebna jest również do czynności prawnej prowadzącej do oddania nieruchomości do używania lub pobierania pożytków. Bez akceptacji drugiego małżonka nie uda się też dokonać darowizny z majątku wspólnego (z wyjątkiem drobnych darowizn zwyczajowo przyjętych). Zgoda konieczna jest też do czynności prawnej prowadzącej do zbycia, obciążenia, odpłatnego nabycia i wydzierżawienia gospodarstwa rolnego lub przedsiębiorstwa. Poza wspomnianymi wyjątkami zgoda małżonka na zawarcie umowy nie jest potrzebna.