Sprawa Klaudii El Dursi. Wielkie firmy mają sposób na wpadki celebrytów

W kontraktach reklamowych ze znanymi osobami firmy stosują tzw. klauzule obyczajowe. Zabezpieczają się w ten sposób na wypadek celebryckich ekscesów, które mogłyby uderzyć rykoszetem w wizerunek marki.

Publikacja: 04.07.2024 04:30

Klaudia El Dursi

Klaudia El Dursi

Foto: FOTON/PAP

Modelka i celebrytka Klaudia El Dursi nie jest pierwszą osobą, która miała stracić kontrakt ze znaną marką z powodu niedopuszczalnego zachowania — tym razem poszło o nagranie z rajdu po autostradzie. Jeśli jednak firmy nie zabezpieczą się na wypadek podobnych sytuacji, to „odcięcie się” od gwiazdy, która zaliczyła wizerunkową wpadkę może być bardzo trudne.

Klauzule obyczajowe batem na wybryki celebrytów?

Dlatego też przy podpisywaniu umów z influencerami marki stosują klauzule obyczajowe – choć te zbyt ogólne mogą odstraszyć celebrytów i ich agentów oraz wywoływać obawę, że współpracę można zerwać z byle powodu. Jak tłumaczy rzeczniczka patentowa Aleksandra Maciejewicz z kancelarii LAWMORE, wspomniane klauzule powinny przewidywać ryzyko wystąpienia kryzysu wizerunkowego. Co to oznacza w praktyce? Że jeśli zachowanie influencera doprowadzi do sytuacji, w której renoma marki zostanie zagrożona lub naruszona, to musi on wyjść z inicjatywą kontaktu i wspólnego zażegnania kryzysu. - Jeśli tego nie zrobi, marka ma prawo zerwać współpracę i sama odnieść się do sprawy — zastrzega specjalistka z zakresu zarządzania własnością intelektualną. I precyzuje, że kooperacja nie zawsze jest osiągalna, więc marka powinna mieć też możliwość zerwania współpracy bez wcześniejszych prób wspólnego wyjścia z wizerunkowego klinczu.

Czytaj więcej

W Polsce celebryci bezkarnie reklamują alkohol

Spory celebrytów z reklamodawcami

Ekspertka zauważa, że klauzule nie dla wszystkich są oczywistością. - Powody są różne. Przykładowo, współpraca nawiązywana jest z osobą o bardzo ugruntowanych poglądach społecznych czy politycznych, której zachowanie i wypowiedzi można względnie przewidzieć, a ona sama kategorycznie nie chce zgodzić się na taką klauzulę – wyjaśnia. Sama jednak odradza decydowanie się na takie ryzyko.

Czy wtedy marka jest już na straconej pozycji? Niekoniecznie. Rzeczniczka patentowa wskazuje, że pomocna okazuje się rozległa preambuła do umowy, w której wyraźnie podkreśla się wartości marki i filary, na których zbudowany jest jej wizerunek. - Takie dodatkowe treści pomagają w późniejszym wskazaniu podstaw zerwania umowy – zauważa.

Podkreśla, że kiedy sprawy trafiają do sądów firmom trudno jest wykazać, jak mocno ucierpiały ich wizerunek i renoma. A także jakie szkody – w tym utracone korzyści – w rzeczywistości poniosły. - Jak wykazać adekwatny związek przyczynowo-skutkowy między np. rezygnacją przez klienta z zakupu butów lub torebek ze zdarzeniem, w którym celebrytka reklamująca sklep za szybko prowadziła samochód? – pyta specjalistka. I dodaje, że podobne sprawy byłyby prostsze dzięki wprowadzeniu kar umownych, ale taka propozycja niekoniecznie spotka się z akceptacją gwiazdy negocjującej warunki współpracy.  

Czytaj więcej

Kontrakt z celebrytą nie da podatkowych korzyści

Sprawdź celebrytę, czyli sposoby na ograniczenie ryzyka

Również zdaniem prawniczki branży kreatywnej Katarzyny Baryn z KK LEGAL & BUSINESS Kancelaria Konopelko, kryzysowi lepiej zapobiec niż potem naprędce zwalczać jego skutki. - Bardzo często okazuje się, że w podobnych przypadkach agencja lub marka zaczyna szukać winnego, pisze w pośpiechu nieprzemyślane oświadczenia, decyduje się na szybkie zerwanie umowy bez wcześniejszego przeanalizowania jej zapisów  – zauważa.

W opinii prawniczki nic nie zastąpi researchu wcześniejszych dokonań osoby, którą chce się zaprosić do współpracy. - Z doświadczenia wiem, że klient długo będzie kojarzył naszą markę z konkretną twarzą, a to w efekcie może przynieść przeróżne skutki. Warto zachować w tej kwestii należytą ostrożność i oszacować, czy decydując się na potencjalną współpracę nie ryzykujemy zbyt wiele – mówi Katarzyna Baryn.

Jak zatem podpisać porozumienie, którego zapisy nie wpędzą firmy w pułapkę? - Często powtarzam, że sama umowa powinna odzwierciedlać to, jak wyobrażamy sobie współpracę właśnie z tą konkretną osobą: co chcemy poprzez takie działanie osiągnąć, jakie korzyści przyniesie ono naszej marce, jak będziemy razem budować długofalowe relacje i co zrobimy, żeby skutki sytuacji kryzysowej były dla nas jak najmniej dotkliwe – konkluduje prawniczka.

Modelka i celebrytka Klaudia El Dursi nie jest pierwszą osobą, która miała stracić kontrakt ze znaną marką z powodu niedopuszczalnego zachowania — tym razem poszło o nagranie z rajdu po autostradzie. Jeśli jednak firmy nie zabezpieczą się na wypadek podobnych sytuacji, to „odcięcie się” od gwiazdy, która zaliczyła wizerunkową wpadkę może być bardzo trudne.

Klauzule obyczajowe batem na wybryki celebrytów?

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Sąd Najwyższy: zasiedzenie działki za miedzą nie dla każdego sąsiada
Praca, Emerytury i renty
Krem z filtrem, walizka i autoresponder – co o urlopie powinien wiedzieć pracownik
Zdrowie
Jak uzyskać pieniądze za błędy medyczne. Odpowiadamy na pytania
Nieruchomości
Większe odległości od działki sąsiada. Jakie zmiany się szykują
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Za granicą
Wakacje 2024 z biurem podróży. Jakie mam prawa podczas wyjazdu wakacyjnego?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą