Kryptowaluty na przestrzeni ostatnich lat stały się nieodzownym tematem wśród niemal każdej społeczności na całym świecie. O tym czym są kryptowaluty, do czego służą, jaka jest ich przyszłość i przede wszystkim, kto za tym wszystkim stoi, można dowiedzieć się w kolejce do lekarza, na przyjęciach weselnych czy przewijając posty w social mediach. Cywilizacja oraz jej nieuchronny i pożądany rozwój, prowadzą nas przez niewydeptane dotąd ścieżki gigantycznych pól innowacji. Przemierzając je, ekscytujemy się nieustannie rosnącym potencjałem technologicznym, zapominając często, jaki był pierwotny cel naszej podróży i jakie są negatywne konsekwencje mogą się z nim wiązać. Jak powszechnie wiadomo, nie ma róży bez kolców, nie ma jasnej strony mocy bez ciemnej strony mocy… i właśnie o kolcach (ciemnej stronie mocy) Bitcoina postaram się rozprawić w dalszej części tekstu.

Bitcoin - energia elektryczna

Relacja pomiędzy Bitcoinem a energią elektryczną jest nierozłączna. Energia elektryczna stanowi pokarm dla rosnącej w siłę wirtualnej waluty, która stając się co raz większa, potrzebuje co raz więcej pożywienia. Produkcja Bitcoina wiążę się z koniecznością złożenia komputerów o wysokiej mocy obliczeniowej, potocznie nazywanych „koparkami”. Każdy proces związany z Bitcoinem, począwszy od jego wykopania, przez posługiwanie się nim, dokonywanie transkacji czy akumulowanie, wiążę się ze zużyciem prądu. Zważywszy na fakt, iż Bitcoin zyskuje popularność na całym świecie i zaczyna być co raz szerzej respektowany w „poza systemowym” świecie, dystrybutorzy energii elektrycznej mogą mieć w przyszłości nie lada problem. Identyfikacja negatywnego wpływu Bitcoina na nasze życie nie kończy się wyłącznie na zwiększonym zapotrzebowaniu na prąd. Wiążę się z tym swego rodzaju reakcja łańcuchowa, której jedno z ogniw stanowi zużycie energii, zaś do pozostałych możemy zaliczyć między innymi rosnąca ilość wypuszczanego do atmosfery CO2 czy nieustannie mnożące się elektrośmieci, których utylizacja i recykling wciąż nie nadążą nad zmasowaną produkcją.

Czytaj więcej

Leszek Kieliszewski: Bitcoin - działalność regulowana, ale niemile widziana

Ile pochłania energii elektrycznej pochłania Bitcoin oraz jakie są tego skutki uboczne?

Pomijając ogólne dywagacje o przyszłości Bitcoina, chciałbym przede wszystkim zwrócić uwagę na bardzo poważny problem, jaki stanowi wykorzystanie energii elektrycznej na pozyskiwanie Bitcoina czy innych kryptowalut. Dążąc do podkreślenia skali rozpatrywanej kwestii, posłużę się na tę chwilę wyłącznie dwoma danymi:

a) prognozowane na dzień 30 września 2021 roku, ogólnoświatowe zużycie energii elektrycznej na kopanie oraz transakcje przy użyciu Bitcoina w 2021 roku: 167.73 TWh

b) roczne zużycie energii elektrycznej przez Polskę w 2020 roku: 165.5 TWh

Gdyby Bitcoin był państwem, to jego roczne zużycie energii elektrycznej dałoby mu 24. lokatę w zestawieniu wszystkich państw świata. Tym samym, Bitcoin wyprzedziłby takie kraje jak Egipt, Malezja czy właśnie Polska. Biorąc pod uwagę ilość energii elektrycznej zużytej na kopanie Bitcoina i dokonywanie transakcji przy jego użyciu, wystarczyłaby ona na zaspokojenie ponad 50% rocznego zapotrzebowania Włoch tudzież Wielkiej Brytanii. Dane dotyczące kosztów związanych z funkcjonowanie Bitcoina, okazują się szokujące dopiero w zestawieniu z innymi danymi. A to jeszcze nie koniec.

Autopromocja
Rozlicz PIT z "Rzeczpospolitą"

W łatwy i wygodny sposób wypełnij zeznanie podatkowe

Pobierz za darmo

Oprócz ogromnej ilości energii jaką należy poświęcić na kopanie i posługiwanie się Bitcoinem, należy jeszcze uwzględnić tzw. „ślad węglowy”, który służy ilościowemu określeniu wpływu danej działalności, osoby lub kraju na zmianę klimatu. Bitcoin pozostawia również za sobą ślad węglowy... i to nie mały. W skali roku, ilość CO2 emitowanego do atmosfery przez Bitcoina wynosi aż 79.67 Mt CO2, czyli mniej więcej tyle ile CO2 emituje sam Oman. Ponadto, zaledwie jedna transakcja przy użyciu Bitcoina „kosztuje” odpowiednio:

a) 873.47 kgCO2 – co odpowiada śladowi węglowemu 1 935 915 transakcji VISA lub 145 579 godzin oglądania YouTube;

b) 1838.89 kWh – co odpowiada zużyciu energii przez przeciętne gospodarstwo domowe w USA przez 63,03 dni;

c) 253.60 gramów elektrośmieci – co odpowiada wadze 1,55 iPhone'a 12 lub 0,52 iPada.

Reakcje państw na rosnącą popularność Bitcoina i związane z tym ryzyka.

Zestawienie ze sobą danych przytoczonych we wcześniejszym fragmencie, może prowadzić do trzech wniosków: (1) zużycie energii elektrycznej na pozyskiwanie Bitcoina jest wysokie, (2) zużycie energii elektrycznej przez państwa takie jak Polska jest stosunkowo niskie, (3) zestawienie danych wymienionych w poprzedniej części niczego nie dowodzi. Na potrzeby niniejszego artykułu, pozwolę sobie przyjąć za prawdziwy pierwszy z wymienionych wniosków. Dlaczego? Między innymi z uwagi na kroki, jakie podjęła chociażby Chińska Republika Ludowa pod koniec września 2021 roku. Od początku bieżącego roku, rząd chiński stopniowo wprowadzał restrykcje zakazujące kopania i handlu kryptowalutami w poszczególnych rejonach państwa Zgodnie z najnowszym oficjalnym stanowiskiem People’s Bank of China: „Działalność biznesowa związana z wirtualnymi walutami stanowi nielegalną działalnością finansową”. W komunikacie podkreślono również, iż zarówno dokonywanie transakcji przy użyciu kryptowalut oraz ich kopanie „poważnie zagraża bezpieczeństwu mienia ludzi”. Działania przywódców Państwa Środka pozostają w silnej korelacji z pojawiającymi się analizami dotyczącymi zużycia energii elektrycznej, a w konsekwencji rosnącym śladem węglowym. Zgodnie z przyjęta polityką, Chiny do 2060 roku chcą osiągnąć pułap gospodarki zeroemisyjnej. W kontekście poczynań największego bądź drugiego największego mocarstwa gospodarczego i technologicznego na świecie, nie ulega wątpliwości, że cały proces związany z funkcjonowaniem kryptowalut w Chinach został starannie przeanalizowany. Zatem, na kanwie omawianej problematyki należy uznać, iż bezpieczeństwo energetyczne oraz plany większości państw świata polegające na urzeczywistnieniu zerowego śladu węglowego, są zagrożone.

Wiele państw na świecie już znacznie wcześniej ograniczyło bądź zakazało kopania i posługiwania się kryptowalutami. Wprowadzane restrykcje co prawda nie wynikały bezpośrednio z wpływu kryptowalut na bezpieczeństwo energetyczne, tak jak to się stało w przypadku Chin. Jednakże, zauważalna jest tendencja do zaostrzania przepisów państwowych, ze względu na rosnące ryzyka, obejmujące nie tylko pranie pieniędzy czy inną nielegalną działalność, ale właśnie zagrożenia bezpieczeństwa energetycznego i środowiska. Dla przykładu:

a) Macedonia Północna jest jak dotąd jedynym krajem europejskim, który wprowadził oficjalny zakaz korzystania z kryptowalut, takich jak Bitcoin, Ethereum i inne;

b) Rosja uchwaliła swoje pierwsze przepisy regulujące kryptowaluty w lipcu 2020 r., które po raz pierwszy określiły kryptowalutę jako własność podlegającą opodatkowaniu. Prawo, które weszło w życie w styczniu tego roku, zakazuje również rosyjskim urzędnikom posiadania jakichkolwiek aktywów kryptograficznych. W lipcu ogłoszone zostały nowe proponowane przepisy, które pozwolą policji skonfiskować kryptowaluty uznane za nielegalnie pozyskane, powołując się na ich wykorzystanie w przekupstwie.

c) w Turcji wraz z końcem kwietnia 2021 r. Bank Centralny Republiki Turcji wydał rozporządzenie zakazujące używania kryptowalut, w tym Bitcoina, bezpośrednio lub pośrednio, do płacenia za towary i usługi. Następnego dnia turecki prezydent Recep Tayyip Erdoğan poszedł dalej i wydał dekret, na podstawie którego podmioty posługujące się kryptowalutami zostały ujęte w zestawieniu firm, podlegających przepisom dotyczącym przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu.

d) Państwowy Bank Wietnamu oświadczył, że wydawanie, dostarczanie i używanie Bitcoinów i innych kryptowalut jest nielegalne jako środek płatniczy i podlega karze grzywny w wysokości od 150 milionów VND (5600 euro) do 200 milionów VND (7445 euro)). Jednak rząd nie zakazuje handlu Bitcoinami ani przechowywania ich jako aktywów.

e) w Algierii, zakazano korzystania z kryptowalut, po uchwaleniu w 2018 r. ustawy finansowej, która zakazała kupowania, sprzedawania, używania lub przechowywania wirtualnych walut;

f) w Boliwii, od 2014 roku obowiązuje całkowity zakaz używania Bitcoina. Boliwijski Bank Centralny wydał rezolucję zakazującą korzystania z Bitcoin i wszelkich innych walut, nieuregulowanych przez kraj lub tamtejszą strefę ekonomiczną;

g) w Kolumbii, wszelkie instytucje finansowe nie mogą akceptować transakcji z wykorzystaniem Bitcoina. Superintendencia Financiera (organ nadzoru finansowego) wprowadził w 2014 r. wytyczne dla instytucji finansowe, według których nie mogą one „chronić, inwestować, pośredniczyć ani zarządzać operacjami wirtualnych pieniędzy”;

h) w Egipcie, Dar al-Ifta – główny islamski organ doradczy w tym kraju, wydał w 2018 r. dekret religijny, klasyfikujący transakcje przy użyciu Bitcoina jako „haram” tj. zakazane przez prawo islamskie. Egipskie przepisy bankowe zostały dodatkowo zaostrzone we wrześniu 2020 r., aby uniemożliwić handel lub promowanie kryptowalut bez licencji Banku Centralnego;

i) w Indonezji, Bank Indonesia (bank centralny kraju), wydał przepisy zakazujące używania kryptowalut, w tym Bitcoina, jako środka płatniczego od 1 stycznia 2018 roku;

j) w Iraku, pomimo nieustających wysiłków władz mających na celu zablokowanie ich używania, kryptowaluty stają się coraz bardziej popularne. Iracki Bank Centralny w 2017 roku wydał oświadczenie, w którym poinformował o zakazie posługiwania się nimi w transakcjach dokonywanych na terenie kraju. Na początku 2021 r. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych rządu regionalnego Kurdystanu wydało podobne wytyczne, aby powstrzymać intensywnie rozwijające się giełdy kryptowalut.

W kontekście powyższych informacji warto wspomnieć, iż w przeciwieństwie do wymienionych przykładów regulacji różnych państw, jeden z największych „graczy” na rynku kryptowalut – Stany Zjednoczone – zgodnie z zapewnieniami Szefa FED-u z przełomu września i października 2021 roku – nie planuje wprowadzenia zakazu kopania czy posługiwania się kryptowalutami. Wskazano natomiast, że konieczne jest wdrożenie odpowiednich ram prawnych, mających na celu uregulowania tego obszaru gospodarki. Stanowisko przedstawiciela banku centralnego USA oznacza pogodzenie się z faktem istnienia i rosnącej powszechności kryptowalut w obrocie gospodarczym. Jednocześnie daje jasno do zrozumienia, iż w niedalekiej przyszłości będą prowadzone działania, dążące do ustabilizowania kwestii związanych z wszelkimi procesami związanymi z funkcjonowaniem kryptowalut.

Po której stronie mocy znajduje się bitcoin?

Na kanwie przedstawionych informacji można powiedzieć, że… to zależy. Zanim przedstawiłem komukolwiek niniejszy artykuł, pokusiłem się o przeprowadzenie małego badania wśród mojej rodziny, współpracowników i znajomych, w ramach którego zadałem jedno proste pytanie „Czy według ciebie kryptowaluty, takie jak Bitcoin, stanowią dobry czy zły kierunek rozwoju cywilizacyjnego?”. Muszę przyznać, że znaczna część odpowiedzi była oparta o stwierdzenia na zasadzie „nie wiem”, „aż tak bardzo się na tym nie znam, ale chyba spoko”. Zdecydowana większość osób ode mnie starszych (w tym chociażby moi rodzice), uznali kryptowaluty za coś chwilowego i niebezpiecznego, w kontekście możliwych zastosowań. W dużej mierze traktowali to jak podstęp podobny do sprzedawania garnków na pokazach, tylko że na większą skalę. Inaczej, odpowiedzi kształtowały się wśród osób będących w przedziale wiekowym od ok. 23 do ok. 35 lat. W przeciwieństwie do nieco starszych „badanych”, osoby te wskazywały na innowacyjność przedsięwzięć, nowe płaszczyzny dla akumulacji kapitału, poszerzania się rynków, możliwości łatwiejszego spieniężenia chociażby prac artystycznych (w odniesieniu do rozwoju NFT). Niemniej, przeprowadzając to badanie, nie miałem na celu dowiedzieć się, ile osób jest za a ile przeciw istnieniu kryptowalut. Moje badanie miało tak na prawdę wykazać, czy ktokolwiek wskaże na negatywne skutki uboczne funkcjonowania kryptowalut, mające bezpośredni wpływ na środowisko. Jak się okazało, badanie poszło znakomicie i wynik był jednoznaczny. Żadna z osób, z jaką miałem przyjemność porozmawiać, nie dostrzegła chociażby w najmniejszym stopniu zagrożenia pod względem zużywanej energii oraz wytwarzanych zanieczyszczeń, jakie niesie za sobą kopanie kryptowalut i wykorzystywanie ich w obrocie gospodarczym. Wynik ten nie był dla mnie zaskoczeniem, bowiem sam myśląc o kryptowalutach, miałem zwykle przed oczami przewijające się niczym w filmie Matrix ciągi cyfr, liter i nic więcej. Nie zdawałem sobie sprawy, jak wiele negatywnych skutków dla środowiska oraz dla bezpieczeństwa energetycznego niesie za sobą ekspansja kryptowalut.

Według najnowszych danych, do 2050 roku ilość odpadów składowanych na ziemi wzrośnie o 70% w stosunku do ilości w roku bieżącym. W żaden sposób nie pomogą zatrzymać tego procesu masowo zużywane komponenty do koparek, o czym świadczą ich regularne braki na sklepowych półkach. Należy mieć na uwadze fakt, iż na świecie lwia część energii elektrycznej wytwarzana jest wciąż w elektrowniach konwencjonalnych, zasilanych węglem kamiennym bądź brunatnym. Bitcoin, Ethereum oraz pozostałe wirtualne waluty rozwijają się w niesamowicie szybkim tempie, a ich spektakularnymi wahaniami rynkowymi żyje już cały świat. Przedsiębiorstwa zajmujące się kopaniem Bitcoina, poszukują rozwiązań zapewniających im stały dostęp do dużej ilości energii elektrycznej. W Stanach Zjednoczonych obserwuje się trend, polegający na wykupywaniu niedziałających już elektrowni napędzanych gazem lub węglem, mających służyć jako bezpieczne źródło energii. Przykładem jest spółka Stronghold Digital Mining, która zdecydowała się na zakup elektrowni węglowej w Venango County w Pensylwanii. Jak wynika z informacji prasowych, wyprodukowana energia będzie zasilała 1800 koparek do kryptowalut. Odmienne, mniej szkodliwe dla środowiska podejście zastosowano w Salwadorze, gdzie rząd planuje wprowadzić kryptowaluty jako legalny środek płatniczy. Salwador, znany również pod nazwą Land of Volcanoes, postanowił wykorzystać fakt, iż na jego terenach znajdują się liczne złoża geotermalne i to one mają napędzać cały proces kopania kryptowalut. Podobne rozwiązania zostały zastosowane w Islandii.

Tworząc niniejszy artykuł, moim zamiarem było delikatne naprowadzenie czytelnika na myśl przewodnią, towarzyszącą mi zarówno na etapie pracy koncepcyjnej jak i pisania. Otóż, czy Bitcoin stanie się Gwiazdą Śmierci niszczącą wszelkie napotkane dobra, bez względu na ich cenę lub znaczenie? W mojej ocenie, kryptowaluty same w sobie nie są zagrożeniem dla środowiska, ale podobnie jak w przypadku elektrycznych samochodów, napędzanych energią elektryczną pochodzącą w głównej mierze z elektrowni konwencjonalnych, nie chodzi wyłącznie o zasilanie „czystą” energią, lecz o jej produkcję. Rozwój niskoemisyjnych lub zeroemisyjnych źródeł energii jest w tym względzie kluczowy, w szczególności pod względem ich opłacalności i wydajności. Zgadzam się, iż na obecnym etapie dynamizacji OZE wyciskanie z koparek siódmych potów niczym z Lokomotywy Tuwima, nie przysłuży się społeczeństwu, a przy rozrastających się wpływach Bitcoina, może nawet zachwiać stabilność energetyczną niektórych państw. Dlatego uważam, iż mimo wszystko Bitcoin nadal pozostaje po jasnej stronie mocy. Jednakże, kiedy stanie się powszechnie on akceptowany jako środek płatniczy, wtedy zaobserwujemy wzmożoną walkę o jego pozyskanie za wszelką cenę. W następstwie, bezpieczeństwo całej Galaktyki może spocząć na barkach jasnej (zielonej) strony mocy.

Apl. Adw. Mateusz Czuba Matczuk Wieczorek i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych Kancelaria jest zrzeszona w sieci Kancelarie RP działającej pod patronatem dziennika „Rzeczpospolita”.