Tak ocenił je Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, uchylając decyzję prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia i umarzając postępowanie administracyjne. Decyzja zobowiązywała płatnika składek do objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym uczestniczki umów uznanych przez prezesa NFZ za zlecenia. Zobowiązywały do gry na instrumencie muzycznym w wymienionych spektaklach operowych i widowiskach w charakterze muzyka orkiestry. W odróżnieniu od umów o dzieło, umowy zlecenia są objęte obowiązkową składką na ubezpieczenie zdrowotne. Toteż, przynajmniej do 1 stycznia 2021 r., kiedy wprowadzono ogólnopolski rejestr umów o dzieło, właśnie ten rodzaj był szeroko stosowany w środowisku artystycznym, a ich charakter wywodzono z samego związania z twórczością i artyzmem.

Czytaj więcej

Aleksandra Sewerynik: Czy muzyk w orkiestrze tworzy dzieło?

Spór, który trafił do WSA w Warszawie, dotyczył istoty sztuki. W swojej decyzji prezes NFZ przedstawił m.in. opinię, że artystyczne wykonania utworów nie są objęte ochroną prawnoautorską. Stwierdził, że umowy przewidujące granie w spektaklach i udział w próbach w charakterze muzyka orkiestry nie miały zindywidualizowanego charakteru. Muzycy nie mieli żadnego wpływu na repertuar i musieli w pełni podporządkowywać się poleceniom dyrygenta.

Już od przyszłego roku ma obowiązywać pełne oskładkowanie umów zlecenia. Nieoskładkowane miałyby nadal pozostać umowy o dzieło.

W skardze do WSA w Warszawie jej autorka zarzuciła, iż prezes NFZ błędnie uznał, że umowy zawarte w 2016 r. opiewały na świadczenie usług, podczas gdy były to umowy o dzieło. Zdaniem skarżącej działania prezesa NFZ należy więc uznać za nieprawidłowe, częściowo podyktowane faktem, że umowa zlecenia jest obciążona dodatkowymi składkami na ubezpieczenie zdrowotne, a umowa o dzieło nie. Zdaniem skarżącej prezes NFZ traktuje pracę artystów jako działanie niemające nic wspólnego ze sztuką. Tymczasem muzyk, solista lub dyrygent kreuje przy każdym występie na scenie indywidualną, niepowtarzalną rolę, sztukę lub kompozycję. Nie ma więc dwóch identycznych spektakli, a przekaz artystyczny każdorazowo się zmienia.

O charakterze umowy rozstrzyga jej rzeczywista treść, a udział w spektaklu w charakterze muzyka orkiestry spełniał wymogi umów o dzieło o charakterze niematerialnym. Ich specyfika wskazuje bowiem na wszelkie cechy umowy o dzieło – orzekł sąd, uwzględniając skargę artystki i uchylając decyzję prezesa NFZ. – Podkreślenia wymaga, że umowa, w której strona zobowiązuje się do wykonania określonej produkcji artystycznej za wynagrodzeniem, ma cechy umowy o dzieło, a nie zlecenia – uzasadniał wyrok sędzia sprawozdawca Grzegorz Nowecki.

Wyrok jest nieprawomocny.

Sygnatura akt: VI SA/Wa 1100/21