Do tej pory zdarzało się, że kontrolujący urzędnik brał papiery i sprawdzał je u siebie, a przedsiębiorca co dzień, dwa musiał dojeżdżać i składać wyjaśnienia, co niekiedy wręcz uniemożliwiało mu wykonywanie działalności. Teraz to się zmieni. Zasadą będzie wykonywanie czynności przez inspektora w siedzibie firmy bądź miejscu wykonywania działalności. Tylko wyjątkowo, jeżeli wpłynie to na usprawnienie ich kontroli, można będzie przenieść czynności z nią związane do siedziby inspekcji,

[b]To jednak przedsiębiorca musi się zgodzić na zmianę miejsca prowadzenia kontroli.[/b]

Nie dość tego – od 7 marca przedsiębiorca będzie mógł pisemnie wytknąć inspektorowi, że jego działania zakłócają mu pracę. Jeżeli są jednak konieczne, inspektor będzie je prowadził nadal, ale swoją determinację uzasadni w protokole kontroli.

[srodtytul]Im mniejsza firma, tym krótsza wizyta[/srodtytul]

Najlepsza wiadomość dla przedsiębiorców to ograniczenie czasu trwania kontroli i uzależnienie czasu wizyty inspektora od wielkości firmy. Zgodnie z nowelizacją kontrola u przedsiębiorcy w jednym roku kalendarzowym nie będzie mogła przekroczyć:

- 12 dni roboczych u mikroprzedsiębiorców,

- 18 dni roboczych u małych przedsiębiorców,

- 24 dni roboczych u średnich przedsiębiorców,

- 48 dni roboczych u pozostałych przedsiębiorców.

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ

Obecnie obowiązujące przepisy mówią, iż suma czasu trwania kontroli w ciągu roku nie może przekroczyć czterech lub ośmiu tygodni, ale dotyczy to jednej inspekcji. Jeśli do firmy w tym samym roku zawita druga kontrola, to czas zaczyna się liczyć od nowa. W praktyce możliwe jest więc, że kontrolerzy z różnych inspekcji przebywają w firmie nawet przez kilka miesięcy w roku, każdy w ramach obowiązujących go czterech lub ośmiu tygodni.

[b]Nowelizacja ustala sumę czasu trwania wszystkich kontroli w ciągu roku. I to jest największe udogodnienie dla firm[/b].

Czas trwania kontroli wyznaczają daty jej rozpoczęcia i zakończenia. Jeżeli przedsiębiorca wykonuje działalność także w soboty, niedziele czy inne dni wolne od pracy (np. w święta), dni te traktuje się jako dni robocze u danego przedsiębiorcy. To przedsiębiorca samodzielnie określi, w jakim zakresie (również w jakim czasie) wykonuje działalność gospodarczą. Kontrolujący, sprawdzając przedsiębiorcę, powinien się do tego dostosować. Według nowych przepisów czas trwania kontroli jest określany w dniach, a nie w tygodniach. Trudno więc jednoznacznie stwierdzić, że w konkretnej firmie 12 dni będzie zawsze się równało dwóm tygodniom.

[ramka][b]Przykład 1[/b]

Mikroprzedsiębiorca wykonuje działalność przez trzy dni w tygodniu, od poniedziałku do środy. Kontrola rozpocznie się 14 kwietnia 2009 r. Powinna zostać zakończona do 11 maja 2009 r. W ten sposób dana inspekcja wykorzysta cały limit kontroli tej firmy na 2009 r. Więcej kontroli (poza ewentualnymi wyjątkami, o których piszemy dalej) w 2009 r. w tej firmie już nie będzie.[/ramka]

[ramka][b]Przykład 2[/b]

Mały przedsiębiorca wykonuje działalność przez pięć dni w tygodniu – od poniedziałku do piątku. Nie pracuje też w dni świąteczne. Kontrola rozpocznie się u niego 20 kwietnia 2009 r., a zakończy 4 maja. Inspektorzy wykorzystają więc dziesięć dni (1 i 3 maja to dni świąteczne) z przysługujących im 18 dni roboczych. Na ewentualną następną kontrolę inspektorzy będą więc mieli w 2009 r. nie więcej niż osiem dni roboczych (poza wyjątkami).[/ramka]

[ramka][b]Przykład 3[/b]

Średni przedsiębiorca wykonuje działalność przez siedem dni w tygodniu. Kontrola rozpoczęta u niego 4 maja powinna się zakończyć nie później niż 31 maja 2009 r.[/ramka]

Są też inne ułatwienia. Przede wszystkim kontrole będą prowadzone w godzinach pracy albo w czasie faktycznego wykonywania działalności gospodarczej. Inspektor nie powinien więc zatrzymywać przedsiębiorcy działającego w ustalonych godzinach dłużej, nawet jeżeli wygodniej byłoby mu zostać u niego jeszcze przez dwie dodatkowe godziny.

[srodtytul]Czasem można przedłużyć[/srodtytul]

Do czasu trwania kontroli nie wlicza się jednak czasu nieobecności przedsiębiorcy lub osoby upoważnionej, jeżeli przeszkadza to w jej prowadzeniu. Można ją także przedłużyć, ale tylko z powodów niezależnych od inspekcji – dodatkowo wymaga to uzasadnienia na piśmie.

Inspektor, po pisemnym zawiadomieniu przedsiębiorcy, może też przerwać kontrolę na czas niezbędny do zbadania próbki, jeżeli firma będzie mogła w tym czasie wykonywać swoją działalność.

Jeżeli zaś przedsiębiorca rażąco naruszył przepisy, to musi się liczyć z powtórną wizytą inspektorów. Sprawdzą oni firmę w tym samym zakresie co poprzednio. Taką powtórną kontrolę można przeprowadzić, nawet gdy roczny limit czasu ich trwania jest wyczerpany.

Na specjalnych prawach będzie działać kontrola skarbowa. Urzędnikom wolno badać firmę dłużej, jeśli inspektorzy ujawnią zawyżenie zobowiązania podatkowego lub zaniżenie straty o co najmniej 10 proc. Tak samo będzie, gdy firma nie złoży wymaganej deklaracji.

Nadal też na dotychczasowych zasadach działa inspekcja pracy – w tym wypadku stosuje się przepisy międzynarodowe.

[srodtytul]Odszkodowanie za szkodliwą kontrolę[/srodtytul]

Korzystną dla firm nowością jest też wprowadzenie odpowiedzialności odszkodowawczej. Jeżeli przedsiębiorca poniósł szkodę w trakcie kontroli przeprowadzonej niezgodnie z przepisami ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, to będzie mógł się ubiegać o odszkodowanie. Nie została jednak wprowadzona odpowiedzialność odszkodowawcza urzędników solidarnie ze Skarbem Państwa, co postulowali przedsiębiorcy. Trzeba więc będzie dochodzić tego na drodze sądowej. A to znaczy, że przedsiębiorca będzie musiał wykazać, iż poniósł szkodę.

Będzie musiał udowodnić nie tylko to, że kontrola wykroczyła poza upoważnienie i inspektor zażądał dodatkowych dokumentów, ale i to, że wyszukanie odpowiednich danych zajęło działowi księgowemu firmy sporo czasu. I że oznacza to choćby konieczność zapłacenia za nadgodziny pracownikom, którzy nie byli w stanie wywiązać się ze swoich normalnych obowiązków w godzinach pracy.

[srodtytul]Unieważnić dowód[/srodtytul]

Nowelizacja ustawy o swobodzie działalności gospodarczej wprowadza też zasadę, że materiały zebrane przez kontrolujących z naruszeniem przepisów nie będą dowodem w postępowaniu administracyjnym, podatkowym, karnym lub karnoskarbowym dotyczącym przedsiębiorcy. Nie znaczy to jednak, że ten będzie mógł nadużywać przepisu i zawsze gdy kontrola pójdzie nie po jego myśli, twierdzić, że została przeprowadzona niezgodnie z prawem. Ktoś (na ogół sąd administracyjny) będzie musiał stwierdzić, że do nieprawidłowości rzeczywiście doszło. Dopiero wówczas można będzie uznać zdobyte przez kontrolera dowody za nieważne.

[srodtytul]Prawo sprzeciwu[/srodtytul]

Przedsiębiorca będzie też mógł wnieść sprzeciw wobec podjęcia i wykonywania kontroli z naruszeniem ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Zgłosi go urzędowi podejmującemu i wykonującemu inspekcję. Zdaniem specjalistów może się to stać najważniejszym orężem przedsiębiorcy w rozgrywce z inspektorami. Wolno się będzie sprzeciwić w ciągu trzech dni roboczych od daty rozpoczęcia kontroli. Wniesienie sprzeciwu spowoduje wstrzymanie czynności z chwilą doręczenia zawiadomienia o jego wniesieniu. Sprzeciw zostanie rozpatrzony w terminie trzech dni roboczych od daty jego otrzymania wydaniem postanowienia o odstąpieniu od czynności kontrolnych lub o ich kontynuowaniu. Na to postanowienie przedsiębiorcy będzie przysługiwać zażalenie (składane zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego).

Jeżeli urząd nie zdąży rozpatrzyć wniosku w terminie, będzie to równoznaczne z odstąpieniem od czynności kontrolnych.

Jednak nie zawsze będzie można zasłonić się sprzeciwem. Gdy kontrole będą dotyczyły popełnienia przestępstwa lub wykroczenia (także skarbowego) albo niektórych rodzajów działalności określonych w art. 84a znowelizowanej ustawy, takiej możliwości nie będzie.

[srodtytul]Wcześniejsze zawiadomienie[/srodtytul]

Przedsiębiorca musi z odpowiednim wyprzedzeniem dowiedzieć się o kontroli. Inspektor nie powinien się zjawić w firmie wcześniej niż po siedmiu dniach od doręczenia zawiadomienia. Nie będzie też mógł zjawić się później niż przed upływem 30 dni od doręczenia pisma. W zawiadomieniu poza oznaczeniem wytypowanego przedsiębiorcy muszą się znaleźć informacje, jaki organ ma prowadzić kontrolę i jaki jest jej zakres przedmiotowy. Tak jak do tej pory rzeczywisty zakres kontroli nie może wykraczać poza wskazany w upoważnieniu.

[srodtytul]Mniej sprawdzania „na legitymację”[/srodtytul]

Nie znikną jednak do końca przepisy pozwalające na kontrolę bez zawiadomienia przedsiębiorcy. Można będzie jej jednak dokonać tylko w konkretnych sytuacjach (określa je art. 79 ust. 2 znowelizowanej ustawy albo przepisy unijne bądź międzynarodowe).

[b]Informacje o tym, że kontrola została wszczęta bez zawiadomienia, inspektor musi wpisać do książki kontroli i protokołu. Zanim zacznie sprawdzać, musi też poinformować przedsiębiorcę lub osobę z firmy o jego prawach i obowiązkach w trakcie kontroli.[/b]

[srodtytul]Komputerowa książka kontroli[/srodtytul]

Przepisy pozwalają na szersze stosowanie elektroniki w dokumentacji prowadzonej przez przedsiębiorców. Dotychczas firmy musiały prowadzić książkę kontroli pisemnie, np. w formie zeszytu. Nowelizacja pozwala na prowadzenie jej w komputerze. Dane wpisane przez przedsiębiorcę do komputera winny mieć potwierdzenie w dokumentach prowadzonych przez przedsiębiorcę. Gdy kontroler wchodzi do firmy, przedsiębiorca musi mu okazać książkę lub wydruki z systemu informatycznego, w którym jest ona prowadzona. Z tego obowiązku firma jest zwolniona tylko wtedy, gdy akurat udostępniła ją innej inspekcji. W takiej sytuacji ma ją okazać w siedzibie inspekcji w ciągu trzech dni roboczych od dnia zwrotu tej książki.

[srodtytul]Gdy jest wiele zakładów[/srodtytul]

Dla przedsiębiorstw prowadzących działalność w więcej niż jednym zakładzie zmiany mogą się okazać nie tak rewolucyjne, jak się początkowo wydawało. Znika bowiem jedna z generalnych zasad nowelizacji – pozwalająca prowadzić tylko jedną kontrolę w jednej firmie.

Zgodnie z nowymi przepisami kontrola zostaje bowiem ograniczona do zakładu lub „innej wyodrębnionej części przedsiębiorstwa”. Czyli przedsiębiorca musi się liczyć z prowadzeniem kilku kontroli w jego firmie. Nie dość tego. W zakładzie lub części firmy, do której wszedł kontroler, można równocześnie prowadzić czynności kontrolne niezbędne do zakończenia innej kontroli w tej samej firmie.

Uwaga! Mniej korzystnych przepisów dotyczących kontroli nie będzie się stosować do mikro i małych przedsiębiorców.

[ramka][b]Nieobecność nic nie da[/b]

Są również udogodnienia dla kontrolerów. Przedsiębiorca nie uniknie już sprawdzenia nawet wtedy, gdy ani jego, ani osoby upoważnionej nie będzie w firmie. Teraz wystarczy, że obecna będzie „osoba czynna w lokalu przedsiębiorstwa”. Chodzi o taką, która jest umocowana do dokonywania czynności prawnych z osobami korzystającymi z usług firmy (zgodnie z art. 97 kodeksu cywilnego), czyli np. kasjerka w sklepie. Określenie „lokal przedsiębiorstwa” też pochodzi z kodeksu cywilnego – uznaje się za taki biuro fabryki czy sklep, ale już raczej nie halę produkcyjną.Pracownika może zastąpić świadek, którym powinien być funkcjonariusz publiczny (np. policjant, celnik lub strażnik miejski), jednak niebędący pracownikiem inspekcji, która prowadzi kontrolę. Do tej pory przedsiębiorcy wymigiwali się często od kontroli, twierdząc, że szefa ani osoby upoważnionej nie ma w firmie. [/ramka]