Tzw. pakiet Szejnfelda zapowiadał skrócenie i ucywilizowanie kontroli. Przedsiębiorcy sądzili, że będą sprawdzani tylko przez określoną liczbę dni w roku, przez wszystkie inspekcje. Ten limit wolno było przekraczać jedynie w wyjątkowych, określonych w przepisach sytuacjach. Jednak z ostatecznie przyjętego przez parlament tekstu nowelizacji [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=236773]ustawy o swobodzie działalności gospodarczej[/link] wynika, że tak jak dotychczas ograniczenie czasu będzie dotyczyło tylko sprawdzania przez jedną inspekcję. Ponieważ zaś organów kontrolujących jest w Polsce ponad 40, przedsiębiorca nadal musi się liczyć z tym, że inspektor będzie gościł u niego przez kilka miesięcy w roku. Nowe przepisy o kontrolach wejdą w życie 7 marca.

[srodtytul]Może być dłużej[/srodtytul]

Organizacje biznesowe, które popierały zmiany, teraz nie są już tak zadowolone. Zdaniem ekspertów z BCC przedsiębiorcy spodziewali się więcej, a ustawa w zakresie czasu trwania kontroli nie jest wielkim sukcesem i nie przynosi skoku jakościowego, który zapowiadano podczas prac nad przepisami.

– Dla średnich i dużych przedsiębiorców czas trwania kontroli może się nawet wydłużyć – mówi Piotr Rogowiecki, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich. – Zyskać mogą firmy mikro i małe, przynajmniej wiele z nich.

Dlaczego przedsiębiorcy wcześniej z zadowoleniem przyjmowali zmiany, a teraz są rozczarowani? Początek art. 83 nie jest zbyt precyzyjny. Brzmi: „Czas trwania wszystkich kontroli organu kontroli u przedsiębiorcy w jednym roku kalendarzowym nie może przekraczać (...)”. Jednak należy go tłumaczyć na niekorzyść firm (patrz ramka).

Zgodnie z nowymi przepisami czas trwania kontroli jednej inspekcji w firmie nie może przekroczyć:

- 12 dni roboczych u mikroprzedsiębiorców,

- 18 dni roboczych w małych firmach,

- 24 dni roboczych w średnich,

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

- 48 dni roboczych w pozostałych.

Przeliczenie, dla kogo czas trwania jest teraz korzystniejszy, a dla kogo się wydłuży, nie jest takie proste. W obowiązującej jeszcze wersji ustawy czas liczy się w tygodniach. Wynosi cztery tygodnie dla małych, średnich i mikrofirm oraz osiem tygodni dla pozostałych. W uproszczeniu dla wielu firm tydzień można przeliczyć na pięć dni roboczych. Z tego przeliczenia wynika ewentualne skrócenie czasu kontroli dla firm mikro i małych. Ale już średnim czas wizyty inspektora może się wydłużyć o blisko tydzień, a dużym – prawie o dwa tygodnie.

[srodtytul]Gdy jest wiele zakładów[/srodtytul]

Jest jeszcze inna przyczyna niezadowolenia firm, które prowadzą działalność w kilku miejscach. Znika mianowicie jedna z generalnych zasad inspekcji – pozwalająca prowadzić tylko jedną kontrolę w jednej firmie.

Zgodnie z nowymi przepisami kontrola zostaje bowiem ograniczona do zakładu lub „innej wyodrębnionej części przedsiębiorstwa”. Czyli przedsiębiorcy mający działalność w wielu miejscach muszą się liczyć z prowadzeniem kilku kontroli w tym samym czasie. Na szczęście ten przepis nie dotyczy firm małych i mikro.

Co więcej, w zakładzie lub części firmy, do której wszedł kontroler, można będzie równocześnie prowadzić czynności niezbędne do zakończenia innej kontroli w tej samej firmie. A to oznacza, że w jednym czasie mogą tam działać dwie inspekcje. Jest też wiele wyjątków, które pozwalają na niezapowiedzianą wizytę inspektora poza obowiązującym limitem. Do czasu trwania nie zalicza się też tzw. rekontroli, mającej na celu sprawdzenie, czy usunięto stwierdzone nieprawidłowości.

[ramka][b]Komentuje Daniel Jastrun, radca prawny i partner w kancelarii Magnusson[/b]

W pierwszym zdaniu art. 83 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej nadal jest mowa o czasie trwania wszystkich kontroli organu kontroli. Organu – a nie organów. Zgodnie więc z wykładnią językową czas kontroli dotyczyć będzie nadal wizyty lub wielu wizyt jednej inspekcji w firmie. Zgodnie z dotychczasową praktyką limit także dotyczył tylko kontroli przeprowadzanych przez jeden organ. Ponadto początek tego przepisu nie został znowelizowany. Ponieważ ustawodawca nie dokonał w tym zakresie zmiany, należy go interpretować tak jak dotychczas. Gdyby racjonalny ustawodawca chciał zmienić obowiązującą praktykę, powinien to zrobić w sposób wyraźny, zmieniając treść pierwszego zdania art. 83.[/ramka]

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=z.jozwiak@rp.pl]z.jozwiak@rp.pl[/mail]