W „Rz” z 12 lutego („[link=http://www.rp.pl/artykul/262081.html]Opcje walutowe – niewłaściwa reprezentacja[/link]”) mecenas Anna Cudna-Wagner nakreśliła skutki uchybienia zasadom reprezentacji osób prawnych w kontekście zawierania umowy opcji walutowej. Obok trafnych i ciekawych spostrzeżeń dotyczących zakresu reprezentacji w tekście są stwierdzenia, wobec których należy się odnieść krytycznie. Autorka skłania się ku poglądowi, iż nie jest nieważna transakcja opcji walutowej zawarta przez jednego członka zarządu spółki, jeśli statut tej spółki przewidywał reprezentację łączną. [b]Na poparcie tej tezy przywołuje uchwałę Sądu Najwyższego z 14 września 2007 r. (III CZP 31/07). [/b]

[srodtytul]Spółka to nie spółdzielnia[/srodtytul]

Otóż uchwała ta odnosiła się do reprezentacji spółdzielni, a nie spółki (jak napisała autorka). Oczywiście podobnie jak spółki kapitałowe spółdzielnie są osobami prawnymi, nie zmienia to jednak faktu, że są to struktury prawne predysponowane do zasadniczo odmiennych celów, mające za podstawę funkcjonowania odmienne źródła prawa (przedmiotową sprawę SN rozstrzygał na podstawie przepisów prawa spółdzielczego). Także teza powołanego przez autorkę orzeczenia dotyczy nieco innej materii – zastosowania w drodze analogii art. 103 § 1 i 2 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=70928]k.c.[/link] do umowy zawartej przez zarząd spółdzielni bez wymaganej do jej ważności uchwały walnego zgromadzenia lub rady nadzorczej. I choć skutki powyższego działania odpowiadają skutkom takich działań, jak złożenie oświadczenia woli w imieniu spółdzielni w charakterze jej zarządu przez osoby w rzeczywistości niewchodzące w jego skład bądź złożenie w imieniu spółdzielni oświadczenia woli przez mniejszą liczbę członków zarządu od wymaganej przez statut, należy mieć na uwadze, iż nie są to jednak działania tożsame.

[srodtytul]Statutowe przedstawicielstwo[/srodtytul]

Stanowisko przedstawione przez panią mecenas jest wyrazem opowiedzenia się za teorią przedstawicielstwa statutowego (organicznego). Teoria ta opiera się na podobieństwach między organami a przedstawicielami osoby prawnej, w szczególności w zakresie funkcji obu tych instytucji. Zamiast akcentowania różnic między organem osoby prawnej a jej przedstawicielem nadaje ona organowi osoby prawnej status przedstawiciela statutowego, zaliczając go tym samym – obok przedstawiciela ustawowego i pełnomocnika – do kategorii przedstawicieli osoby prawnej.

Teoria przedstawicielstwa statutowego powstała w opozycji do teorii organów, która ze względu na odmienny status, źródło umocowania oraz zakres kompetencji nadaje organom osób prawnych zupełnie inny charakter niż przedstawicielom. Wybór jednej z tych teorii łączy się z akceptacją odmiennych zasad funkcjonowania osób prawnych, w tym z odmiennymi skutkami w zakresie uchybienia zasadom reprezentacji przez zarząd.

[srodtytul]Potrzeba zmian[/srodtytul]

Obecny stan prawny nie daje jednakże podstaw do opowiedzenia się za teorią przedstawicielstwa statutowego. Zgodnie z art. 38 k. c. osoba prawna działa przez swoje organy w sposób przewidziany w ustawie i w opartym na niej statucie. Uchybienie zasadom reprezentacji przez zarząd – dokonanie czynności prawnej przez inny organ spółki w sytuacji, gdy uprawniony do dokonania tej czynności był zarząd, a także dokonanie czynności prawnej przez członków zarządu w liczbie mniejszej niż wymagana przez ustawę lub statut spółki – skutkuje bezwzględną nieważnością czynności prawnej (art. 58 § 1 k.c.). Nie jest możliwe potwierdzenie tej czynności przez spółkę (stosownie do art. 103 k.c.) oraz, w wypadku jednostronnej czynności prawnej spółki, jej konwalidacja (zgodnie z art. 104 k.c.). Nie ma bowiem w obecnym stanie prawnym normatywnych przesłanek do odniesienia skutków określonych w art. 103 i 104 k.c. do uchybienia zasadom reprezentacji przez organ osoby prawnej. [b]Nie dostarcza ich z pewnością art. 39 k.c. Pogląd ten jest wzmocniony bogatym orzecznictwem (np. wyrok SN z 12 grudnia 1996 r., I CKN 22/96, wyrok SN z 26 czerwca 1997 r., I CKN 130/97, postanowienie SN z 18 października 2002 r., V CKN 111/01), którego kierunku przywołana przez autorkę uchwała SN jeszcze nie zmienia.[/b]

Należy jednak przyznać, iż potrzebę zmian w tym zakresie dostrzega Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego działająca przy ministrze sprawiedliwości, która zauważa, iż sankcja bezwzględnej nieważności jest zbyt surowa i nie sprzyja pewności obrotu gospodarczego. Zdaniem komisji („Zielona księga. Optymalna wizja kodeksu cywilnego w Rzeczypospolitej Polskiej”) należy dopuścić możliwość potwierdzenia umowy z mocą wsteczną przez właściwy organ – podobnie jak to dopuszcza art. 103 k. c. w odniesieniu do fałszywego pełnomocnika. Jest to jednak stanowisko postulatywne. Nie będąc do niego krytycznie nastawionym i dostrzegając jego zalety dla zapewnienia bezpieczeństwa obrotu gospodarczego, które zauważa również autorka, stwierdzić należy, iż do czasu odpowiedniej nowelizacji kodeksu cywilnego uchybienie zasadom reprezentacji przez zarząd skutkuje sankcją nieważności bezwzględnej.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW