Najważniejszym elementem oznaczenia towaru na sklepowej półce jest podanie jego aktualnej ceny. Na towarach przeznaczonych do sprzedaży detalicznej cena, co do zasady, powinna się znaleźć na każdej sztuce (są wyjątki).

Ponadto na półce w miejscu, w którym towar leży, ma być uwidoczniona także za pomocą wywieszki. Regulują to: ustawa o cenach (DzU nr 97, poz. 1050 ze zm.) oraz rozporządzenie w sprawie szczegółowych zasad uwidaczniania cen towarów i usług oraz sposobu oznaczania ceną towarów przeznaczonych do sprzedaży. Omówiliśmy je w opublikowanym we wczorajszej GPP artykule „ [link=http://www.rp.pl/artykul/268015.html]Kupujący muszą wiedzieć, ile zapłacą przy kasie[/link]”.

[srodtytul]Z czego upieczono bułki[/srodtytul]

Przy niektórych grupach towarów samo podanie ceny nie wystarczy. Informacje o towarach luzem mają się znaleźć na wywieszkach przy produktach, trzeba na nich podać także klasę jakości handlowej, a niekiedy też inne dane.

Przepisy dotyczące znakowania pieczywa wymagają podania producenta, rodzaju pieczywa, jego masy, a także informacji, że do jego wypieku użyto ciasta głęboko mrożonego lub dozwolonych substancji dodatkowych przedłużających świeżość (o ile oczywiście miało to miejsce). Z wywieszki przy pieczywie można zrezygnować, ale tylko wtedy, gdy wymienione wcześniej dane znajdują się na opakowaniu pieczywa bądź etykiecie.

[ramka][b]GPP przykład[/b]

Bułki grahamki, które sprzedaje sklep, nie mają etykiet. Koniecznie więc trzeba podać na wywieszce dane ich dotyczące.

Natomiast chleb razowy krojony przyjeżdża w firmowych opakowaniach zawierających niezbędne dane. W tym wypadku wywieszka nie jest konieczna.[/ramka]

[srodtytul]Ile mięsa w mięsie[/srodtytul]

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Sprzedając mięso i jego przetwory, podaje się dodatkowo składniki (klient powinien wiedzieć, ile jest mięsa w wędlinie, a ile innych składników, np. wody czy tzw. MOM, czyli mieszaniny zmielonych kości, chrząstek, szpiku kostnego i ścięgien).

– Brak tych danych to jedna z najczęstszych nieprawidłowości stwierdzana przez naszych inspektorów – mówi Krystyna Gawkowska z Inspekcji Handlowej. Dodaje, że także świeże warzywa i owoce wymagają podania na wywieszce odmiany oraz kraju, z którego pochodzą.

Obowiązkiem sprzedawcy jest podanie, ile w danym produkcie jest tzw. glazury, czyli mrożonego lodu (dotyczy to ryb, a także innych mrożonek). Podobnie jest z towarem sprzedawanym w zalewie (np. ryby w occie).

Trzeba również uważać, handlując jajami – konieczne jest podanie ich klasy wagowej (od S do XL) oraz z jakiej hodowli pochodzą (chów klatkowy, ściółkowy, na wolnym wybiegu bądź ekologiczny).

[srodtytul]Promocja nie może być fikcyjna[/srodtytul]

Układając towar na ladach i opisując go, przedsiębiorca nie może zapomnieć o ograniczeniach wynikających z ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Nie można podawać, że produkt jest dodawany gratis, jeśli zestaw kosztuje więcej niż sam produkt bez gratisu.

[ramka][b]GPP przykład[/b]

Na półce stoi herbata w torebkach po 10 zł za 100 torebek.

Obok jest zestaw, na którym napis mówi, że kubek jest dodany gratis, natomiast cena zestawu jest o 1 zł wyższa. Jeśli na taką sprzedaż trafi inspektor, sklep może się spodziewać kary. [/ramka]

Nieuczciwą praktyką jest też podnoszenie ceny na dzień – dwa i po to, aby później ogłosić fikcyjną promocję. Nie wolno też sugerować, że produkt jest lepszy niż w rzeczywistości, np. pod wywieszką soku umieszczać napojów czy pod hasłem masło stawiać tzw. miksów. Towary takie nie powinny być też mieszane między sobą, bo myli to klientów.

[srodtytul]Czego nie wolno reklamować[/srodtytul]

Ponadto nie wolno promować i reklamować tytoniu, a w sklepach, gdzie jest alkohol, trzeba koniecznie umieścić wywieszkę, że jest on szkodliwy. Wyroby alkoholowe należy sprzedawać w odrębnym stoisku. Oczywiście nikomu nie trzeba przypominać, że nie wolno ich sprzedawać nieletnim.

[srodtytul]Koszty recyklingu[/srodtytul]

Przepisy związane z ochroną środowiska wymagają natomiast, żeby odbierać zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny tego samego rodzaju w ilości sztuka za sztukę. Sprzedawca musi też uwidocznić koszty tzw. opłaty recyklingowej.

– To, że koszty uwidaczniane są jako składnik ceny nabywcom, nie oznacza, że w każdym przypadku takie zapisy muszą znaleźć się na fakturze lub na paragonie fiskalnym, choć jest to rozwiązanie optymalne – mówi Tomasz Tatomir, radca prawny z wrocławskiego oddziału kancelarii Chałas i Wspólnicy.

– Moim zdaniem dopuszczalne jest również przedstawienie tych kosztów na dodatkowym dokumencie załączonym do faktury lub paragonu, byle tylko do nabywcy dotarła pisemna informacja o tym składniku ceny w chwili zakupu. Podobnie interpretuje ten przepis resort środowiska – tłumaczy ekspert.

Sprzedawcy produktów w opakowaniach (a więc praktycznie wszystkie sklepy) muszą klientom przekazywać informacje o punktach zbierania i o właściwym postępowaniu ze zużytymi opakowaniami (przynajmniej w formie wywieszki).

[ramka][b]Uwaga na produkty ze znakiem CE[/b]

Kłopotów może przysporzyć grupa towarów wymagających opatrzenia znakiem CE. Sprzedawca wprawdzie nie wyprodukował towaru, ale nie może dostarczać takiego, o którym wie lub o którym powinien wiedzieć, że nie spełnia wymagań bezpieczeństwa.

Przy części produktów trzeba udostępnić konsumentowi deklarację zgodności, inne tego nie wymagają. Co do zasady, deklaracja zgodności jest przechowywana przez producenta i przedstawiana na żądanie organów nadzoru rynku w trakcie kontroli. Nie ma obowiązku okazywania jej konsumentom przy sprzedaży. Do wyrobów, do których nie dołącza się deklaracji zgodności, należą m.in. kaski rowerowe, okulary słoneczne czy ochronne ubranie robocze oraz sprzęt RTV i AGD. Są jednak produkty, dla których istnieje obowiązek dołączenia deklaracji zgodności i sprzedawca musi o tym pamiętać. Są to m.in. wszelkiego rodzaju maszyny (kosiarki do trawy, wiertarki, szlifierki), telefony komórkowe czy łodzie rekreacyjne. Deklarację zgodności można umieścić np. na ostatniej stronie instrukcji obsługi, jeśli tam jej nie ma, trzeba dać klientowi odrębny dokument. Sprzedawca ma też obowiązek przyjmować od konsumentów informacje o zagrożeniach powodowanych przez produkty i przekazywać je producentom, Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów lub Inspekcji Handlowej, a także przechowywać i udostępniać na ich żądanie dokumentację niezbędną do ustalenia pochodzenia produktów.Uwaga! Dla zabawek nie wystawia się deklaracji zgodności. [/ramka]

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

[link=mailto:z.jozwiak@rp.pl]z.jozwiak@rp.pl[/link]