Partnerzy społeczni z Komisji Trójstronnej wrócili do rozmów o zasadach prowadzenia sporów zbiorowych. Chodzi m.in. o kwestie związane z sądowym badaniem legalności strajku oraz kryteriów, jakie ma spełnić związek, by mógł wszcząć spór zbiorowy z pracodawcą.

– Prace nad zmianą przepisów przerwaliśmy, bo trzeba było rozmawiać o pakiecie antykryzysowym. Teraz są oceniane propozycje stron i prowadzimy wewnętrzne konsultacje – mówi Paweł Śmigielski, ekspert OPZZ.

[srodtytul]Dla kogo strajk[/srodtytul]

Ustawa o sporach zbiorowych wymaga gruntownych zmian – uważa prof. Jerzy Wratny z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Jego zdaniem warto się zastanowić np. nad [b]przyznaniem prawa do sporu i strajku załogom zakładów, w których nie ma związków.[/b]

[b]Pracodawcom zależy na wskazaniu organu uprawnionego do badania legalności sporu zbiorowego i strajku oraz ograniczeniu tylko do organizacji reprezentatywnych uprawnień do wszczynania i prowadzenia sporu. [/b]

– Punktem wyjścia do rozmów na ten temat jest hasło: im większą część załogi reprezentujesz, tym więcej masz uprawnień – mówi Jacek Męcina, ekspert PKPP Lewiatan.

– Zarówno pracodawcy, jak i związki zawodowe chcą uzależnić katalog uprawnień od poziomu reprezentatywności danej organizacji związkowej. To wymusi łączenie się drobnych związków i pozyskiwanie nowych członków – mówi Barbara Surdykowska, ekspert NSZZ „Solidarność”.

[srodtytul]Łatwo nie będzie[/srodtytul]

Spełnienie tych postulatów może być trudne. Chociażby przyznanie możliwości wszczynania sporu tylko dużym reprezentatywnym związkom może naruszać konstytucję i międzynarodowe konwencje. Tak uważa resort pracy.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Wiele problemów może sprawić spełnienie postulatu sądowej kontroli legalności strajku. Problem wstępnie był analizowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Prawo wiąże ze sobą istotne skutki orzeczenia o legalności strajku, zarówno w sferze cywilnej – odszkodowania, jaki i karnej – odpowiedzialność organizatorów nielegalnego protestu. Zdaniem MS należałoby rozważyć, czy od orzeczenia powinno przysługiwać odwołanie do sądu wyższej instancji. Tyle że ścieżka odwoławcza znacznie wydłużyłaby proces badania legalności sporu czy strajku.

Co prawda jest możliwość określenia terminu instrukcyjnego do rozpatrywania wniosku przez sąd I instancji, jednak bardzo trudno byłoby zagwarantować zakończenie postępowania odwoławczego w ściśle określonym, krótkim terminie. Praktyka pokazuje, że środki odwoławcze wnoszone przez strony często są niekompletne bądź zawierają uchybienia formalne. Ich usuwanie wydłuża postępowanie międzyinstancyjne. Dla pracodawcy może to być instrumentem do blokowania sporu zbiorowego, gdyby podlegał on zawieszeniu do czasu rozstrzygnięcia o jego legalności.

[ramka][b]Postulaty zmian w prowadzeniu sporu [/b]

- porozumienia zawarte w trakcie sporu mają się stać źródłem prawa,

- spór ma być toczony także o warunki pracy w przypadku przejścia do nowego pracodawcy,

- umożliwienie wejścia w spór z podmiotem, który rzeczywiście kształtuje wynagrodzenia oraz decyduje o przyszłości zakładu, chociaż formalnie nie jest pracodawcą,

- wprowadzenie sądowej kontroli sporu i strajku,

- wszczynanie sporu i jego prowadzenie tylko dla organizacji reprezentatywnych,

- nowe zasady pokrywania kosztów mediacji przez resort pracy,

- orzeczenia kolegium arbitrażowego mają być wiążące.[/ramka]

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora

[mail=t.zalewski@rp.pl]t.zalewski@rp.pl[/mail][/i]