Aby bowiem nieszczęśliwe zdarzenie zaistniałe w pracy mogło być uznane za wypadek przy pracy, muszą zostać łącznie spełnione wszystkie cztery warunki wymienione w art. 3 ust.1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=69E8FF83C77EB749E48647CCD87B57E9?id=327997]ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych[/link]. Chodzi o nagłość zdarzenia, przyczynę zewnętrzną tego zdarzenia, wystąpienie urazu lub śmierci oraz związek zdarzenia z pracą.

[b]Brak jednego z nich powoduje, że wypadek nie zostanie uznany za ten przy pracy, a pracownik nie otrzyma przysługujących z tego tytułu świadczeń. [/b]

[srodtytul]Przyczyna zewnętrzna[/srodtytul]

Brak jest ustawowej definicji przyczyny zewnętrznej wypadku. Powszechnie się przyjmuje, że może być nią każdy czynnik pochodzący spoza organizmu poszkodowanego pracownika, mogący wywołać szkodliwe skutki, w tym także doprowadzić do pogorszenia się stanu zdrowia chorego podwładnego. Natomiast nie ma takich cech nieszczęśliwy wypadek wywołany wyłącznie przyczyną wewnętrzną mającą swe źródło w stanie chorobowym poszkodowanego.

Dlatego też [b]wypadek powstały podczas wykonywania zwykłych obowiązków przez pracownika cierpiącego np. na wysokie nadciśnienie i związane z tym zawroty głowy, który na ich skutek przewrócił się na schodach, łamiąc rękę, nie ma cech wypadku przy pracy[/b], gdyż nie wystąpiła tu jego przyczyna zewnętrzna.

[b]Nie jest również przyczyną zewnętrzną wypadku stan napięcia wywołany zwykłymi problemami w pracy czy stałymi sporami z podwładnymi[/b]. Tak wskazywał [b]Sąd Najwyższy w wyroku z 7 października 1986 r. ( II URN 166/86)[/b], gdzie wskazano, że stres psychiczny związany z wykonywaniem obowiązków pracowniczych, który przeciętny organizm ludzki jest w stanie znieść bez istotnego uszczerbku dla zdrowia, nie jest przyczyną zewnętrzną wypadku przy pracy. Podobnie nie jest taką przyczyną normalny stres związany z wykonywaniem pracy przez pracowników zatrudnionych na stanowiskach kierowniczych (np. dyrektorów czy członków zarządu), gdyż jest on zwykłą cechą ich obowiązków i jako taki nie może być uznany za przyczynę zewnętrzną wypadku.

W zbliżony sposób wypowiadał się [b]Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 22 lutego 2000 r. (III AUa 864/99)[/b], stwierdzając, że stres związany z wykonywaniem pracy pracowników zatrudnionych na stanowiskach kierowniczych jest cechą tych obowiązków i jako taki nie może być uznany za przyczynę zewnętrzną wypadku przy pracy, chyba że jest nadmierny i został spowodowany nadzwyczajnymi okolicznościami zaistniałymi w czasie i miejscu pracy.

[ramka][b]Przykład[/b]

Pracownik był zatrudniony na stanowisku kierownika ds. kadr. Stawił się do pracy ok. 8 rano i wykonywał swoje zwykłe obowiązki. Ok.10 podczas sporządzania raportu pojawiły się u niego pierwsze bóle w klatce piersiowej, którym towarzyszyło złe samopoczucie i nadmierne pocenie się. Ponieważ dolegliwości te się nasilały, około 10.30 udał się po pomoc do stacji pogotowia ratunkowego, gdzie stwierdzono u niego zawał mięśnia sercowego. Pracownik wystąpił o uznanie tego zdarzenia za wypadek przy pracy i wypłatę jednorazowego odszkodowania. ZUS jednak odmówił tego świadczenia, gdyż stwierdził, że zdarzenie to nie zostało spowodowane przyczyną zewnętrzną. Pracownik odwołał się do sądu. Ten oddalił jego pismo, gdyż brak było przyczyny zewnętrznej wypadku.[/ramka]

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Podobnie wskazywał [b]Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z 29 kwietnia 2004 r. (III AUa 4062/02)[/b], gdzie stwierdzono, że w przypadku, gdy pracownica zajmowała stanowisko głównej księgowej, trudno za przyczynę zewnętrzną wypadku uznać jej zdenerwowanie spowodowane rozmową telefoniczną z pracownikiem ZUS. Stanowisko głównej księgowej jest bowiem kierownicze, samodzielne i pracownik je zajmujący musi się liczyć z tym, że wykonywanie normalnych obowiązków nie zawsze przebiega bez konfliktów oraz że z wykonywaniem tych powinności łączy się z reguły konieczność doznania mniejszych lub większych stresów psychicznych. Kontakt głównej księgowej z pracownikiem ZUS jest rzeczą zupełnie normalną, mającą niewątpliwie miejsce niejednokrotnie, dotyczy sytuacji, z którymi taka pracownica styka się na co dzień, i nie sposób taki kontakt, nawet przy zaistnieniu kontrowersji co do opatrywanego problemu, uznać za nadzwyczajną sytuację, która miała wpływ na stan zdrowia pracownicy.

[srodtytul]Wystarczy współprzyczyna [/srodtytul]

Aby uznać dane zdarzenie za wypadek przy pracy, konieczne jest ustalenie, że nastąpił on wskutek przyczyny zewnętrznej, choćby współdziałały równocześnie i przyczyny wewnętrzne, czyli samoistne schorzenia pracownika (np. choroba serca). Wynika to z faktu, że przyczyna zewnętrzna wypadku nie musi być wyłącznym powodem zdarzenia. Natomiast wystarcza, jeśli jest ona współprzyczyną wypadku, np. w sytuacji, gdy oprócz czynników zewnętrznych do powstania wypadku przy pracy przyczyniają się także te tkwiące w organizmie pracownika. Podobnie też wskazywał [b]Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 26 lutego 2001 r. (UKN 225/00)[/b].

Takim czynnikiem zewnętrznym może być np. nadmierny wysiłek fizyczny lub stres pracownika. W praktyce dotyczy to zwłaszcza zawału serca jako przyczyny wypadku przy pracy. Jeżeli bowiem zawał nastąpił w czasie wykonywania pracy, na skutek zaistnienia okoliczności zewnętrznych, np. wyjątkowo silnego zdenerwowania, gwałtownego konfliktu czy nadmiernego wysiłku, to przyjmuje się, że oprócz czynników wynikających z samoistnego schorzenia pracownika dołączyły się też okoliczności zewnętrzne, które łącznie doprowadziły do wypadku.

[ramka][b]Uwaga[/b]

Jeśli chodzi o pracę osób zajmujących kierownicze stanowiska, to wysoki poziom stresu jest niejako wpisany w charakter ich pracy. Od takiej kadry wymaga się bowiem większej odporności na sytuacje stresogenne. Musi być to uwzględniane przy ocenie danego zdarzenia jako wypadku przy pracy. [/ramka]

[i]Autor jest sędzią w Sądzie Okręgowym w Kielcach[/i]