Utworzenie obszaru Natura 2000 w sąsiedztwie już użytkowanego terenu nie wpływa na działalność, którą do tej pory wykonywał rolnik czy przedsiębiorca. Wcześniejsza aktywność może być więc kontynuowana, co nie znaczy, że bez problemu rozszerzana.

Na granicy obszarów chronionych funkcjonują dziś nawet duże zakłady, które były tam wtedy, gdy ostoje zwierząt czy siedliska nie zostały jeszcze wyznaczone. Ważne, by działały w zgodzie z przepisami ekologicznymi, bo w tym zakresie są niejako na cenzurowanym i muszą liczyć się nie tylko z inspektorami ochrony środowiska, ale i ze zwiększonym zainteresowaniem ze strony społecznych organizacji ekologicznych.

 

 

Ci, którzy mają grunty bądź gospodarstwa w sąsiedztwie obszarów naturowych i chcą rozwijać nową działalność, też nie są na straconej pozycji. Specjaliści wręcz do tego zachęcają. Ale uważają, że dobrze byłoby, gdyby inspiracją do prowadzenia własnego biznesu była przyroda.

Preferowane formy to przede wszystkim ekologiczne rolnictwo i niektóre rodzaje turystyki oraz ekousług. Ale nawet w najbliższym sąsiedztwie obszarów chronionych da się często postawić np. warsztat samochodowy czy małą przetwórnię.

Trzeba jednak poświęcić na to znacznie więcej czasu, niż gdybyśmy decydowali się prowadzić działalność z dala od cennych przyrodniczo obszarów.

 

 

Autopromocja
RADAR.RP.PL

Przemysł obronny, kontrakty, przetargi, analizy, komentarze

CZYTAJ WIĘCEJ

Tam, gdzie istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia zagrożeń, trzeba je fachowo ocenić, biorąc pod uwagę warunki bytowania chronionych gatunków i występowanie określonych siedlisk.

– Nie ma przy tym znaczenia, czy inwestycja ma być zlokalizowana w obszarze natury czy nawet wiele kilometrów od niej – mówi Jacek Skorupski, kierownik Pracowni Ochrony Środowiska w Biurze Planowania Rozwoju Warszawy. – Na przykład przy fermach wiatrowych przeszkadzać może to, że zagrażają migracjom zwierząt, bo znajdują się między dwoma obszarami chronionymi, choć w sporej odległości od każdego z nich.

W przypadku obszarów Natura 2000 trzeba sprawdzić, czy planowane przedsięwzięcie nie zmniejszy populacji chronionych gatunków, nie zmieni warunków ich bytowania, nie zaszkodzi chronionym siedliskom przyrodniczym, czyli – czy nie spowoduje utraty różnorodności biologicznej. Inaczej też traktowane są granice takich obszarów. Miejsca występowania chronionych gatunków i siedlisk zazwyczaj są rozmieszczone „gniazdowo”.

Warto zadbać o to, aby złożony raport zawierał wszelkie wymagane elementy i opierał się na aktualnych badaniach terenowych wykonanych przez fachowców z dziedzin objętych raportem. Często musi być wykonany w okresie wegetacyjnym przez osobę (lub osoby), która potrafi ocenić, jaki jest stan środowiska w danym miejscu, czy występują tam chronione siedliska lub zwierzęta. Szczególnie starannie trzeba przygotować raporty dla projektów, które korzystają ze środków unijnych.

Kwestia granic różni ochronę obszarów Natura 2000 od ochrony parków narodowych, rezerwatów czy parków krajobrazowych. W granicach tych ostatnich zakazuje się jakichkolwiek inwestycji, oprócz służących bezpieczeństwu publicznemu lub ochronie przyrody.

 

 

Natura 2000 to forma ochrony przyrody wymagana przez Unię Europejską. Są to miejsca określane jako obszary specjalnej ochrony ptaków i specjalne obszary ochrony siedlisk. Wyznaczane są na podstawie unijnych dyrektyw: 79/409/EEC (zwanej dyrektywą ptasią) i 92/43/EEC (zwanej dyrektywą siedliskową). W Polsce tworzy się je zgodnie z ustawą o ochronie przyrody (DzU z 2004 r. nr 92, poz. 880 ze zm.).

Na razie tylko część tych obszarów została określona w rozporządzeniach. Wkrótce ma przybyć ponad 100 kolejnych takich obszarów (szczegóły można znaleźć na stronie internetowej Ministerstwa Środowiska (www.mos.gov.pl). To znaczy, że znacznie więcej przedsiębiorców może stanąć przed koniecznością wykonania raportu środowiskowego.

Tereny, na których występują siedliska roślin lub ptaki znajdujące się na liście Natura 2000, można wprawdzie użytkować gospodarczo, ale z ograniczeniami. Nowy sposób użytkowania nie może zaburzyć dotychczasowego stanu siedliska, zmniejszyć jego powierzchni ani populacji chronionych gatunków.

 

 

 

Zanim inwestor podejmie decyzję o zlokalizowaniu swojej działalności w rejonie chronionych siedlisk lub lęgowisk ptaków, musi odwiedzić właściwy urząd miasta lub gminy i sprawdzić, czy są jakieś ograniczenia

Miejscowi urzędnicy powinni odpowiedzieć mu na pytanie, czy ewentualna ocena oddziaływania na obszar Natura 2000 będzie mu potrzebna. Muszą bowiem wiedzieć, jakie obszary chronione występują w pobliżu i na jakie może ewentualnie oddziaływać dany rodzaj działalności, oraz znać podstawowe ograniczenia.

Jeśli okaże się, że są wątpliwości, czy da się pogodzić inwestycje z naturą – przedsiębiorca czy rolnik zostanie odesłany do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ). Tam dowie się, czy będzie musiał wykonać ocenę oddziaływania.

 

 

Jeżeli okaże się, że tak – będzie się to wiązało z zatrudnieniem odpowiedniego specjalisty. Zanim jednak do tego dojdzie, przedsiębiorca sam może się zorientować, czy warto w ogóle ubiegać się o prowadzenie konkretnej inwestycji w danym miejscu. Na stronie internetowej generalnego dyrektora ochrony środowiska zamieszczone są mapy oraz tzw. standardowe formularze danych dla obszarów naturowych.

Można dowiedzieć się z nich, jakie gatunki flory i fauny wymagającej tego rodzaju ochrony znajdują się na terenie, w sąsiedztwie którego planujemy przedsięwzięcie (niestety, te dane są wyłącznie po łacinie). Jest też zwięzły opis obszaru chronionego. Przede wszystkim jednak można tam znaleźć opis działalności człowieka na tym terenie i określenie, jaki ma to nań wpływ.

Często już z tego można się zorientować, czy nasza inwestycja lub wybór formy użytkowania terenu w konkretnym miejscu są w ogóle możliwe.

Jeżeli pracownicy RDOŚ są pewni, że inwestycja nie zaszkodzi przyrodzie, wydadzą opinię o tym, że nie będzie ona powodować skutków niekorzystnych dla obszaru Natura 2000, na którym (lub w którego pobliżu) są dokonywane. Z taką opinią można ubiegać się o potrzebne przedsiębiorcy pozwolenie, zezwolenie czy koncesję.

Jeżeli RDOŚ uzna, że przedsięwzięcie może znacząco oddziaływać na obszar Natura 2000, zażąda, w drodze postanowienia, przeprowadzenia oceny oddziaływania przedsięwzięcia na taki obszar. Jeśli nie zniechęci to przedsiębiorcy, to musi poszukać specjalisty, który pomoże przygotować stosowny raport.

 

 

– Jeżeli przedsięwzięcie jest niewielkie, np. ktoś chce postawić warsztat samochodowy, to radzę o specjalistów dowiadywać się w miejscowych organizacjach ekologicznych – mówi Jacek Skorupski. – Ich przedstawiciele najlepiej wiedzą, kto w danym rejonie zna się na ptakach, owadach czy siedliskach roślinnych.

W zależności od tego, co jest chronione, trzeba będzie zlecić prace np. entomologowi (specjalista od owadów), herpetologowi (znawca płazów i gadów) czy chiropterologowi (wie prawie wszystko o nietoperzach chętnie gnieżdżących się w starych fortach czy podziemnych korytarzach).

Niebagatelne znaczenie ma także to, że wynajęcie lokalnego eksperta może być tańsze niż zlecenie opracowania specjalistycznej firmie zajmującej się skomplikowanymi opracowaniami np. dla dróg czy wielkich zakładów przemysłowych.

 

 

Obowiązek przygotowania oceny oddziaływania wynika z art. 96 ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (DzU z 2008 r. nr 199, poz. 1227 ze zm.).

Katalog jest otwarty, zawiera jednak także konkretne sytuacje, w których nie da się uniknąć uzyskania takiej oceny.

Taka ocena będzie potrzebna m.in.:

- przy decyzji o pozwoleniu na budowę, decyzji o zatwierdzeniu projektu budowlanego oraz decyzji o pozwoleniu na wznowienie robót budowlanych,

- decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu,

- koncesjach z prawa geologicznego i górniczego,

- pozwoleniu wodnoprawnym na wykonanie urządzeń wodnych,

- decyzji ustalającej warunki prowadzenia robót polegających na regulacji wód oraz budowie wałów przeciwpowodziowych, a także robót melioracyjnych, odwodnień budowlanych oraz innych robót ziemnych zmieniających stosunki wodne na terenach o szczególnych wartościach przyrodniczych, wydawanej na podstawie ustawy o ochronie,

- decyzji o zatwierdzeniu projektu scalenia lub wymiany gruntów,

- decyzji o zmianie lasu na użytek rolny,

- zezwoleniu na realizację inwestycji drogowych czy lotniczych,

- zezwoleniu na usunięcie drzew lub krzewów,

- pozwoleniu na wznoszenie i wykorzystywanie sztucznych wysp, konstrukcji i urządzeń w polskich obszarach morskich.

Może się jednak zdarzyć, że nawet przedsięwzięcie wymagające jedynie zgłoszenia budowlanego okaże się potencjalnie niebezpieczne i wymagać będzie takiego opracowania.

 

 

 

Krajowi i unijni eksperci od obszarów Natura 2000 uważają, że w takich rejonach najlepiej zabrać się do ekologicznego rolnictwa, produkcji pamiątek lub naturalnych przetworów

Jeśli zaś decydujemy się na rolnictwo, to ekologiczne. Nie chodzi o uprawę i hodowlę metodami z początków XX stulecia. Coraz częściej wykorzystuje się do tego najnowsze osiągnięcia nauki. W produkcji zamiast środków agrochemicznych stosuje się środki naturalne czy organiczne, działające podobnie jak nawozy sztuczne czy pestycydy. Jednak w większym stopniu wykorzystuje się wciąż pracę ludzi, a w mniejszym – maszyn.

Taka produkcja wymaga głębszej wiedzy oraz znajomości procesów zachodzących w przyrodzie. Plony mają lepsze walory smakowe i odżywcze i zazwyczaj wyższą cenę rynkową, ale często są niższe niż przy wielkotowarowej produkcji rolnej.

 

 

Przestawianie się na metody ekologiczne odbywa się przy pomocy i pod nadzorem specjalistów oraz firm certyfikujących, a więc oficjalnie potwierdzających działanie zgodne z regułami rolnictwa ekologicznego. Trzeba zgłosić się do takiej firmy już na początku przemiany i wypełnić formularz dostępny na stronie Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS). W Polsce działa kilkunastu certyfikatorów.

Zanim gospodarstwo z konwencjonalnego zmieni się w ekologiczne, musi przejść kilkuletni okres przestawienia. Zazwyczaj wystarczają na to dwa (przy uprawie roślin z siewu i hodowli), rzadziej trzy lata (przy uprawie roślin wieloletnich z wyjątkiem łąk i pastwisk). Jest to trudny okres dla rolnika – zwykle obniża się wówczas produkcja, a wyprodukowana żywność nie uzyskuje jeszcze certyfikatu, więc nie da się za nią uzyskać wyższej ceny.

Częściowo rekompensują to wyższe dopłaty uzyskiwane w tym okresie z programów rolnośrodowiskowych. Są też dopłaty wypłacane przez stacje chemiczno-rolnicze do kosztów kontroli. Rozwój rolnictwa ekologicznego oraz proces certyfikacji gospodarstw ekologicznych nadzoruje w Polsce Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych: www.ijhar-s.gov.pl

Informacje o aktualnych staw- kach finansowego wsparcia gospodarstwa ekologicznego są udostępniane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (www.minrol.gov.pl) oraz Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (www.arimr.gov.pl) w częściach ich serwisów poświęconych programowi „Rozwój obszarów wiejskich 2007–2013”.

Od początku 2009 roku ekologiczni rolnicy i przedsiębiorcy działają według nowych unijnych przepisów. Obowiązuje ich też nowa polska ustawa o rolnictwie ekologicznym.

Wyróżnikiem gospodarstw ekologicznych jest m.in. ich położenie w czystym środowisku. Także dbałość o różnorodność biologiczną, m.in. przez utrzymywanie i wprowadzanie zadrzewień i zakrzewień śródpolnych, zachowanie miedz, łąk, pastwisk i wód. Przepisy zalecają także odpowiedni dobór gatunków i ras dla danego regionu oraz stosowanie odmian i gatunków miejscowych.

Nie ma natomiast przeszkód, żeby rolnik tylko część swojej produkcji prowadził metodami ekologicznymi – musi to być jednak wydzielona część gospodarstwa. Można więc zdecydować się na przejście etapami na taką produkcję.

 

 

Rolnik z obszarów naturowych może ubiegać się o wsparcie nie tylko na przemianę gospodarstwa w ekologiczne. Programy rolnośrodowiskowe służą osiągnięciu różnych celów. W tych nastawionych głównie na ochronę walorów przyrodniczych oczekuje się od rolników, w zależności od głównych celów ochronnych danego obszaru i od rodzaju siedliska:

- rezygnacji ze stosowania chemicznych środków ochrony roślin,

- opóźniania prac polowych i pierwszego wyprowadzania zwierząt na pastwiska,

- zmniejszania obsady zwierząt hodowlanych,

- pozostawiania fragmentów pól odłogiem,

- koszenia nieużytkowanych łąk co najmniej raz w roku lub raz na dwa lata,

- zamiany pól uprawnych na trwałe użytki zielone,

- zakładania miedz,

- wprowadzania pasów zieleni wzdłuż cieków oraz pasów zadrzewień lub zakrzewień śródpolnych i przydrożnych, a następnie ich pielęgnacji,

- odtwarzania dawnych oczek wodnych i mokradeł śródpolnych,

- ograniczania intensywności nawożenia i wykorzystywania chemicznych środków ochrony roślin.

Są też programy nastawione na ochronę rolniczych zasobów genetycznych, czyli na zachowanie starych ras zwierząt hodowlanych oraz tradycyjnych odmian roślin uprawnych i sadów ze starymi odmianami drzew owocowych.

Zaświadczenia o zgodności planu działalności rolnośrodowiskowej z planem ochrony lub zadań ochronnych zgodnych z celami ochrony np. obszaru Natura 2000 wydaje regionalny dyrektor ochrony środowiska.

We wniosku trzeba podać telefon kontaktowy do osoby ubiegającej się o zaświadczenie oraz dołączyć:

- kserokopię wniosku o przyznanie płatności rolnośrodowiskowej,

- mapy ewidencyjne w skali 1: 5000 lub 1: 10000 z zaznaczeniem działek ewidencyjnych, na których są wdrażane pakiety rolnośrodowiskowe,

- kserokopię planu działalności rolnośrodowiskowej.

 

 

Warto też się zastanowić, czy nie da się zarobić na ekoturystyce. Nie tylko w górach czy na wybrzeżu, ale też na terenach bagien, w dolinach rzek czy na łąkach. Cenne ekologicznie tereny, oprócz przypadkowych turystów, odwiedzają też turyści przyrodnicy, np. fascynujący się ornitologią. Ich wycieczki odbywają się zwykle w małych, kilkuosobowych grupach, po uprzednim przygotowaniu merytorycznym lub z przewodnikami, i co dla właścicieli gospodarstw agroturystycznych ważne, nie tylko w porze wakacji.

Na rolnictwo ekologiczne można przechodzić etapami. Zawsze jednak przemianom musi podlegać wydzielona część gospodarstwa

Samo założenie gospodarstwa agroturystycznego nie jest bardzo skomplikowane. Najmniej formalności czeka rolników, dla których podstawą utrzymania jest uprawa ziemi czy hodowla, a którzy agroturystykę chcą traktować jako dodatkowe źródło dochodu.

Definicję rolnika znajdziemy w art. 6 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników. Chodzi o osobę fizyczną zamieszkującą w Polsce i prowadzącą tu osobiście i na własny rachunek działalność rolniczą we własnym lub np. dzierżawionym gospodarstwie rolnym. Rolnikiem jest też osoba, która przeznaczyła grunty prowadzonego przez siebie gospodarstwa do zalesienia.

Natomiast z różnych przepisów definiujących gospodarstwo rolne wynika, że powinno ono mieć przynajmniej hektar przeliczeniowy (choć może mieć mniejszą powierzchnię np. przy prowadzeniu tzw. działów specjalnych, choćby pszczelarstwa czy ogrodnictwa). Ze względów podatkowych opłacalne jest wynajmowanie przez rolników nie więcej niż pięciu pokoi dla turystów.

Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej

nie przewiduje w tym wypadku obowiązku rejestracji działalności gospodarczej. Art. 3 tej ustawy mówi bowiem, że nie stosuje się jej m.in. do wynajmowania przez rolników pokoi i sprzedaży posiłków domowych oraz świadczenia innych usług związanych z pobytem turystów (np. wypożyczania rowerów czy łodzi).

Jednak zanim ktoś zacznie inwestować w turystykę na wsi, musi dokładnie przejrzeć inne przepisy (także podatkowe i sanitarne) i wypełniać nałożone nimi obowiązki. Wynajem pokoi albo miejsc pod namioty (to też rodzaj agroturystyki) zgłasza się w urzędzie gminy, który wciągnie gospodarstwo do ewidencji gospodarstw agroturystycznych.

Wynika to z art. 39 ustawy o usługach turystycznych. Trzeba też zgłosić zakończenie takiej działalności, o ile się na to zdecydujemy. Nie ma natomiast obowiązku wpisu do ewidencji działalności gospodarczej ani Krajowego Rejestru Sądowego.

Inaczej jest, gdy na turystykę wiejską zdecyduje się osoba, która nie jest rolnikiem. Ona musi już zarejestrować działalność.

 

 

Pomysłem na wykorzystanie gruntu w atrakcyjnym przyrodniczo miejscu może być zainwestowanie w kemping bądź pole biwakowe (jest to znacznie tańsze). I w tym wypadku nie obędzie się zapewne bez wizyty w RDOŚ, ewentualnego wykonania raportu i dostosowania się do jego zaleceń.

Na załatwianie formalności i ekologiczne badania, zwłaszcza w rejonie obszarów Natura 2000, warto więc przewidzieć rok, a nawet dwa. Aby uruchomić taki obiekt, trzeba odpowiednio go wyposażyć i zgłosić w kilku urzędach. Wymagania wynikają z ustawy o usługach turystycznych, mogą też pojawić się obowiązki z zakresu prawa budowlanego.

Nie jest łatwo sprostać przepisom dotyczącym kempingów. Wymagają one dodatkowych inwestycji, choćby zbudowania recepcji, dróg dojazdowych czy oświetlenia. Wcześniej zaś uzyskania pozwolenia budowlanego. Taki obiekt trzeba zgłosić marszałkowi województwa i uzyskać odpowiednią kategorię.

Prostsze jest założenie pola biwakowego. Niezbędny jest wpis do ewidencji innych obiektów hotelarskich w gminie. Nie należy tego mylić z wpisem do ewidencji działalności gospodarczej przy zakładaniu własnej działalności. Jest to odrębna ewidencja. Wniosek o rejestrację pola składa się na piśmie, w niektórych gminach są odpowiednie formularze, w innych wystarczy złożenie wniosku na kartce papieru.

Do zgłoszenia dołącza się zaświadczenie o numerze REGON oraz o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej bądź dokument z Krajowego Rejestru Sądowego. Zgłoszenia może też dokonać rolnik (niebędący przedsiębiorcą). Po tych formalnościach w gminie dla pola biwakowego zostanie założona karta ewidencyjna obiektu.

Niezbędne jest też pisemne zgłoszenie obiektu do właściwego miejscowo sanepidu i objęcie go nadzorem tej instytucji.

Pole biwakowe jest obiektem niestrzeżonym. Wystarczy, że spełnia takie wymogi, które umożliwiają postawienie na nim namiotów i noclegi w nich.

Nie da się jednak otworzyć pola bez:

- ogrodzenia go (choćby prowizorycznego),

- ustawienia pojemników na śmieci i regularnego ich opróżniania,

- zbudowania osobnych umywalni dla kobiet i mężczyzn (dopuszcza się umywalnie zbiorowe typu rynnowego, niezadaszone),

- postawienia ustępów: osobnych dla kobiet i mężczyzn (na terenach skanalizowanych ustępy powinny być spłukiwane bieżącą wodą, natomiast na terenach nieskanalizowanych należy postawić biotoalety),

- przygotowania punktu poboru wody do picia i do potrzeb gospodarczych na terenie obozowiska, przy tym woda powinna być zdatna do spożycia, niezanieczyszczona bakteriami (jeżeli miejsce biwakowania jest usytuowane przy szlaku wodnym, to może nie mieć punktu poboru wody).

Jeżeli woda jest doprowadzona z miejskiego wodociągu, to przyjmuje się, że spełnia wymogi i nie ma potrzeby dokonywania dodatkowych badań bakteriologicznych. Jeżeli jednak niezbędne jest własne ujęcie, to badania są konieczne.

Ponadto grunt w obozowisku powinien być wyrównany, suchy, ukształtowany w sposób zapewniający odprowadzenie wód opadowych. Należy go też uprzątnąć z przedmiotów, które mogłyby zagrażać bezpieczeństwu. Trzeba też znaleźć i przygotować miejsce na wylewanie nieczystości płynnych, odpowiednio je zabezpieczyć i oznakować.

Właściciel pola biwakowego powinien na widocznym miejscu umieścić nazwę oraz siedzibę lub imię i nazwisko oraz adres przedsiębiorcy, który świadczy usługi, tablicę określającą rodzaj obiektu, informację o zakresie świadczonych usług z podstawowymi cenami. Nie może przy tym nazwać pola biwakowego kempingiem, ta nazwa jest bowiem zastrzeżona dla obiektów spełniających ostrzejsze wymagania i wprowadzałaby w błąd zainteresowanych rozbiciem namiotu.

 

 

Poradniki zachęcają osoby mieszkające w sąsiedztwie terenów naturowych do aktywności gospodarczej. Proponują wyspecjalizowanie się w działalności, którą można określić

jako ekoprodukcję i ekousługi. Zbyt dla nich przynajmniej w części wiąże się z rozwojem turystyki w regionie.

Oto krótki przegląd tych propozycji

- sztuka ludowa i rękodzieło artystyczne – drobniejsze wyroby tego rodzaju kupowane są jako pamiątki z wakacji, co pewien czas wraca też moda na tego typu wyroby. Ponieważ produkcja wycinanek, koronek, gliniaków czy drewnianych figurek nie jest zbyt uciążliwa dla przyrody, utworzenie takiego warsztatu nie powinno przysporzyć biurokratycznych kłopotów;

- usługi turystyczne – od wypożyczalni sprzętu przez organizowanie tematycznych wycieczek czy spotkań kultywujących miejscowe obrzędy, po prowadzenie stawu rybnego wykorzystywanego nie tylko do hodowli, ale też jako łowisko – taką działalność można zaczynać z bardzo niewielkim kapitałem;

- hotel dla zwierząt – wyjeżdżający na urlop właściciele kotów, psów, ptaków, chomików mogą je zostawić pod fachową opieką (atrakcyjne zwłaszcza gdy mamy obiekt w sąsiedztwie dużego miasta). Nieco dalej zlokalizować można stadninę, a przy niej hotel dla koni;

- produkcja ekologicznych przetworów, np. konfitur, marynat, kiszonek oraz wyrobów lokalnych potraw i wypiek ciast (trzeba pamiętać o zgłoszeniu w sanepidzie);

- produkcja i przetwórstwo miodu – obszary Natura 2000 to oczywisty pożytek dla pszczół, można więc liczyć na dobrą jakość produktu;

- produkcja ziemi ogrodowej – ale uwaga – pozyskiwanie torfu, który jest jej niezbędnym składnikiem, musi się odbywać na niewielką skalę i z miejsc, w których na pewno nie występują cenne gatunki i siedliska, niechronione w ramach sieci Natura 2000;

- produkcja wyrobów z wikliny i zabawek z drewna – wiklina może być pozyskiwana także na terenach chronionych, jeśli nie podlegają ochronie ścisłej i jeśli nie robi się tego na bardzo dużą skalę.